Kulturę się ceni!

Artykuł opublikowany 24 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 24 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Jako że posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli w dniach 15-16 grudnia zdominowane będzie przez dyskusje nad budzetem UE, warto przy okazji odnotować, że inicjatywy kulturalne zostały w nim potraktowane po macoszemu. Raport Isabelle Schwarz z European Cultural Foundation.

„Europa to nie tylko rynki, lecz także wartości i kultura... To kultura sprawia, że warto żyć”, stwierdził Prezes Komisji Europejskiej Barroso podczas konferencji „Dusza dla Europy”, która odbyła się w listopadzie 2005 w Berlinie.

Słowa nie wystarczą

Europejscy politycy coraz częściej przyznają, że kultura jest spoiwem roszerzającej się Unii Europejskiej i popierają tezę, iż europejskiego projektu nie uda się zrealizować, jeśli nie zaangażują się w niego czynnie obywatele. Sztuka i kultura mogłyby grać w integracji europejskiej o wiele bardziej znaczącą rolę, gdyby przeznaczono na nie odpowiednie środki, tak na poziomie europejskim, jak i narodowym.

Obecnie Culture 2000 jest jedynym ramowym programem UE dotyczącym współpracy kulturalnej. Wygasa on w 2006 roku, a jego żałosny budżet w wielkości 236,5 milionów Euro daje zaledwie 33,7 milionów na rok, co jest porównywalne ze średnim rocznym budżetem opery w jednym z większych miast europejskich. Musi on zaś zostać rozdysponowany pomiędzy 25 państwa członkowskie, liczące ponad 450 milionów mieszkańców. Rozbieżność pomiędzy unijną retoryką w kwestii wagi kultury i ilością środków, jakie Wspólnota łoży na współpracę kulturalną jest jeszcze bardziej rażąca, gdy wspomni się o innych pozycjach w budżecie: w 2005 roku niemalże tyle samo pieniędzy, co na kulturę (34,5 milionów Euro) przeznaczono na pomoc dla producentów bananów w Grupie Państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku (ACP). To jednak nic w porównaniu z tegorocznymi wydatkami na orzechy (97 milionów), premie za produkcję surowego tytoniu (940 milionów), czy dopłaty do oliwy z oliwek (2,3 miliardy).

70 centów na kulturę

European Cultural Foundation (ECF) oraz European Forum for the Arts and Heritage (EFAH) rozpoczęły w marcu 2005 roku kampanię na rzecz dziesięciokrotnego podwyższenia unijnych wydatków na kulturę – obecnie wynoszą one zaledwie 7 centów na obywatela UE. Podwyżka ta miałaby ogromny wpływ na ilość i zakres kulturalnych przedsięwzięć, które wpłyną na życia wielu obywateli Unii, jednocześnie praktycznie nie naruszając całkowitego budżetu UE. Proponowane 70 centów na obywatela na rok pozwoliłoby na utrzymanie tysięcy artystów i pracowników kulturalnych w całej Europie, przyczyniłoby się do promocji współpracy trans-narodowej i powstania nowych projektów tak w obrębie UE, jak i w krajach sąsiednich. Wreszcie środki te wspomogłyby rozwój kulturalnego aspektu polityki zagranicznej UE.

Dzięki lobbingowi zwolenników tego projektu, Parlament Europejski podwyższył budżet kolejnego programu, Culture 2007 (który zakończy działalność w 2013 roku), do 600 milionów Euro – co przekłada się na 19 centów na obywatela na rok. Ten względny sukces daleki jest jednak od wymaganych 70 centów. Co więcej, nawet ta suma nie jest jeszcze pewna, gdyż zależy od zatwierdzenia ogólnego budżetu UE na lata 2007-2013, a to, w obliczu zajadłych przepychanek pomiędzy krajami członkowskimi, nie będzie łatwe.

Gdy Rada Europejska wznowi negocjacje nad budżetem przekonamy się, czy rządy narodowe są gotowe zainwestować w swoją przyszłość i przełożyć swą retorykę na długofalowy plan, zapewniając odpowiednie finansowanie takich „miękkich zagadnień” jak kultura. Jeśli nie uda się osiągnąć kompromisu, nie będzie żadnych nowych inicjatyw ani programów, które mogłyby zastąpić te wygasające wraz z końcem 2006 roku.