Kampania wyborcza po tyrolsku

Artykuł opublikowany 23 lipca 2009
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 23 lipca 2009
Wywiad: Daniel Spichtinger

Tłumaczenie: Aleksandra Szczęsny

W Austrii i za granicą region Tyrolu jest dobrze znany z turystyki i sportów zimowych. Od czasu do czasu słyszy się w dalekim Wiedniu lub jeszcze bardziej odległej Brukseli głosy Tyrolczyków narzekające na to, że są regionem przelotowym. A jak właściwie przebiega unijna kampania wyborcza w Zachodniej Austrii? Babel Wien rozmawiał z tyrolskim eurodeputowanym Richardem Seeberem (Partia Ludowa/ ÖVP) o kampanii, strategii ÖVP i jego własnych doświadczeniach w Parlamencie Europejskim.

Babel Wien: Panie Seeber, jakie są Pana wrażenia odnośnie dotychczasowego przebiegu kampanii wyborczej do Europarlamentu w Tyrolu?

Seeber: Po pierwsze, wiadomość, że takie wybory w ogóle się odbywają nie dotarła do zbyt wielu ludzi. Otrzymuję wiele pytań o datę wyborów i ogólnie o kompetencje Parlamentu Europejskiego. Co więcej, ludzie są zainteresowani dotychczasowymi dokonaniami Parlamentu. Ruch samochodowy i ochrona przyrody to w Tyrolu najważniejsze kwestie, tak samo jak strach przed byciem „zjedzonym” przez Brukselę.

Babel Wien: Jak odbiera Pan strategię wyborczą ÖVP? Nie sądzi Pan, że to dość mylące, z jednej strony prezentowanie się jako „Partia Europy” a z drugiej strony nominacja Ernsta Strassera, który najprawdopodobniej eurosceptykom wyda się najlepszym kandydatem?

Seeber: ÖVP to jedyna austriacka partia, która deklaruje się być proeuropejska. W czasie swojego aktywnego zaangażowania w austriacką politykę, pan Strasser bardzo wiele zrobił w kwestii współpracy europejskiej, zakładając na przykład „Salzburger Gruppe”, grupę poświęconą współpracy z nowymi państwami członkowskimi. ÖVP głęboko wierzy, że Austria i Tyrol mogą czerpać jedynie korzyści z integracji europejskiej.

Babel Wien: Jak Pan odbiera swoją rolę jako członka Parlamentu Europejskiego, zachowującego równowagę pomiędzy interesami Austrii i EPP (Europejskiej Partii Ludowej)?

Seeber: Taki konflikt interesów nie istnieje. Ogólnie rzecz biorąc, co jest dobre dla Europy, jest dobre także dla Austrii i Tyrolu. Ludzie często zakładają, że zawsze jest jakiś konflikt pomiędzy różnymi poziomami, a to nieprawda. Głównymi kwestiami są pokój, konkurencyjność i sukces gospodarczy i nie powinno się tworzyć sztucznych sprzeczności. W ramach ÖVP, reprezentuję interesy zachodniego regionu kraju, charakteryzującego się górzystym terenem, dużym nasileniem ruchu i turystyki. To są kwestie, na których skupiam się w kontekście europejskim. Europa korzysta z aktywnego działania na tych polach a jednocześnie my możemy przepchnąć swoje interesy.

Babel Wien: Co by Pan określił jako swój największy sukces? A z czym się Panu nie powiodło?

Seeber: Głównym sukcesem było zaprojektowanie pakietu środowiskowego oraz REACH (Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals; przyp. red.), w sposób, który szanuje zarówno prawa konsumenta jak i ochronę środowiska. Jednocześnie, wspomniane pakiety mogą zostać wprowadzone do przemysłu, przez co uniknęliśmy szkodliwego oddziaływania na rynek pracy. Jeśli chodzi o politykę środowiskową, największym wyzwaniem jest zachowanie równowagi pomiędzy interesami środowiska i gospodarki. Dlatego jestem w stałym kontakcie zarówno z organizacjami pozarządowymi, jak i światem biznesu. Niestety biurokracja jest w tych kwestiach bardzo wysoka i restrykcyjna, i jak do tej pory nie udało mi się jej zmniejszyć. Przede wszystkim Partia Socjalistyczna i Partia Zielonych nie ufa przemysłowi.

Babel Wien: Jako magazyn internetowy prowadzący blogi w różnych miastach i regionach, Cafe Babel próbuje dotrzeć do europejskiej społeczności. Ale czy jest coś takiego jak społeczność europejska? Czy to w ogóle możliwe, prowadzić kampanię na europejskim poziomie? Obecna kampania wyborcza jest zdominowana przez politykę lokalną.

Seeber: Jestem wdzięczny za pracę takich organizacji jak Cafe Babel, które chcą tworzyć społeczność europejską – młodzi ludzie, którzy poświęcają na to swój wolny czas. Wierzę, że to wasze pokolenie będzie odnosić sukcesy za kilka lat. Jednak w dalszym ciągu jest to projekt, który dopiero się rozwija. Inicjatywy skierowane do zwykłych ludzi, takie jak Cafe Babel, są kluczowe dla przekazywania informacji i angażowania młodych ludzi.

Muszę się zgodzić z tym, że polityka lokalna zdominowała obecne wybory. Ponadto żałuję, że kwestie europejskie prawie nigdy nie są obecne przy okazji wyborów do krajowego parlamentu. Musimy być świadomi tego, że głosując w krajowych wyborach, wybieramy jednocześnie ważnych reprezentantów do Brukseli (Rada Europy; przyp. red.). Tę świadomość nadal trzeba tworzyć.

Babel Wien: Jak Pan myśli, czy Europejska Partia Ludowa nominuje głównego kandydata europejskiego, czy Przewodniczącego Komisji Europejskiej?

Seeber: Wybór przyszłego Przewodniczącego Komisji Europejskiej zależy od wyników wyborów oraz od partii Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Na tym polu sprawy rozwijają się szybko – czasem szybciej niż ich prawne wdrożenie. Osobiście wyobrażam sobie głównego kandydata europejskiego w wyborach w 2014, lub najpóźniej, w 2019 roku, ponieważ społeczność europejska dalej będzie się rozwijać – nie w formie kontrastu, lecz jako dodatek do tej narodowej.

Babel Wien: Dziękujemy, że poświęcił nam Pan swój czas.

Informacje o Richardzie Seeberze: Urodzony w 1962 roku, Richard Seeber został członkiem Parlamentu Europejskiego w 2004 roku. Jest członkiem Komitetu Ochrony Środowiska, Zdrowia Publicznego i Żywności i koncentruje się na kwestiach wody, jakości wody, klimatu, jakości powietrza i terenach górskich. Według statystyk „Vote Watch” Richard Seeber brał udział w 96.66% sesji plenarnych. W 93,82% przypadków głosował zgodnie z EPP i w 75,22% zgodnie z pozostałymi politykami z Austrii.