Kim są „sbattezzati", osoby, które we Włoszech wystąpiły z kościoła katolickiego?

Artykuł opublikowany 13 sierpnia 2015
Artykuł opublikowany 13 sierpnia 2015

W kraju, gdzie dominują katolicy (96% Włochów według Watykanu, mniej według laickich organizacji), tysiące ateistów, agnostyków, bezwyznaniowców co miesiąc wysyła do swoich parafii deklaracje wystąpienia ze wspólnoty. Kim są osoby, które wypisały się z kościoła? Pożeraczami duchownych, politycznymi dysydentami, czy zwykłymi obywatelami ze świadomością licznych anomalii na łonie kościoła?

Wystąpienie z kościoła katolickiego jest nie tylko wyborem religijnym, ale również politycznym. Według dogmatów apostazja to grzech śmiertelny, który, zgodnie z kodeksem kanonicznym, podlega karze. Jednak często ignoruje się fakt, że każdy ochrzczony podlega prawom kościoła. „Ale czy nie powinno się mieszkać w Watykanie, aby podlegać kodeksowi prawa kanonicznego?". Nie. Włoskie prawo uznaje władzę kościoła nad podlegającymi mu osobami. Sytuacja ta stanowi wyjątek w Europie.

Przywileje podatkowe kościoła we Włoszech wywołały liczne niezadowolenia wśród obywateli. W 2010 roku Komisja Europejska przeprowadziła dochodzenie, które zakończyło się  w 2012 roku umorzeniem sprawy. UE uznała włoskie prawo do nie pobierania podatków od Watykanu.

Od 1999 roku Watykan ma obowiązek zaakceptowania każdego wystąpienia z kościoła katolickiego. „Ten gest ma wymiar polityczny, co oznacza, że jeśli tyle osób podjęło taką decyzję, każdy, niezależnie od wyznania, mógł domagać się, by Watykan uznawał odejście z kościoła" – wyjaśnia 30-letni socjolog Lorenzo.

« „Fakt, że jest się ochrzczonym, nie stanowi problemu" – deklaruje Alessio Paciello, 28-letni chemik, który wystąpił z kościoła katolickiego. „Sprawa komplikuje się, kiedy ten sakrament staje się przyzwoleniem na narzucanie przekonań politycznych starych duchownych obywatelom innego państwa: Włoch. To ingerencja, którą Kościół usprawiedliwia tym, że 96% Włochów zostało ochrzczonych, zatem znajdują się pod duchową jurysdykcją Watykanu. Decyzja, by dłużej nie należeć do tłumu zarządzanego przez Kościół, jest jedynym instrumentem prawnym, jakim dysponujemy”.

„To tylko życie"

Sara, matka dwójki dzieci, opowiada: „spodziewałam się otrzymać list potwierdzający wystąpienie z kościoła katolickiego w kwietniu, a dotarł dopiero teraz". Sara przystąpiła do wszystkich standardowych sakramentów, ale dopiero po ślubie, który wzięła z również niepraktykującym mężem, aby zadowolić teściową. Teraz zaczyna mieć wątpliwości. „Moje dzieci zostały ochrzczone wyłącznie z powodu tradycji. Zawsze byłam antyklerykalna, ponieważ jestem świadoma niespójności w kościele. Jednak mimo wszystko wierzyłam, że za chorą instytucją skrywa się pozytywny przekaz, nie chodziłam na msze, ale modliłam się, wierzyłam. Jeden z moich synów jest autystykiem, kocham go, ale początki były trudne. Modliłam się o zmianę. Stałam się agnostyczką, później ateistką. Biblię czytałam z ciekawości, tak samo, jak inne książki. Moje poglądy na eutanazję, aborcję, równouprawnienie kobiet i mężczyzn i homoseksualizm nie zgadzają się z tymi reprezentowanymi przez kościół. To tak, jakby rodzice zapisali mnie do partii politycznej, której założeń nie podzielam" – tłumaczy. W ten sposób Sara czuje, że żyje zgodnie ze swoimi przekonaniami. „Za każdym razem, kiedy czytam o ludziach modlących się o wyzdrowienie, mam ochotę krzyczeć: to żadne próby ani kary, takie jest po prostu życie. Dzięki leczeniu i naszym wysiłkom, mój syn ma się dużo lepiej. Nie jestem zła na Boga za autyzm mojego syna, nie mam 5 lat. Wystąpiłam z kościoła nie dlatego, że się rozczarowałam, ale dlatego, że dorosłam. Jej również niepraktykujący mąż jeszcze należy do kościoła katolickiego. „Na tę chwilę" – uściśla Sara.

Osoby, które wystąpiły z kościoła, mogą być bardzo młode, tak jak 22-letnia Federica, studentka, która w wieku 16 lat zdecydowała się na apostazję. „Wystąpiłam, ponieważ kościół popiera rzeczy, w które ja nie wierzę, a demonizuje te, które są bliskie mojemu sercu. Gdyby wszyscy ci, którzy tak naprawdę nie wierzą w katolicyzm odeszli, udałoby nam się obniżyć procent osób «zapisanych» do kościoła. Szaleństwo! Nawet ci, którzy postrzegają kościół jako zło, i tak dalej chrzczą swoje dzieci" – mówi młoda kobieta.

