Kino Sputnik: ,,Czasy kin studyjnych już przeminęły” 

Artykuł opublikowany 4 marca 2016
Artykuł opublikowany 4 marca 2016

Czas na Berlinale! Zanim jednak ekipa z Berlina zacznie relacjonować wydarzenia z czerwonego dywanu, pisać o wschodzących gwiazdach i o ponad 400 filmach znajdujących się w repertuarze, zagłębiliśmy się w świat berlińskiej sztuki filmowej. Zachęcamy do lektury tekstu o kinach lokalnych. W roli głównej: kino Sputnik w dzielnicy Kreuzberg.

Andrea Stosiek, kierowniczka kina Sputnik, najpierw przygotowuje kawę, a później siada przy małym stoliku w kinowym barze w samym sercu Kreuzberga, dzielnicy Berlina. W trakcie wywiadu często dzwoni telefon. Czasem Andrea musi odebrać,  ale czasem ignoruje telefon, by  nie przerywać swojej opowieści.

A do opowiedzenia ma wiele – od początków kina Sputnik w berlińskiej dzielnicy Wedding poprzez przeprowadzkę na słynny Kreuzberg, aż do problemów przy planowaniu repertuaru dla małego niezależnego kina, które w Berlinie musi się mierzyć z dużą konkurencją.

Chociaż żyjemy w epoce Netflixa, Andrea pozostaje optymistką: ,,Najlepsze czasy kin studyjnych już minęły, nic więcej nie da się zrobić. Ale mam nadzieję, że uda nam się pozostać czymś na wzór małego i przytulnego osiedlowego sklepiku” – wyjaśnia. Jedno jest pewne: kino wywodzące się z lewicowej subkultury, istniejące poza głównym nurtem amerykańskim, zachowało swój urok. Po rosyjsku ,,Sputnik" znaczy ,,towarzysz podróży” – to alternatywa dla komercyjnego niemieckiego multikina Apollo.

Sonic Youth, Kreuzberg i upadek Muru

 

Na początku lat 80., w środowisku zgromadzonym wokół producenta filmowego Stefana Arndta, w berlińskiej dzielnicy Wedding narodził się Sputnik I. To tam odbył się pierwszy niemiecki koncert legendarnego zespołu rockowego Sonic Youth. ,,Koncert był tak głośny, że groziła nam eksmisja” – uśmiecha się Andrea. Poza tym przed upadkiem Muru jazda metrem linii U6 na Wedding nie należała do przyjemności. Dlatego ostatecznie w 1988 roku kino przeniesiono na Kreuzberg, ,,bliżej widzów”. Tam, w podwórkach okalających plac Südstern, znajdował się kiedyś okryty złą sławą klub gejowski Schwuz, jak również sklep punk-rockowy Blockshock. Kiedy Stefan Arndt wprowadził się do starego budynku przemysłowego w Wedding, pomyślał, że miejsca starczyłoby również na kino. A także na dystrybucję dzieł tak kultowych, jak pierwszy niemiecki serial science fiction Raumpatrouille Orion.

Serial ten nie jest może znany każdemu, ale typowej starzejącej się publiczności kina Sputnik już tak. ,,Typowy bywalec ma 46 lat, jest kobietą, prenumeruje dzienniki, zarabia powyżej średniej krajowej i pochodzi ze środowiska akademickiego” – wyjaśnia Andrea. Czy do kina przychodzą też młodzi ludzie? Tak. Ale w Berlinie panuje stan wyjątkowy – łatwo znaleźć tu kina studyjne i to nie tylko te należące do grupy Yorck, która łącznie zarządza 15 kinami w całych Niemczech. Mimo rywalizacji, Andrea jest wdzięczna firmie, że w tych ciężkich czasach udało jej się podtrzymać tradycję kin studyjnych. A młodą widownię przyciągnąć można pokazami specjalnymi i seriami filmowymi.

Każdego roku w styczniu Sputnik organizuje festiwal ,,British Shorts” –największy festiwal brytyjskich filmów krótkometrażowych organizowany poza Wielką Brytanią. W 2016 roku zostaną pokazane cztery filmy z festiwalu w Sundance, dwa nominowane do nagrody BAFTA oraz jeden film z angielskim aktorem Benem Whishawem. Wyświetlona też zostanie retrospektywa brytyjskiej uczelni filmowej NFTS (National Film and Television School), według Andrei najlepszej w Anglii. Oprócz tego zaplanowano jeszcze koncerty i 48-godzinne warsztaty filmowe.

 Im więcej nagród, tym mniej odwiedzających 

Obok wydarzeń specjalnych, Sputnik przez cały rok może pochwalić się wyśmienitym repertuarem. To eklektyczna mieszanka filmów niezależnych, „Brotfilme”, czyli obrazów jednocześnie niezależnych i przyciągających dużą publiczność (Andrea zalicza do nich np. filmy Woody’ego Allena), filmów dokumentalnych i filmów dla dzieci.

Jednak najważniejszym punktem programu zawsze było i pozostanie młode kino europejskie. Andrea stoi tutaj przed niekończącym się dylematem: ,,Im częściej nagradzany jest repertuar, tym mniej ludzi przychodzi do kina – a im więcej widzów przyciągamy, tym mniej dostajemy nagród”. Jak dotąd Sputnik dobrze sobie radzi. Co roku zbiera serię nagród, jak np. BKM niemieckiego Ministerstwa ds. Kultury i Mediów za edukację kulturalną.

Wielka Brytania ma najlepsze szkoły filmowe, Francja – najlepsze finansowanie

Jak więc wygląda przyszłość europejskiego kina? ,,Wielka Brytania ma najlepsze szkoły filmowe i międzynarodowe środowisko młodych twórców. Do tego, oczywiście, poczucie humoru. Niemcy mogą się pochwalić tylko Matthiasem Schweighöferem. A Francja ma najlepsze wsparcie finansowe, nawet dla ambitnych filmów” - wyjaśnia.

Również w 2016 roku Sputnik wyświetli wiele filmów wartych obejrzenia, np. Lobster, typowy przedstawiciel kina niezależnego. Albo Songs My Brothers Taught Me - film o młodych ludziach żyjących w indiańskim rezerwacie w USA, który kiepsko radzi sobie w komercyjnych kinach. Równie interesujące są niemieckie produkcje niezależne, jak np. Das Floß! o parze lesbijek. ,,Takie filmy potrzebują kin. Trzeba je zobaczyć na wielkim ekranie" - dodaje Andrea.

A nawet jeśli przegapicie te filmy, jest wiele innych okazji do tego, aby odwiedzić kino Sputnik. Po British Shorts Festival, który miał miejsce 21 stycznia, i po lutowym festiwalu Berlinale, od maja rozpoczyna się kino pod chmurką na terenie RAW na Kreuzbergu. W tym roku odbędzie się retrospektywa kina hiszpańskiego (w czasie projekcji podawane będą tapas i wino), a także tydzień filmów dokumentalnych. A na koniec: Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej.

__

Jestem berlińczykiem - ten artykuł został napisany przez członków ekipy lokalnej cafébabel Berlin.