Karuzela głównych kandydatów do Parlamentu Europejskiego już się nie kręci – przynajmniej dla Othmara Karasa

Artykuł opublikowany 27 maja 2009
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 27 maja 2009
Autor: Thomas Bichler Tłumaczenie: Magdalena Labus Othmar Karas, zajmujący drugie miejsce na liście austriackiej partii ÖVP (Austriacka Partia Ludowa) w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, był gościem drugiej dyskusji panelowej zorganizowaanej przez towarzystwo „Wir sind Europa“ („Jesteśmy Europą“) na temat „Polityka w Parlamencie Europejskim“, w której publiczność brała aktywny
udział, a  podczas której eurodeputowany wprawdzie udowodnił znajomość rzeczy, ale nie zdołał odeprzeć zarzutu sztywno działającego polityka.

Od pewnego czasu to oficjalna wiadomość: Othmar Karas NIE jest głównym kandydatem partii ÖVP podczas czerwcowych wyborów do Parlamentu Europejskiego, a jest nim były minister spraw wewnętrznych Ernst Strasser. Przy czym Karas uważał swoje zwycięstwo za pewne i kreował się na głównego kandydata partii, przynajmniej podczas drugiej dyskusji panelowej z posłami do PE, do której został zaproszony przez stowarzyszenie „Wir sind Europa“.

Othmar Karas, elokwentny i uzbrojony w odpowiedź na każde pytanie, przypominał swym wystąpieniem nieco amerykańskiego kaznodzieję telewizyjnego, zwłaszcza gdy nagle poczuł się zobowiązany do prowadzenia dyskusji spacerując z mikrofonem w ręku między rzędami.

Różnice i cechy wspólne

Podczas dyskusji eurodeputowany próbował, posługując się wieloma porównaniami, przybliżyć  publiczności sposób funkcjonowania instytucji europejskich. Kierując uwagę na wybory do PE, wyczerpująco opisywał różnice między instytucjami na płaszczyźnie narodowej i europejskiej. Przy czym podkreślił trzy główne:

Rządy w poszczególnych krajach członkowskich wspierają się na większości w parlamencie danego kraju. Na płaszczyźnie europejskiej, ani Komisja, ani żaden rząd nie posiada automatycznie większości w Parlamencie Europejskim. Z tego powodu częściej powstają sojusze międzypaństwowe i międzypartyjne niż wewnątrzpaństwowe.

Karas porównuje dwuizbowy system parlamentarny w Austrii (Bürgerkammer i Länderkammer) z unijnym Parlamentem i Radą Europejską, przy czym unijne ustawy uchwala się w obu izbach, a nie tylko jednej jak to jest de facto w Austrii. 

Frakcje w Parlamencie Europejskim obejmują zwykle większe grupy polityczne niż w parlamentach narodowych. W ten sposób może się zdarzyć, że dwie różne partie z tego samego kraju zasiądą w tej samej frakcji w Parlamencie. Przykładowo w Europejskiej Partii Ludowej znajdują się zarówno konserwatywne, liberalne jak i eurosceptyczne partie oraz brytyjscy Torysi.

Biurokrata

Na pytania publiczności Karas odpowiadał raczej suwerennie popierając je wiedzą zasłużonego parlamentarzysty europejskiego. Słynną ustawę o krzywiźnie ogórka zdemaskował jako austriacką ustawę z lat 60-tych, strach o austriacką herbatkę „z prądem” Jagatee jako kaczkę dziennikarską brukowców, a walkę o swojskie precle z solą jako bezsens mający źródło w donosie prasowym.

Wszystkie te wyjaśnienia i objaśnienia padały z ust Karasa nie po raz pierwszy, co dało się wyraźnie zaobserwować. Żadne pytanie nie wyprowadziło polityka z równowagi, a wrażenie braku wyzwania było dość wyraźne. Mimo, iż gościowi absolutnie nie można było zarzucić nudy, to jednak brakowało mu pasji, często skłaniającej polityków do odejścia od wcześniej przygotowanego tekstu i udzielenia bezpośrednich i być może też szczerszych odpowiedzi. Othmar Karas podczas całej dyskusji nie odbiegł od postawy narzuconej przez partię.

Wniosek: Othmar Karas to jeden z najbardziej wyrazistych eurodeputowanych i żaden inny austriacki polityk nie może pochwalić się tak ugruntowaną wiedzą na tematy europejskie jak on. Mimo jego czasem dość sztywnego sposobu bycia nadal pozostaje zagadką dlaczego ÖVP stawia na byłego ministra, który pojawił się po nagłym zniknięciu przed czterema laty, by wygrać tegoroczne czerwcowe wybory.