Jeśli chodzi o Nicolę, jest on robotnikiem, ma 35 lat i ożenił się z kobietą, która jest świadkiem Jehowy. Mają dwójkę dzieci. „Krytykowałem religię mojej żony. Żeby znaleźć w niej luki, czytałem Biblię i wtedy zrozumiałem, że wszystko, czego mnie nauczono, również zostało wymyślone przez ludzi. Aby powiedzieć, że jest się katolikiem, trzeba naprawdę być o tym przekonanym. Zbyt łatwo jest mówić, że jest się wierzącym niepraktykującym. Właśnie dlatego odszedłem z kościoła" – tłumaczy.

Dario Accolla, działacz społeczności LGBT oraz redaktor gazety Fatto Quotidiano, deklaruje: „zdecydowałem się wystąpić z kościoła katolickiego, ponieważ nie odnajdywałem się w moralności organizacji, którą uważam za obłudną za przesłanie, jakie niesie. We Włoszech kler mocno ingeruje w politykę, co stawia pod znakiem zapytania prawa każdego obywatela: aborcję, eutanazję i małżeństwo egalitarne".

„Obrażano mnie przez trzydzieści lat"

„Uznajemy, że Ochrzczony formalnie porzucił wiarę katolicką" – taki dopisek figuruje od 7 września 2004 roku (cztery dni po skończeniu trzydziestu lat) obok mojego nazwiska w księdze chrztów w diecezji Come” – mówi Yuri Guaiana, działacz partii politycznej Włoscy Radykałowie oraz sekretarz radykalnego stowarzyszenia Certi Diritti.

„Przez trzydzieści lat obrażano mnie, moje życie i moją osobowość (w tym mój homoseksualizm), abym wreszcie mógł oficjalnie zakończyć relacje z kościołem, które tak naprawdę dobiegły końca na długo przedtem” – kontynuuje.

Podczas ostatniego roku życia Jana Pawła II, a szczególnie, kiedy Camillo Ruini stał na czele Konferencji Episkopatu Włoch, kościół kontynuował walkę z używaniem prezerwatyw w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej, „przyczyniając się do rozprzestrzeniania HIV, wpływając na polityków-homofobów na czterech krańcach świata, co szczególnie dotknęło osoby prostytuujące się" – mówi.

W 2003 roku opublikowano „Rozważania" (autorstwa prefekta kongregacji ds. doktryny i wiary Josepha Ratzingera) dotyczące projektów legalnego uznawania małżeństw zawieranych pomiędzy osobami tej samej płci, w których stwierdzono, że homoseksualne zachowania są „same w sobie niemoralne". W 2004 roku włoski parlament wprowadził w życie tak zwaną Ustawę 40 przedstawiającą „normy dotyczące poczęcia medycznie kontrolowanego", które w sposób absurdalny ograniczają możliwość przeprowadzenia zabiegu in vitro oraz badania (dzięki Luca Coscioniemu, sprawa ta trafiła kilkanaście razy przed Sąd Konstytucyjny), co krzywdzi wszystkie chore osoby" – zwraca uwagę.

 

„Kościół doprowadził do tej sytuacji opowiadając kłamstwa w moim imieniu, pomimo tego, że jestem agnostykiem. Odkąd skończyłem 13 lat, odmawiam sakramentu konfirmacji” – mówi Yuri. Jego antyklerykalizm dojrzewa wraz ze świadomością polityczną. Kiedy miał 18 lat był zmuszony do uczęszczania na lekcje religii z braku innych alternatyw pedagogicznych. Podczas tych lekcji nie zgadzał się z opiniami nauczycieli oraz kolegów na tematy takie, jak rozwód, aborcja czy prohibicja.

Potrzeba było jeszcze 10 lat, aby wystąpienie z kościoła katolickiego stało się możliwe. Jeszcze 10 lat temu rodzice Yuri'ego musieli walczyć o złagodzenie procedur eklezjastycznych oraz o otrzymanie chrztu: „w tamtych czasach imię Yuri było uważane za zbyt sowieckie, aby mogło być przyjęte w Domu Bożym" – mówi.

Najbardziej logiczny wybór

Dowiedziałam się, że Cecilia Bacci, była redaktor włoskiej edycji Cafebabel, wystąpiła z kościoła katolickiego. Proszę, aby mi powiedziała, dlaczego. „Nic do nikogo nie mam, ale nie odnajdywałam się w sytuacji, w której inni podjęli za mnie tak ważną decyzję. Nie wybrałam chrztu, świadomie nie decydowałam o tym, w kogo lub w co chcę wierzyć. Jestem zapisana do Stowarzyszenia Dziennikarzy. Czy miałoby sens proszenie mnie, abym się zapisała do Stowarzyszenia Architektów, a ja bym odkryła, że już tam należę, i nie chciałabym wtedy tego zmienić?". Wystąpienie z kościoła katolickiego w żaden sposób nie było kłopotliwe dla diecezji. Pomoc przeznaczona dla wyznawców religii katolickiej została obliczona na podstawie szacunkowej liczby wiernych, młoda kobieta zdecydowała się więc na „najbardziej logiczny wybór", jak sama o tym mówi, ponieważ nie czuje się częścią kościoła katolickiego.

Za informacje dziękujemy Uaar oraz wszystkim tym, którzy podzielili się z nami swoimi historiami.