Kuba: prawo do opozycji

Artykuł opublikowany 6 czerwca 2006
Artykuł opublikowany 6 czerwca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

UE w trakcie rozmów z reżimem Fidela Castro. Ochrona praw człowieka jest forsowana, ale ile jeszcze Kubańczycy będą musieli czekać na narodzenie demokracji?

"Straciłem wiarę w projekt kubański, nadszedł kres nadziei i iluzji". Tak pisał portugalski noblista José Saramago w dzienniku hiszpańskim El País z 14 kwietnia 2003. Istotnie podczas ostatnich pięciu lat stosunki Unii Europejskiej z Kubą przeżywały momenty dużej niestabilności.

Silna ręka prawa

Rozczarowanie Saramanga nie było przypadkowe. W marcu 2003 roku policja kubańska aresztuje 75 osób spośród dziennikarzy, intelektualistów i przeciwników reżimu. Jakie były podstawowe zarzuty? Wroga propaganda, obraza stanu, i publiczne zamieszki. Ale to nie wszystko. 2 kwietnia 2003 trzech mężczyzn próbuje uciec z wyspy, zmieniając kurs statku w stronę Florydy. Po zaledwie 9 dniach aresztu mają zostać rozstrzelani po procesie doraźnym. Według artykułu 91 kubańskiego kodeksu karnego, który po zmianach z 2001 staje się jeszcze bardziej restrykcyjny, wymierza się karę pozbawienia wolności do 20 lat więzienia lub rozstrzelania za "akty przeciwko niepodległości i integralności" państwa kubańskiego. Przeciwko fali aresztów w 2003 silnie przeciwstawiała się Amnesty International definiując więźniów politycznych terminem "więźniów świadomości", ukaranych za wyznawanie idei odmiennych od wytyczonych przez reżim.

Unia Europejska dystansuje

Odpowiedź reżimu przychodzi 9 kwietnia 2003 z ust ministra spraw zagranicznych Felipe Péreza Roque: "Kuba doskonale zdaje sobie sprawę, że prawo międzynarodowe jest po jej stronie, ponieważ Karta Narodów Zjednoczonych uznaje prawo do wyboru własnego systemu politycznego".

Mimo wszystko Unia Europejska nie zgadza się. 5 czerwca 2003 Bruksela zrywa stosunki dyplomatyczne z kubańskim rządem i wystosowuje apel o uwolnienie więźniów.

Krok do tyłu

31 stycznia Rada Europy decyduje się na czasowe zawieszenie sankcji nałożonych na Kubę. Z tej okazji zastępca prezydenta Jean Asselborn potwierdza: "Ministrowie podkreślili wagę zachęcania do pluralizmu demokratycznego i do uznawania praw człowieka poprzez dialog z władzami kubańskimi".

Pomimo, że liczba wstrzymujących się od głosu była większa od głosów popierających zaprzestanie sankcji, dialog UE-Kuba ruszył. Były minister spraw zagranicznych Włoch, Fini, podkreśla: "Ta decyzja to akt dobrej woli ze strony Brukseli. Dyplomatyczna próba".

Walka o demokrację

Akt zaufania przyznany przez UE pozostaje bez odpowiedzi.

Obecnie 71 więźniów politycznych odsiaduje wyrok za przeciwstawienie się reżimowi Castro. Amnesty International i Reporteży bez granic (RSF) stale przypominają nieludzkie warunki w jakich żyją skazani: pozbawieni podstawowej opieki medycznej, zamknięci w izolatkach, ofiary kar cielesnych. Benoît Hervieu, odpowiedzialny w RsF za sekcję Ameryka, potwierdza dziś cafebabel.com, że "sankcje UE z 2003 roku niewiele pomogły i do tej pory 24 dziennikarzy jest w więzieniu". Kontynuuje mówiąc, że "celem RsF jest poparcie formy odstępstwa politycznego w celu przedstawienia Kubie formy demokratycznego i pluralistycznego rządu".

Castro nie słucha argumentów, ale próba dialogu jest kontynuowana.