Koniec wegetariańskich kiełbasek w Niemczech

Artykuł opublikowany 7 lutego 2017
Artykuł opublikowany 7 lutego 2017

Niemiecki minister żywności, rolnictwa i ochrony konsumentów Christian Schmidt ma w sobie wiele współczucia dla mięsożerców. Uważa, że nie można mieszać im w głowach, dlatego wegetariańskim kiełbaskom i sznyclom powinno się zmienić nazwy.

Być może minister Schmidt ma złe doświadczenia. Być może pewnego razu przestraszył się na kolacji, gdy zamiast mięsnej kiełbaski dostał jej wegetariański odpowiednik. Rodowity Bawarczyk określa mianem „dań pseudomięsnych” takie potrawy, których celem jest zastąpienie mięsa w diecie wegetariańskiej. W wywiadzie dla Bild minister stwierdził, że wegetariańskie parówki lub sznycle mogą „wprowadzać w błąd i być dezorientujące dla konsumentów”.

Z tego powodu polityk postawił sobie za cel poprawienie tego błędu: zdaniem ministra wegetariańskie i wegańskie dania nie mogą zawierać w nazwie słowa „kiełbasa” lub „mięso”. Ponieważ nikt nie może udawać, że w przypadku wegeteriańskich lub wegańskich odpowiedników mięsa chodzi rzeczywiście o mięso.

Przy tym w ostatnim czasie produkty te cieszą się popularnością na rynku. Według Mintel, międzynarodowej firmy badającej rynki, w roku 2015 co dziesiąty nowo wprowadzony produkt w Niemczech był wegański. Dzięki temu na niemiecki rynek wprowadza się dwa razy więcej wegańskich produktów niż przeciętnie w innych krajach Europy. Oprócz tego w Niemczech jest wielu wegetarian: około 10% Niemców jest na diecie wegetariańskiej, a około 900 000 osób to weganie, co stanowi kolejny procent społeczeństwa. To rynek zbytu, którego nie można zignorować. W ten sposób w kraju, który znany jest ze swoich kiełbasek i sznycli, można oprócz tego kupić wiele bezmięsnych potraw imitujących mięso.

Minister wyjaśnia jednak, że nie chce zakazać tych produktów. On jest jedynie zwolennikiem dokładnego etykietowania, żeby uniknąć nieporozumień. Schmidt nie jest jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie, jak takie etykiety powinny wyglądać. Ministerstwo odsyła do Komisji Kodeksu Żywnościowego i  Komisji Europejskiej. Pewne jest jednak, że temat ten jest ważny dla Schmidta: już w lecie zwrócił się do swojego kolegi Vytenisa Andriukaitisa, komisarza ds. zdrowia i bezpieczeństwa w Komisji Europejskiej, z prośbą o ustalenie odpowiedniego etykietowania.

Die Pismo satyryczne Postillon podaje kolejną ważną kwestię do przemyślenia: czy wegetarianie powinni używać słownictwa związanego z produktami zwierzęcymi? Wszak jak to mówią: nie dla psa kiełbasa. Wegetarianie powinni to przemyśleć, zanim następnym razem będą obrzucać kogoś mięsem.