Kobiety na skraju załamania nerwowego

Artykuł opublikowany 26 czerwca 2007
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 26 czerwca 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Rozwody, prawo do bycia singlem, dostęp do pracy. Hiszpanki i Portugalki, na wzór swoich koleżanek i sąsiadek zamieszkujących Europę, emancypują się. Proces ten następuje jednak powoli.

W wieku 33 lat Ana po rozstaniu ze swoim brutalnym partnerem mieszka w Madrycie sama, wychowując czteroletniego syna. Po tym, jak uzyskała tytuł magistra prawa, w ciąży i samotna, woli podejmować drobne prace na część etatu, nie mające związku z jej wykształceniem. Najlepsza praca to taka, która pozwala jej na zajmowanie się dzieckiem i działanie w organizacji pomagającej maltretowanym kobietom. Po tym, jak dwukrotnie przerwała ciążę, mówi, że jest zadowolona z bycia samotną matką i kobietą nowoczesną, prowadzącą aktywny tryb życia. Nie przypomina swojej matki, mężatki z trzydziestoletnim stażem, która wychowała czwórkę dzieci. Ana nie jest może feministką, jest po prostu kobietą, dumną ze swojej płci. To również typowa reprezentantka Hiszpanii i Portugalii AD 2005.

Ponad 56% aktywnych

Oczywiście uprzedzeń dotyczących kultury macho w tych społeczeństwach jest bez liku. Jednak według statystyk obydwa oba kraje mieszczą się w średniej europejskiej. Równe traktowanie w pracy, przemoc domowa oraz aborcja są obiektem dyskusji politycznych i społecznych i mówi się o nich w mediach. Ponad 56% Hiszpanek w wieku od szesnastu do sześćdziesięciu czterech lat jest aktywna zawodowo, podczas gdy średnia unijna, uwzględniająca kraje nowej Unii, wynosiła w 2004 roku 61%. W Portugalii trochę ponad 60% kobiet pracuje. O ile konstytucja Hiszpanii z 1978 roku oraz Portugalii z roku 1976 gwarantują równość mężczyzn i kobiet, ciągle pozostaje wiele do zrobienia w tej dziedzinie.

Poglądy zmieniają się o wiele wolniej niż społeczeństwo. Tam, gdzie są silne tradycje katolickie, prawo kobiet do wolnego dysponowania swoim ciałem jest kwestionowane. W Hiszpanii po śmierci Franco zmiany nastąpiły szybko: prawo zezwalające kobiecie na rozwód wprowadzono w 1981 roku, a do aborcji - w 1985.

A co z biciem?

25 października ubiegłego roku Hiszpania obchodziła międzynarodowy dzień walki z przemocą domową. Statystyki, mimo że co roku liczby spadają, mówią o prawie 7.000 przypadkach przemocy zgłoszonych od początku roku, a według Instytutu Kobiet w 2004 roku średnio sześć kobiet miesięcznie ginęło z rąk swojego partnera. Paradoksalnie liczby te mieszczą się w średniej unijnej i są niższe od średniej w krajach nordyckich. W Unii jedna kobieta na pięć była lub jest ofiarą przemocy ze strony swojego partnera. Według Amnesty International przemoc domowa jest w Europie główną przyczyną śmierci kobiet w wieku od szesnastu do czterdziestu czterech lat, wyprzedzając tym samym raka oraz wypadki na drogach.

Kolejnym problemem jest fakt, że kobiety o wiele częściej niż mężczyźni są bezrobotne. W Hiszpanii bezrobocie wśród kobiet jest dwukrotnie wyższe niż wśród mężczyzn (odpowiednio 14,39% i 7.55%) i jest ono najwyższe w Unii. Często wini się za to brak odpowiednich podstaw prawnych i systemu pomocy dla kobiet pragnąch pogodzić życie rodzinne i zawodowe.

Krok po kroku

Walka o równość w pracy już się rozpoczęła. Wiele organizacji feministycznych oraz partii politycznych zajęło się tym problemem. Władza coraz częściej bierze pod uwagę ich skargi. W Hiszpanii socjalistyczny rząd Jose Luisa Zapatero, gdy tylko dotarł do władzy w 2004 roku, zajął się problemem przemocy domowej, wprowadzając pierwsze w Europie prawo chroniące przed nią.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego w końcu zmienili przerysowany i konserwatywny obraz niepracującej pani domu, uległej wobec swojego męża. Mówi się też o zniesieniu prawa dotyczącego sukcesji tronu tak, aby pozwolić córeczce pary królewskiej, małej Leonor urodzonej pod koniec października, zostać pewnego dnia pełnoprawną królową.