Kim jest MATTEO RENZI?

Artykuł opublikowany 22 kwietnia 2014
Artykuł opublikowany 22 kwietnia 2014

En­ri­co Letta zło­żył re­zy­gna­cję po za­le­d­wie 10 mie­sią­cach na sta­no­wi­sku pre­mie­ra Włoch. Do gry wszedł po nim flo­rent­czyk Mat­teo Renzi, a wraz z nim nie­ja­sne po­czu­cie opty­mi­zmu, które przy­sła­nia nie­wy­god­ną praw­dę, że po­dob­nie jak jego po­przed­ni­cy, Renzi nie zo­stał wy­bra­ny przez Wło­chów. Kim więc do­kład­nie jest nowy pre­mier?

Amerykańska harcerska przysięga brzmi en­tu­zja­stycz­nie, ocho­czo, ale i nieco na­wi­nie: „Przy­się­gam na mój honor, że wszyst­kich sił słu­żyć Bogu i Oj­czyź­nie, o każ­dym cza­sie nieść pomoc bliź­nim, być spraw­nym fi­zycz­nie, czy­stym w myśli i mo­ral­nie pra­wym". W jed­nym z pierw­szych od­cin­ków „Happy Days" jeden z bo­ha­te­rów - Fon­zie, w po­dob­nie by­stry i zde­cy­do­wa­ny spo­sób oznaj­mia: „Je­steś nikim, do­pó­ki nie ro­bisz tego, co chcesz”. Z obu cytatów bije optymizm, a zapał w nich zawarty jest nie­mal­że za­raź­li­wy. Wyrażona w nich pew­ność sie­bie i duch ini­cja­ty­wy są po­rów­ny­wal­ne do pew­ne­go ro­dza­ju tu­pe­tu, który może zo­stać ode­bra­ny jako uro­czy, lecz również nieznośny. Kto­kol­wiek po­sia­da­ją­cy te cechy jest w sta­nie z ła­two­ścią skłó­cić ludzi i wsz­cząć de­ba­tę. 

Nie­przy­pad­ko­wo Włosi, do­sko­na­li w na­rze­ka­niu, obec­nie wybrali na szefa swego rządu kogoś, kto ide­al­nie pa­su­je do wy­mie­nio­nych opi­sów. Mat­teo Renzi, który w po­nie­dzia­łek zo­stał nowym pre­mie­rem Włoch to po­łą­cze­nie harcerza i Fon­zie. Ten polityczny awans to wielkie osiągnięcie dla mło­de­go centrolewicowego bur­mi­strza sto­sun­ko­wo ma­łe­go mia­sta, jakim jest Flo­ren­cja. Nie należy jednak zapominać o fakcie, że Wło­chy ostat­nio zasłynęły sze­re­giem pre­mie­rów nie bę­dą­cych zwy­cięz­ca­mi wy­bo­rów, któ­rych za­da­niem było utrzy­my­wać kraj na po­wierzch­ni, aż do po­pra­wy sy­tu­acji gospodarczej. Ber­lu­sco­ni zre­zy­gno­wał z funkcji premiera pod­czas swo­jej czwar­tej ka­den­cji w li­sto­pa­dzie 2011 i od tego czasu szefowie rządu we Wło­szech nieustannie się zmieniali. Najpierw urząd objął technokrata Mario Monti, po nim Pier­lu­igi Ber­sa­ni — lider Par­tii De­mo­kra­tycz­nej, który zna­lazł się w cen­trum wy­da­rzeń po nie­roz­strzy­ga­ją­cych wy­bo­rach w lutym 2013. Następnie stanowisko premiera przejął En­ri­co Letta, który po dymisji Ber­sa­nie­go stanął na czele chwiejnej ko­ali­cji Partii DemokratycznejLudu Wolności i centrystów Montiego. Renzi, który teraz objął stanowisko szefa rządu to trze­ci pre­mie­r w ciągu dwóch i pół roku, który tak naprawdę nie został wybrany przez Włochów.

Ist­nie­je kilka cech, które od­róż­nia­ją Ren­zie­go od jego po­przed­ni­ków. Dwie z nich stały się już okle­pa­ne, bo są ustawicznie po­wta­rza­ne ich przez media. Owszem, jest „młody" i „am­bit­ny". W wieku 39 lat może już po­szczy­cić się doświadczeniem na stanowisku pre­fekta pro­win­cji Flo­ren­cja, bur­mistrza Flo­ren­cji i se­kre­tarza włoskiej Par­tii De­mo­kra­tycz­nej. Trzeba również przyznać, że jego awan­s z prowincjalnego polityka na szefa rządu robi niemałe wrażenie. Jego nazwisko jednoznacznie kojarzy się z iry­ta­cją wło­skich wy­bor­ców po dzie­się­cio­le­ciach do­mi­na­cji tych samych polityków. W 2012 roku wydawało się, że Renzi nie jest za­in­te­re­so­wa­ny wspi­na­niem się po dra­bi­nie ka­rie­ry po­li­tycz­nej, sku­piał się on raczej na walce o zmiany w składzie włoskiego rządu. Nie wzbu­dzał swą osobą du­że­go za­in­te­re­so­wa­nia aż do grudnia 2012 roku, gdy, zgodnie z przewidywaniami, prze­grał w pra­wy­bo­rach cen­tro­le­wi­cy. Jed­nak z per­spek­ty­wy czasu ta prze­gra­na była dla niego bło­go­sła­wień­stwem. Renzi był po­wszech­nie chwa­lo­ny za to, że w kraju, w którym na po­rząd­ku dzien­nym jest kry­ty­ka nie­mal­że wszyst­kie­go, przy­jął po­raż­kę z ho­no­rem. Na jakiś czas wró­cił do swo­jej uko­cha­nej Flo­ren­cji i wzno­wił swoją bez­tro­ską, ale czę­stą ak­tyw­ność na Fa­ce­bo­oku Twit­te­rze.

