Konstantin Grcic: przyszłość zaprojektowana

Artykuł opublikowany 9 czerwca 2015
Artykuł opublikowany 9 czerwca 2015

2025. Jak będzie wyglądał nasz świat za 10 lat? Może powiecie: „Hej, dziesięć lat to wcale nie tak długo!". Jak jednak pokazała historia, w tym czasie wiele może się wydarzyć. Kto wie, może w przyszłości każdy będzie miał swojego osobistego robota, którym będzie można sterować za pomocą umysłu? I, rzecz jasna, niektórzy z nas moga być już wtedy rezydentami Marsa.

Konstantin Grcic nie postrzega tego w tak spektakularny sposób. Na swojej ostatniej wystawie zatytułowanej „Panorama", która odbyła się w Z33 w Halset w Belgii, projektant stworzył trzy futurystyczne przestrzenie: jedną przeznaczoną do pracy, jedną do życia codziennego oraz przestrzeń użytku publicznego. Zanim to zrobił, prześledził wszystkie panujące współcześnie trendy, szczególnie te, które według niego będą kontynuowane w przyszłości.

Niektórzy z was zastanawiają się zapewne kim właściwie jest Grcic? To 50-letni projektant, który wygląda na znacznie młodszego niż jest w rzeczywistości. Urodził się w byłej Jugosławii, wykształcenie zdobywał w Londynie, a obecnie mieszka i pracuje w Monachium. Jest znany z projektowania mebli trwałych i funkcjonalnych. W swojej twórczości stara się stale odzwierciedlać społeczne relacje pomiędzy projektowanymi przedmiotami a ich użytkownikami.

Być może mieliście już okazję zobaczyć jego Chair_One krzesło, które przypomina piłkę futbolową? Kilka z nich stoi w biurze Wikileaks w Sztokholmie. Albo przenośną lampę-MAYDAY, prawdopodobie najbardziej praktyczną lampę na świecie?

Te dwa projekty i wiele więcej możemy zobaczyć na wystawie „Panorama". Zostały tu one pieczołowicie wpisane w futurystyczne wnętrza autorstwa takich artystów konceptualnych jak Neil Campbell Ross, który zasłynął wcześniej z cyfrowych projektów do Gladiatora. Na wystawie możemy również podziwiać prace belgijskich i duńskich studentów designu, którzy inspirowali się wystawą Grcica.                                                    

Samo oglądanie różnokolorowych przedmiotów i ustawień zaprezentowanych na wystawie sprawia niewątpliwą przyjemność, ale cała zabawa robi się naprawdę interesująca, kiedy podejmiemy głębszą analizę. Czy wiedzieliście, że w przyszłości komputery i szeroko rozumiana technologia w dużej mierze zastąpią pracę człowieka? Że wzrośnie wtedy zapotrzebowanie na nowe stanowiska pracy, takie jak „doradca do spraw starzenia się"? Zgodnie z trendami, zbadanymi przez Grcica, coraz więcej rodzin zdecyduje się na wspólne funkcjonowanie. Oznacza to, że każda z nich będzie wprawdzie miała miejsce do życia prywatnego, ale inne przestrzenie, jak łazienka, kuchnia, ogród itp., będą współużytkowane z innymi rodzinami.

W jaki sposób internet lub, w szerszym ujęciu, nowe technologie, wpłyną na nasze prywatne życie? A na życie publiczne? Czy nieuchronnie staniemy się indywidualistami, przyklejonymi bezmyślnie do naszych smartfonów? A jaka będzie przyszłość własności intelektualnej: czy powinniśmy skłaniać się się ku metodzie otwartych źródeł czy też pozostać przy tradycyjnych prawach autorskich?

Jeśli zdecydujecie się na odwiedzenie wystawy Konstantina Grcica, nie oczekujcie, że uzyskacie odpowiedzi na wszystkie te pytania. Wychodząc z niej, prawdopodobnie będziecie mieli w głowie więcej pytań niż odpowiedzi. I o to właśnie w tym wszystkim chodzi.