Liczby, które mówią: wskaźnik ubóstwa na świecie spada?

Artykuł opublikowany 3 sierpnia 2016
Artykuł opublikowany 3 sierpnia 2016

Choć trudno w to uwierzyć, nawet obecnie, w 2016 roku, można natrafić na optymistyczne wiadomości. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać.

Nie znajdzie się ich z pewnością w artykułach o Brexicie, Donaldzie Trumpie, zamachu stanu w Turcji, ataku w Nicei,  czy zmianach klimatycznych dotykających naszej planety. W takim zestawieniu trudno znaleźć informację, która wywołałaby falę radości. No może, Pokemon Go jest w stanie wzbudzić taką reakcję, ale jedynie w tych, którzy mają iPhone'y nowsze niż 3G S - nawet technika robi wszystko, aby odebrać nam optymizm.

Co nam więc pozostało? Oczywiście - dobre wiadomości. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie ich szukać. Jak podaje amerykański serwis internetowy Quartz, w surowym wszechświecie globalnej ekonomii pojawiło się światełko w tunelu, a dokładniej - w ciągu ostatnich 50 lat drastycznie spadła liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie (tzn. tych, którzy muszą przeżyć za za mniej niż 1,90 $ dziennie). Jeśli przełożymy to na liczby, od 1970 roku ponad półtora miliarda osób zostało wyratowanych z  matni ekstremalnej biedy. Dziś w skrajnym ubóstwie żyje „tylko"  710 milionów osób, czyli 9,6% ludności świata.

Według statystyk Banku Światowego, wcześniej wspomniany spadek jest zasługą Chin. W 1981 roku 880 milionów Chińczyków żyło w nędzy, natomiast w 2010 roku liczba ta spadła do 150 milionów. Z badzania wynika, ze dzięki chińskiemu cudowi  gospodarczemu ludność świata może, mimo wszystko, żyć w nieco lepszych warunkach. Dobrze zrozumieliście: nieco lepszych, bo gdyby przyszło nam zastanowić się nad warunkami egzystencji w Afryce Subsaharyjskiej, albo zbadać wpływ ekspansji chińskiej gospodarki na stopę życiową pewnych klas społecznych w innych częściach świata, to pozostałoby nam jedynie wrócić do przekonania, że dobre wiadomości jednak nie istnieją.