Kaukaskie sny o rurociągu

Artykuł opublikowany 23 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 23 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Pomimo udanej pokojowej rewolucji w Gruzji w 2003 roku, separatyzm, korupcja i autokracja wciąż stanowią problem, który należy zwalczyć aby rozwój południowo kaukaskich regionów stał się możliwy.

Przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej umożliwiłoby nie tylko rozszerzenie Wspólnoty do granicy z Iranem i Irakiem, co lubią podkreślać przeciwnicy, lecz także sprawiłoby, że trzy małe republiki kaukaskie: Gruzja, Armenia i Azerbejdżan stałyby się bezpośrednimi sąsiadami. Wspomniane państwa graniczą z „bazą” ropy i gazu, to jest basenem Morza Kaspijskiego i z tego powodu są ważne strategicznie dla Unii Europejskiej, ponieważ ich otwarcie zredukowałoby zależność zachodu od środkowo-wschodnich zasobów energii. Jednakże, trzynaście lat po uzyskaniu niepodległości, które nastąpiło po rozpadzie Związku Radzieckiego, te trzy państwa pozostają uwikłane w wiele problemów, które prowadzą do konfliktów wewnętrznych i napięć z ich sąsiadami.

Rozwiane iluzje

Po Rewolucji Róż w Gruzji, która miała miejsce w listopadzie 2003 i doprowadziła do usunięcia wieloletniego prezydenta Edwarda Szewardnadze i powierzyła władze młodemu prozachodniemu prawnikowi Michaiłowi Saakaszwili wielu wierzyło, iż pokój wkrótce zagości również w sąsiednim Azerbejdżanie. Prasa i opozycja były tam pod ścisłą kontrolą odkąd prezydent Ilham Aliyev skutecznie zdusił protesty przeciw manipulowaniu wyborami prezydenckimi w październiku 2004. Początkowy entuzjazm związany z udaną rewolucją demokratyczną w Gruzji wkrótce przerodził się w narastające rozczarowanie. Pomimo tego, że Saakaszwili podjął energiczną walkę z korupcją i urzeczywistnił plan reform gospodarczych, jego autorytaryzm stał się bardziej widoczny.

Postrzegany jako ważny sojusznik w walce o powstrzymanie wpływów Rosji w regionie cieszy się pełnym poparciem Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Inauguracja otwarcia rurociągu Baku – Ceyhan w maju 2005 roku była ważnym krokiem w tym kierunku kończącym partię geopolitycznego pokera, która była rozgrywana przez wiele lat. Rozciągający się na długości 1600 kilometrów rurociąg łączy stolicę Azerbejdżanu Baku przez Morze Kaspijskie i Gruzję z tureckim portem śródziemnomorskim Ceyhan. Rurociąg pozwala nie tylko ominąć Iran, lecz także uniknąć korzystania z sieci rosyjskiej i w konsekwencji zmniejszyć władzę Rosji w tym regionie.

Wpływy Rosji

Mimo to Rosja nie przestaje manifestować swojej obecności w regionie, który uważa za naturalną strefę wpływów. Wsparcie, które oferuje zarówno Abchazji jaki i Południowej Osetii, małym autonomicznym republikom w północnej Gruzji, czyni jeszcze trudniejszym rozwiązanie konfliktu, który nieustannie prowadzi do spięć pomiędzy wyłamującymi się regionami a stolicą Gruzji- Tilibisi. Rozwiązanie podobne do tego z Ajarii, gdzie w 2004 roku prezydent Saakaszwili odzyskał władzę po pokonaniu dzierżącego władzę Aslana Abashidze, nie jest obecnie możliwe.

Podobnie w Azerbejdżanie, konflikt Nagorno- Karabach wciąż wydaje się być nie do rozwiązania. Rebelia wybuchła w 1988 roku w armeńskiej większości i skończyła się sytuacją bez wyjścia, która trwa do dziś będąc rezultatem wielu lat wojny domowej i wypędzenia setek tysięcy ludzi z kraju. Armenia wspiera de-facto rządy enklawy, która nie jest uznawana na arenie międzynarodowej i od czasu wypędzenia nie jest zamieszkiwana praktycznie przez żadnych Azerów. Tymczasem stosunki pomiędzy Armenią i Turcją pozostają napięte, co pociągnęło za sobą narzucenie mniejszemu sąsiadowi niepisanego embargo. Kwestia uznania ludobójstwa z 1915 roku podniesiona przez Turcję przeciw Armeńczykom sprawia, że normalizacja stosunków jest niezmiernie trudna.

Europejskie strefy wpływów

Zarówno Gruzji, Armenii jak i Azerbejdżanu dotyczy problem separatyzmu, który utrudnia rozwiązanie innych politycznych i ekonomicznych problemów. Odrębny problem stanowią kwestie utrzymania demokracji i praw człowieka oraz walka przeciw wszechobecnym korupcji i nepotyzmowi. Stopień zaawansowania reform gospodarczych w trzech państwach jest różny, podobnie wygląda kwestia demokratyzacji. Unia Europejska musi wspierać wymienione państwa na polu gdzie środki tychże nie wystarczają i stymulować zmiany w sektorach, które jak dotąd pozostają w stagnacji. Pomijając kwestię przystąpienia Turcji do Unii, Wspólnota przejawia żywe zainteresowanie kwestią demokratycznego, politycznie stabilnego i dobrze prosperującego Południowego Kaukazu.