Kilkupiętrowe kluby w oficynach - jak się bawi(ł) Budapeszt

Artykuł opublikowany 1 kwietnia 2011
Artykuł opublikowany 1 kwietnia 2011
Niegdyś zniszczone oficyny przekształcone w ciągu ostatnich dwudziestu lat w miejsca kultury alternatywnej przegrywają w Budapeszcie walkę o czynsz z nowymi władzami miasta.

Lokale te nazywa się tu romkocsmák [l.poj. romkocsma, wym.: romkoczma, dosł.: ‘puby-ruiny’]. Jakikolwiek byłby rodowód tych miejsc, ich cechą wspólną stanowi charakterystyczna oprawa: popadłe w ruinę budynki, zniszczone ściany ozdobione kilkoma obrazkami lub fotografiami, prowokujące graffiti, stare meble i przedmioty w charakterze krzeseł lub stołów oraz długie menu… Najbardziej kultowe znajdują się w pobliżu dawnego żydowskiego getta, w siódmej dzielnicy - Erzsébetváros. Tutaj zamknięto skądinąd pierwszy od czasu panowania burmistrza Istvána Tarlóseta lokal – Mumus. Powstały na początku XXI wieku, uczcił swoje zamknięcie w październiku zeszłego roku. Położony kilka ulic dalej Szimpla kert, którego plenerowe kino oraz korytarze warte są zboczenia z drogi, wydaje się być ciągle spokojny o swoje istnienie.

Punkt kulminacyjny: tragedia w West Balkán

Na największe miasto Europy Środkowej zaczyna opadać zasłona milczenia. W związku z tragicznym wypadkiem, który miał miejsc na początku tego roku, większość rady miejskiej uchwaliła bardziej rygorystyczne prawo regulujące życie nocne w Budapeszcie. Wskazując na kierownictwo West Balkán jako na winne śmierci trzech dziewcząt w trakcie przepychanki w klubie, władze miasta postanowiły znacznie zaostrzyć przepisy bezpieczeństwa w barach i klubach oraz w razie ich naruszenia karać właścicieli wysokimi grzywnami. Regulacje te nie oszczędzą również romkocsmák.

A wypatroszone trabanty bez wątpienia przypominają o Östalgie, która na początku naszego wieku zawładnęła wschodnią częścią Niemiec [...].

Lokale te postrzegane są jednak jako symbol powiewu wolności, który opanował Europę Środkową po opadnięciu żelaznej kurtyny oraz jako jedyne ostoje przedmiotów należących do postkomunistycznej tradycji. A wypatroszone trabanty bez wątpienia przypominają o Östalgie, która na początku naszego wieku zawładnęła wschodnią częścią Niemiec i zaowocowała sztandarowym filmem Goodbye, Lenin!. Puby-rudery bardziej niż miejsca kultu minionej epoki traktowane są jako najbardziej ewidentne przejawy bardzo dynamicznej kultury miejskiej, reprezentowanej głównie przez młodych absolwentów, politycznych postępowców.

Sól w oku spekulantów

W kwestii formy, romkocsmák porównywalne są z przejawami powolnego procesu gentryfikacji, któremu uległy sławne dzielnicy miast takich jak Paryż (Belleville), Londyn (Docks) czy Nowy Jork (Harlem): dofinansowywanie, zmiana sposobu użytkowania zniszczonych budynków w centrum, podniesienie cen nieruchomości i zmiana struktury społecznej dzielnicy.

Centrum otrzymało nagrody między innymi Ministerstwa Dziedzictwa Narodowego i Kultury oraz innowacji Euregio, dziś grozi mu zamknięcie Sięgając głębiej, można zauważyć, że w węgierskiej stolicy, podobnie jak wcześniej w Berlinie, te alternatywne miejsca nigdy nie przegoniły zadomowionych tu wcześniej przedstawicieli klasy niższej (Erzsébetváros nigdy nie był dzielnicą robotniczą). Są one zatem solą w oku spekulantów, którzy pod pozorem zabezpieczenia przestrzeni publicznej i spokoju mieszkańców, nie zawahaliby się zmieść z powierzchni ziemi zabytkowych budynków starego Budapesztu, aby na ich miejsce postawić wysokiej klasy budowle w nowoczesnym stylu.

Obecnie wygrywają w walce przeciwko alternatywnym lokalom, a ich ostatnią ofiarą padło centrum kultury Tűzraktér, którego czynsz podniesiono z 1050 do 3 milionów forintów. W piątek 25 marca, wieczór wsparcia zorganizowany dla ocalenia zagrożonego likwidacją centrum kultury, utytułowanego wieloma nagrodami budapesztańskiego odpowiednika squatu Tacheles w Berlinie.

Zatem nie zastanawiajcie się ani sekundy. Cieszcie się ostatnimi chwilami odurzenia światem, który wkrótce zgaśnie, słodką mieszanką odzyskanej wolności i radosnej melancholii. Zachłyśnijcie się zakamarkami wciąż nietkniętymi przez rozprzestrzeniający się wszędzie, światowy kapitalizm. Korzystajcie z postkomunistycznego podziemia zanim zostanie całkiem pogrzebane.

Fot. (cc)Tamiro/flickr ; znicze :(cc)Salander/flickr; centrum kultury: (cc)serenity_now/flickr