Liczby mówią: bezwarunkowy dochód podstawowy - gdzie żyłoby się najlepiej?

Artykuł opublikowany 17 czerwca 2016
Artykuł opublikowany 17 czerwca 2016

W niedzielę 5 czerwca Szwajcarzy odrzucili pomysł wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego. Koncepcja ta budzi wiele kontrowersji – jedni postrzegają ją jako pierwszy krok na drodze do socjalistycznej utopii, inni biją na alarm. Tymczasem The Economist oblicza, ile dostałby każdy z nas, gdyby dochód podstawowy wprowadzić w innych krajach.

17 800 dolarów rocznie dostałby każdy mieszkaniec Luksemburga, która znalazł się na szczycie zestawienia. Brzmi zachęcająco, prawda? To około jednej piątej PKB per capita tego kraju (wg parytetu siły nabywczej), które jest jedno z nawyższych świecie. Na drugim krańcu spektrum jest Meksyk, którego mieszkańcy mogliby liczyć jedynie na 900 dolarów rocznie.

Inicjatywa odrzucona w referendum przewidywała, że każdy dorosły Szwajcar otrzymywałby co miesiąc od państwa nieopodatkowaną kwotę 2,5 tys. franków. Młodzież do 18. roku życia dużo mniej, bo „jedynie” 625 franków. Sumy te byłyby im przekazywane niezależnie od dochodów. Jak obliczył szwajcarski rząd, projekt kosztowałby skarb państwa 208 mld franków rocznie. Większość tej kwoty dałoby się pokryć ze środków przeznaczanych do tej pory np. na świadczenia społeczne – nadal brakowałby jednak ok. 25 mld franków.

Rząd Szwajcarii zaapelował do mieszkańców kraju, aby głosowali przeciwko inicjatywie. Jako jeden z argumentów wymieniano fakt, że bezwarunkowy dochód spowodowałby, że praca zarobkowa przestałaby się opłacać tym, którzy już zarabiają najmniej.

---

Źródło: The Economist

Nawet jeśli nie wszyscy lubimy i umiemy w matematykę, niektóre liczby mówią same za siebie.