I choć w ciągu ostatnich tygodni jego ak­tyw­ność na portalach spo­łecz­no­ścio­wych znacznie osłabła, wło­ska opinia publiczna zaczęła się Renzim intensywnie interesować po tym, jak wy­ra­ził on chęć zde­tro­ni­zo­wa­nia Letty. Sieć zalały sar­ka­stycz­ne ko­men­ta­rze i frag­men­ty wy­wia­dów, w któ­rych Renzi de­kla­ru­je nie­za­chwia­ne po­par­cie dla pre­mie­ra. Opublikowano również jego wcze­śniej­sze za­pew­nie­nia, że nigdy nie bę­dzie głową pań­stwa. Niektórzy sądzą, że Renzi po­ka­zał swoją praw­dzi­wą twarz żąd­ne­go wła­dzy sępa, inni uważają, że wy­ka­zał się on am­bi­cją i ini­cja­ty­wą w trud­nych cza­sach. Znacz­na więk­szość Włochów ze zrezygnowaniem po­trzą­sa jednak gło­wa­mi, zastanawiając się, czy Renzi prze­trwa i czy sta­no­wi­sko pre­mie­ra jest we Włoszech na­praw­dę prze­klę­te.

Wydaje się, że Renzi ma dobre in­ten­cje. Jest zde­ter­mi­no­wa­ny, ener­gicz­ny i nie­wąt­pli­wie przekonany, że osią­gnie suk­ces tam, gdzie inni po­nie­śli po­raż­kę. Mo­dy­fi­ku­jąc nie­któ­re wa­dli­we prze­pi­sy i utrzy­mu­jąc wło­ską gospodarkę na stabilnym poziomie, utrzyma poparcie więk­szo­ści w par­la­men­cie, który bę­dzie mu­siał współ­dzie­lić z wcze­śniej­szym na­stęp­cą Ber­lu­sco­nie­go. Naj­czę­ściej po­ja­wia­ją­ce się kry­tycz­ne uwagi pod jego ad­re­sem do­ty­czą tego, że kwie­ci­sta re­to­ry­ka i chwy­tli­we slo­ga­ny nie po­mo­gą mu rzą­dzić kra­jem, który w tym mo­men­cie nie ma sobie równych pod wzglę­dem awan­tur­nic­twa i cha­osu.

Teraz Renzi bę­dzie mu­siał udo­wod­nić, iż jest kimś wię­cej niż pre­ten­sjo­nal­nym Fon­zie, który bra­wu­ro­wo ude­rza w swój cel. Włosi czekają również na potwierdzenie, że rzą­dze­nie Wło­cha­mi nie bę­dzie miało ne­ga­tyw­ne­go wpły­wu na zdro­wie i mo­ral­ność nowego ambitnego premiera. Wy­star­czy za­py­tać Ber­lu­sco­nie­go o im­pre­zy bunga bunga i po­dej­rza­ne roz­pra­wy są­do­we. Coś do powiedzenia na ten temat mógłby mieć również Letta -  wydaje się, że w ciągu ostat­nich sze­ściu mie­się­cy po­sta­rzał się w re­kor­do­wym tem­pie.

Za­dzi­wia­ją­ce jest to, że za­rów­no jego kry­ty­cy, jak i zwo­len­ni­cy zga­dza­ją się co do jednej kwe­stii: Renzi jest dumą swo­ich cza­sów. Może okazać się, że jego luz, młodość i determinacja przeminą, tak jak jego in­spi­ru­ją­ce de­kla­ra­cje i ha­sh­ta­gi o wspól­nym zmie­nia­niu Włoch. Jed­nak jak na razie wła­śnie to jego chwi­lo­we oży­wie­nie przy­cią­gnę­ło uwagę tych, któ­rzy, jak wielu z nas, nie potrafią się na niczym skupić przez dłuższy czas. Z zapałem skanują oni wzro­kiem na­głów­ki gazet, bo wolą sen­sa­cje i po­wierz­chow­ne wy­po­wie­dzi niż praw­dzi­wą treść. Ni­ko­go nie zdzi­wi, jeśli podczas sprawowania władzy Renzi bę­dzie przed­kła­dał po­wierz­chow­ność nad treść. Jed­nak wielu ludzi bę­dzie miło za­sko­czo­nych, jeśli okaże się, że w rze­czy­wi­sto­ści obiet­ni­ce Ren­zie­go nie tylko brzmią le­piej, niż obiet­ni­ce jego po­przed­ni­ków, ale rów­nież, że on może wpro­wa­dzić w czyn ten en­tu­zjazm i oży­wie­nie, które za­pro­wa­dzi­ły go tam, gdzie się dziś znaj­du­je.