Liczby mówią: 6 500 ocalonych uchodźców

Artykuł opublikowany 15 września 2016
Artykuł opublikowany 15 września 2016

Konflikty zbrojne na całym świecie zmusiły uchodźców do opuszczenia swoich krajów. W zeszłym roku coraz to liczniejsze grupy próbowały przedostać się do Europy. Podróż zbyt często jest niebezpieczna i kończy się tragicznie. Jednak są też historie z happy endem.  

W zeszłym roku, w środku najpoważniejszego kryzysu migracyjnego naszych czasów, na plaży w tureckim mieście Bodrum znaleziono ciało trzyletniego chłopca. Nazywał się Alan Kurdi, a zdjęcia wykonane po jego śmierci zszokowały Europę. Przywódcy państw zapowiedzieli otwarcie granic i przyjęcie większej liczby uchodźców, a wiele mediów zaprzestało prowadzonych od miesięcy zdepersonalizowanych relacji. 

Jednak Alan był tylko jedną z wielu ofiar kryzysu. Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) w zeszłym roku podczas próby ucieczki z krajów takich jak Irak, Syria czy Erytrea zginęło 3 371 osób. Liczby te stale rosną: między styczniem a sierpniem tego roku 264 513 osób dostało się do Europy drogą morską. 3 165 z nich nie przeżyły przeprawy. 

W poniedziałek przez ponad 30 godzin Lekarze bez Granic (MSF) oraz hiszpańska organizacja Proactiva Open Arms ocalili na Morzu Śródziemnym 6 500 uchodźców, którzy próbowali dostać się do Europy z Libii na pontonowych szalupach i drewnianych łodziach wędkarskich. 

Wśród ocalonych były 82 kobiety i 13 dzieci poniżej piątego roku życia. Dwoje z nich to pięciodniowe bliźnięta, które urodziły się za wcześnie podczas przeprawy do Europy. Dzieci razem z matką zostały ewakuowane w celu udzielenia im pomocy medycznej. 

Nie mamy pojęcia, co teraz stanie się z tymi uchodźcami. Nie wiemy, dokąd pójdą po dopłynięciu na ląd i czy w ogóle dotrą do ostatecznego celu. Nie będzie miało to też wpływu na to, że w przyszłości wielu ludzi podejmie się takiej samej niebezpiecznej próby. Ale 6 500 osób ocalało i teraz mają okazję spróbować zmienić swoje życie na lepsze, a na to można się tylko cieszyć. 

---

Nawet jeśli nie wszyscy lubimy i umiemy matematykę, niektóre liczby mówią same za siebie.