Kryzys polityczny w Belgii: dziwaczne rekordy lokalną specjalnością

Artykuł opublikowany 22 lutego 2011
Artykuł opublikowany 22 lutego 2011
Pobić ten wynik: 289 dni bez rządu! Już 30 marca Belgia może wydrzeć Irakowi jego rekord świata w długości kryzysu politycznego. Bez takiego wyczynu Belgia mogłaby jednak świetnie się obejść tym bardziej, że politycy belgijscy nie należą do najgorszych w swoim kraju, jeśli chodzi o ustanawianie dziwacznych rekordów.

Zjeść 52 banany w 2 minuty i 30 sekund? Może wypluć pestkę na odległość 14 metrów i 71 centymetrów? Wertując Księgę rekordów Guinnessa, bohater belgijskiego filmu „Otwarte drzwi” z 1999 r., Roger Closset, reporter rubryki kronik policyjnych i ciekawostek towarzyskich w podrzędnej gazecie, szuka wyzwania na miarę swoich możliwości. Dla zwykłych śmiertelników pobicie takich rekordów to sprawa niełatwa. Jednak nie dla tego filmowego bohatera, w którego wcielił się belgijski aktor Benoît Poelvoorde.

Prawdziwą łamigłówką jest znalezienie odpowiedniego wyzwania. Takiego, które pozwoliłoby bohaterowi zapisać się w historii i trafić do słynnej księgi. Ostatecznie Closset podejmie się wraz z synem dziwacznego zadania: otworzyć i zamknąć drzwi ponad 40 000 razy w ciągu 24 godzin. Wyczyn na miarę humoru belgijskiego.

Jedenaście lat później politycy belgijscy okazują się lepsi od filmowych bohaterów, porywając się na zdobycie tytułu, o który nikt nie chce się pokusić, a przez co mają praktycznie stuprocentowe szanse na zwycięstwo. Taki w każdym bądź razie rezultat obstawia twórca strony internetowej „Rekord świata w długości formowania rządu”.

Irak kontra Belgia: runda ostatnia

Po lewej stronie: obrońca tytułu, Irak, 289 dni. Wyczyn dokonany w 2009 r., któremu do dziś nikt nie dorównał. Po prawej stronie: pretendent do tytułu, Belgia, 247 dni. „Trzy regiony, trzy języki, masa polityków-idiotów, frytki, piwo, dziesięć milionów baranów i rekord Europy w długości kryzysu politycznego”- czytamy na stronie.

Jeśli Belgia pozostanie bez prawdziwego rządu do 30 marca, zwycięstwo ma w kieszeni. Ostatnia prosta może być jednak najtrudniejsza, biorąc pod uwagę akcje mobilizacyjne, które mogłyby pobudzić do działania obie strony podzielone językową granicą. I tak, pewna flamandzka senator proponuje strajk seksualny i wzywa żony polityków do powstrzymania się od współżycia aż do powstania rządu, a wszechobecny, jeśli chodzi o rekordy, Benoît Poelvoorde apeluje do rodaków, by się nie golili.

Belgia jest już bez wątpienia rekordzistą w skali europejskiej

2004 gatunki piwa

Belgowie mogą być jednak spokojni: nawet jeśli przegrają ten pojedynek, wciąż mają na koncie wspaniałe wyniki, jeśli wierzyć Księdze rekordów Guinnessa. To oni, jak można było się tego spodziewać, wygrali w konkurencji na posiadanie w sprzedaży największej ilości gatunków piwa. W jednym z pubów w Brukseli można skosztować dokładnie 2004 gatunki tego trunku.

To jednak nie wszystko. Belgowie mogą poszczycić się także rekordem świata za największą liczbę osób stojących jednocześnie na rękach (399). Czy też za największą lustrzaną kulę ze szklanymi płytkami; za największą poduszkę; za największy wyścig w biegu tyłem; za najdłuższy strudel; za najwyższą wieżę z cukru w kostkach; czy też za najdłuższe salami.

Krótko mówiąc, w kwestii dziwacznych rekordów, Belgom daleko do bycia na szarym końcu. Pozostało im już niecałe 40 dni, by uniknąć wzbogacenia swojej i tak pokaźnej już kolekcji o kolejny, niepotrzebny tytuł. Zegar tyka.

Najwięcej ludzi tańczących cha cha cha, najlżejszy samolot, który przeleciał Atlantyk, najwięcej ludzi grających razem na gitarze, największy bigos, pierwsza kobieta na K2, najwięcej osób w przegubowym autobusie... i inne polskie rekordy Guinessa

W 2009 r. Polacy pobili... samych siebie, jako że poprzedni rekord w największej orkiestrze gitarowej ustalony został również we Wrocławiu w 2008 r... podobnie jak w 2007 r. i 2006 r.Fot. (cc)foilman/flickr ; zrzut ekranu strony lerecorddumonde.be