Kryzys w Atenach oczami Alabańczyków

Artykuł opublikowany 11 sierpnia 2010
Artykuł opublikowany 11 sierpnia 2010
Czy kryzys wcale nie jest nowością dla największej, najlepiej zintegrowanej mniejszości w greckiej stolicy?

W latach 90. Grecja doświadczyła przypływu masowej imigracji. Albańczycy "przepływali" przez granicę po upadku żelaznej kurtyny w 1991 r. Oficjalnie do Grecji przybyło ich ok. miliona, a wraz z nimi gospodarcze korzyści. Dokładna liczba ekonomicznych uchodźców jest trudna do zdefiniowania; pozwolenia na pobyt musi być odnawiane co rok-dwa lata. „Liczba wydanych państwowych pozwoleń pokazuje, że powinno być ok. 400, 000 Albańczyków” - mówi Thanos Maroukis, pracownik naukowy NGO z Helleńskiej Fundacji Polityki Europejskiej i Zagranicznej (ELIAMEP), z którym spotykamy się w jego biurze w centrum biznesowej dzielnicy. 'Nieznana jest liczba imigrantów, którzy mieszkają w Albanii, ale przyjeżdżają tu do pracy na 2-letnie pozwolenie".

Być Grekiem i Albańczykiem

„Ważnym punktem zwrotnym dla wspólnoty albańskiej był 2004 r.”

Większość Albańczyków przyjeżdża do Grecji pracować na budowie. „Nie odczuwamy kryzysu tak mocno, jak Grecy, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do problemów” - wyjaśnia Suzana, pijąc kawę w popularnej, alternatywnej dzielnicy Exarchia”. „Ważnym punktem zwrotnym dla wspólnoty albańskiej był 2004 r. [rok Olimpiady – przyp. red.], gdy największe prace budowlane zostały zakończone i nie było więcej pracy. Ciągle musimy o siebie walczyć”. Teraz byt rodzin zależy od kobiet, które najczęściej pracują w sektorze domowym, przy sprzątaniu czy opiece nad starszymi.

Ludzie z drugiego pokolenia, jak Enke Fezollari, są wychowywani jak Grecy, nawet jeśli wciąż mają albańskie paszporty z greckim pozwoleniem na pobyt

Suzana przebywa w Grecji od ostatnich czternastu lat i jest aktywistką na rzecz praw człowieka w Streha e Emigrantëve Shqiptarëm („Albańscy Imigranci”). Straciła pracę sześć miesięcy temu z powodu kryzysu, ale nie wyjaśnia, co robiła. Student Marjonel Micka twierdzi, że Albańczycy w czasie kryzysu zwalniani są jako pierwsi. Na Syntagma, głównym placu w Atenach, opowiada jak przeprowadził się do Grecji z rodziną 11 lat temu i prowadził portal społeczny albanians.gr, który od 2008 r. publikowany jest we fragmentach również po grecku. „Łatwiej zwolnić imigranta niż tutejszego, ponieważ Grecy lepiej znają prawo i potrafią lepiej się chronić”. Miejscowi nie zgadzają się. Albańczycy są generalnie dobrze zintegrowani i mówią bez problemu po grecku.

Zdjęcie promocyjne sztuki

Ludzie z drugiego pokolenia, jak Enke Fezollari, są wychowywani jak Grecy, nawet jeśli wciąż mają albańskie paszporty z greckim pozwoleniem na pobyt. 28-latek mówi, że jego albańskie pochodzenie jest dla niego korzystne. W artystycznej, nieco ukrytej, północno-wschodniej części centrum, aktor teatralny i filmowy opisuje, jak jeszcze jako dziecko w 1993 r. przeprowadził się z Tirany z matką i siostrą. Jedną z jego najbardziej znanych ról zagrał w „Jednym na dziesięciu” w teatrze Neos Kosmos, gdzie był jednym z trzech młodych aktorów improwizujących przedstawienie oparte na doświadczeniach imigrantów po przyjeździe do Grecji. „W teatrze próbowali pracować z tobą takim, jakim jesteś - z twoją biografią i krajem, z którego pochodzisz. Mogę grać zarówno imigranta, jak i Greka, gdyż jestem dwujęzyczny.”

Pozostać w Grecji

Tak myślą nie tylko Albańczycy. W Grecji Afrykanie, Azjaci, imigranci z Europy Środkowej składają się na 10% populacji. Czy kryzys ponownie obudził obawy przed imigracją? „To był strach latach 90.; media we wstrętny sposób promowały wizerunek Albańczyków jako przyjeżdżających tu, żeby zabierać nam pracę - mówi Kleopatra Yousef w kawiarni z widokiem na Akropol. W 1998 r. albańska ambasada w Atenach nawet oskarżała greckie media o promowanie wizerunku Albańczyków jako kryminalistów”. Wygląda na to, że przez obecny kryzys wszystko zaczyna się od nowa. Ludzie mówią, że imigranci znów zabierają im pracę”.

podaje fotograf Robert WallaceZamyślamy się, patrząc na Akropol; nie ma statystyk pokazujących ilu Albańczyków opuściło ostatnio Grecję w poszukiwaniu lepszego życia; siostra Enke Fezollari przeprowadziła się do Kanady, podczas gdy jego matka planuje powrót Albanii, jak wielu jej rodaków”. Nie jest łatwym ponowna integracja z rodzinnym krajem, jeśli nie znasz języka, a kraj nie jest tak rozwinięty jak ten, w którym obecnie mieszkasz. Znam ludzi, których dzieci po powrocie do Albanii przeżyły załamanie” - mówi Thanos, który codziennie pracuje z imigrantami i ma wielu albańskich przyjaciół. „Trudno migrantom znów dostać pracę w domu. Albańczycy uczynili Grecję swoim drugim krajem. Albania nie jest przygotowana na 'falę powrotów', przynajmniej w zakresie infrastruktury”. Greckie inwestycje obecne są w 70% albańskiej ekonomii. Thanos potwierdza, że podczas gdy wielu myśli o wyjeździe, inni zostają, mając nadzieję, że kryzys wkrótce minie i sytuacja się polepszy. Dla osób takich jak Enke, Grecja jest domem. „Wielu Albańczyków ma tu domy i sklepy, swoje życie i dzieci, które nie mówią po albańsku. Kochają ten kraj, więc trudno im będzie się przeprowadzić”. Nawet podczas ciężkiego kryzysu, Grecja jest dla Albańczyków czymś więcej, niż krajem, do którego się przeprowadzili.

Podziękowania dla zespołu cafebabel.com w Atenach

Zdj.: Jedynka oraz budki tel. ©RobW_/ Robert Wallace/ Flickr photostream; Jeden na dziesięciu ©myspace.com/enkefezollari