Kultura w 2013 roku: stare filary?

Artykuł opublikowany 26 kwietnia 2013
Artykuł opublikowany 26 kwietnia 2013
Rolling Stones, My Bloody Valentines, Depeche Mode, Bowie... ciężko już zliczyć dawne sławy, które wciąż nie chcą zejść ze sceny. Pełna niespodziewanych powrotów pierwsza połowa 2013 roku będzie dalej oglądała, jak słynni ”staruszkowie” na nowo nabierają siły. Jak bumerang, powraca panująca w kulturze nostalgia. Ale czy na pewno to co stare i sprawdzone jest zawsze najlepsze?

To już potwierdzona wiadomość: Rolling Stones wystąpią na angielskim festiwalu w Glastonbury w czerwcu. Ich powrót w 2013 roku zbiega się z datą ukazania się nowych albumów niektórych ”staruszków”, m. in. Davida Bowiego, Depeche Mode i My Bloody Valentine. Przegladając program koncertów i artystów występujących na tegorocznych festiwalach, można by zadać sobie pytanie, czy przez nieuwagę nie wsiedliśmy czasem do wehikułu czasu Doktora Browna, który przeniósł nas w lata 70. To tylko niektórzy z nich: Black Sabbath, Deep Purple, Robert Plant i Fleetwood Mac odstawiają chodziki i wracają na scenę. Ich tournée pełne są spotkań, choć często brak im lidera grupy (The Doors bez Jima Morrisona, Thin Lizzy bez Phila Lynott); reedycje legendarnych albumów wypełniają półki sklepów muzycznych...Wraz z powrotem starszych na scenę widać, jak efekty kultury retro wplatają się w muzykę tworzoną przez młodych artystów ostatnich lat : Adele, Amy WInehouse, Duffy czy nawet Strokes z powodzeniem dostosowali do swojego stylu dźwięki, które ukołysały wielu starzejących się konsumentów.

Muzyka nie jest jedynym obszarem kultury, który ogarnia fala nostalgii. W zeszłym roku czarno-biały film niemy został nagrodzony Oscarem. Serial Mad Men, razem z kostiumami i dekoracją w stylu lat 50, cieszy się ogromną popularnością, a zafascynowana młodzież z dumą nosi szelki i mokasyny. Aplikacje mające nadać fotografiom dawny charakter, są być może najwyrazistszym przejawem paradoksu współczesnej kultury pop i jej zafascynowania przeszłością.

Jacques powiedział kiedyś

Czy to znaczy, że wcześniej żyło się lepiej ? Czy cała ta nostalgia hamuje kreatywność, a może wręcz przeciwnie? Odczuwamy tęsknotę, gdyż to naszej epoce brak twórczego rozpędu, w związku z czym wolimy schować się za idolami naszych rodziców ? Czyżby kultura pop sięgnęła dna?

Nie możemy twierdzić, że powrót dawnych gwiazd to konsekwencja wyjałowienia talentów"

Ciężko jest polemizować z pewnymi faktami : jeśli w latach 1990 pojawili się artyści, których sława nie przeminie nigdy (Radiohead, Nirvana), to dziś mamy prawo zadawać sobie pytanie, czy ostatnia dekada pozostawi równie znaczące figury, jak: The Beatles, Bob Dylan, Elvis, Hendrix czy The Doors. Tymczasem zapomnienie faktu, że sztuka zawsze żywi się swoją przeszłością, byłoby pójściem drogą na skróty. Tęsknota zawsze istniała, a utopia kolejnej złotej ery towarzyszy twórczości pop od samego początku. Wystarczy pochylić się nad tekstami Morrissey'a(The Smiths) czy nawet nad słowami do Penny Lane, by ją tam dostrzec. Spoglądanie w przeszłość, by iść do przodu, nie jest samo w sobie zbrodnią.

Nie ulega wątpliwości, że retro się sprzedaje. W związku ze spadkiem sprzedaży płyt i nielegalnym ściąganiem plików, przemysł muzyczny z otwartymi rękami wita artystów, którzy spełnili oczekiwania i którzy mają wierną publiczność, a rezygnuje z inwestowania w nowości. To już nie są dzieciaki, które finansują muzykę. Przeniesieni w epokę zabarwioną niepewnością ekonomiczną i brutalnym kapitalizmem, ludzie lgną do tego, co jest im bliskie, jak do ciepłego domu, który chroni ich przed niepewną przyszłością.

Nowoczesny człowiek?

Starzy najlepsi w 2013

Nie możemy w kółko twierdzić, że ten powrót starszyzny jest konsekwencją wyjałowienia talentów. Internet, sale koncertowe i festiwale roją się od innowacyjnych artystów. W dobie globalizacji muzyka może dać wrażenie kręcenia się w kółko. Mieszanki tworzą się zbyt szybko, nurty muzyczne pojawiają się i znikają w mgnieniu oka. Ten fenomen, sprzymierzony z konserwatyzmem i z beztroską przemysłu muzycznego, może stworzyć wrażenie blokady twórczej. Przemysł muzyczny w swojej tradycyjnej formie nie jest dostosowany do rytmów i dzisiejszych środków promocji.

Równie dobrze można by zastanowić się, czy to wrażenie sklerozy na aktualnej scenie muzycznej nie ogranicza się do zachodniego świata, w którym narodził się dziś nam znany pop. Rynki muzyczne Brazylii, Indii, Islandii, Afryki Południowej i Rosji pełne są nowości. Blues malijski zdobywa europejskie sceny... Być może te kraje, które pojawiają się w menu pop-rock, a które do tej pory były nieobecne w muzyce, dadzą impuls do odnowienia popu. Przyszłość kryje się właśnie tam. Ale kto wyłączy z gniazdka gitary starym, dobrym pop gwiazdom?

Fot.: główna (cc) uprzejmość oficjalnej strony Stones, Tekst (cc) uprzejmość oficjalnej strony Facebook de Mad Men wideo (cc) TheOfficialMBV/YouTube ; (cc) OfMonstersAndMenVEVO/YouTube