Liczby, które mówią: 51,9% za tym, że zmieni się historia Unii Europejskiej

Artykuł opublikowany 19 października 2016
Artykuł opublikowany 19 października 2016

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Zjednoczone Królestwo zdecydowało, Brexit stał się faktem. Opcję leave ​wybrało 51.9% głosujących, doprowadzając tym samym do definitywnego opuszczenia Unii przez Wielką Brytania po 43 latach współtworzenia Wspólnoty.  Warto spojrzeć w przyszłość zjednoczonej Europy, zwracając też uwagę na to, co los przyniesie poddanym Jej Królewskiej Mości.

Wygląda na to, że słynne 51.9% przejdzie do historii powszechnej, a przynajmniej do tej dotyczącej UE: większość Brytyjczyków opowiedziała się za opuszczeniem Wspólnoty. Frekwencja była znacząca (72.2%), co pokazuje, że konieczność podjęcia ważnych decyzji budzi społeczne zainteresowanie. Niektóre z najważniejszych miast Zjednoczonego Królestwa (jak Londyn, Manchester, Liverpool ​i Bristol), razem ze Szkocją i Irlandią Północną zagłosowały za opcją remain. Na wyniku zaważyły jednak głosy sceptyków z prowincji, co w ostatecznym rozrachunku dało zwycięstwo zwolennikom wyjścia z unijnych struktur. Tak mała przewaga zwycięskiej opcji ujawniła to, co od dawna było wiadomo: Wielka Brytania jest pęknięta ideowo na dwie części i dotyczy to takich zagadnień jak imigracja, bezpieczeństwo, stosunki międzynarodowe, a nawet relacje pokoleniowe. Brytyjski premier David Cameron miał zamiar ogłosił referendum, jako wyraz poparcia dla proeuropejskiego kursu Królestwa, a tym samym zmniejszyć polityczne wpływy głosów izolacjonistycznych i eurosceptycznych, dochodzących z bardziej konserwatywnego skrzydła Tories (prezentowanych przez Borisa Johnsona) i coraz popularniejszych wśród opinii publicznej. Plan się jednak nie powiódł i Cameron przegrał z kretesem. Innym przegranym jest partia Labour Jeremy'ego Corbyna, który nie umiał obudzić w Brytyjczykach filoeuropejskich nastrojów. 

Interesująco przedstawia się natomiast rozkład głosów w różnych grupach wiekowych: 75% młodych głosowało za pozostaniem w UE, ale ich wola została zdeklasowana przez głosy osób starszych.

Teraz należy uważnie przyglądać się przyszłości Zjednoczonego Królestwa, gdzie Szkocja i Irlandia Północna już zapowiedziały chęć wyjścia spod panowania Elżbiety II (Irlandia jako Republika Irlandii z prowincją Ulster, natomiast Szkocja jako kraj niezależny). Ciekawa sytuacja jest także na kontynencie, gdzie wzmagają się antyunijne nastroje i można się spodziewać kolejnych referendów. Tym bardzie, że Francja za rok wybierze swojego nowego prezydenta, a Marine Le Pen  już zapowiedziała, że wezwie Francuzów do urn. Przed Europą trudne zadanie pokazania swojej siły. Nawet bez Londynu.

"To koniec Unii?" "Nie."

_

Questo articolo fa parte della nostra rubrica Numeri che parlano da soli: statistiche, vignette ed analisi, per capire meglio il mondo intorno a noi.