Liczby mówią: całus wart 80 milionów 

Artykuł opublikowany 18 lutego 2016
Artykuł opublikowany 18 lutego 2016

Każdy centymetr naszego ciała pokrywają miliony drobnoustrojów. W samej jamie ustnej harcuje 700 rodzajów bakterii. Niewinny całus jest okazją do wymienienia się 40 tys. bakterii. Na szczęście w chwilach czułości myślami jesteśmy gdzie indziej. 

Namiętne czy czułe, z udziałem zębów czy języka, pocałunki elektryzują, są przyjemne i pozytywnie wpływają na zdrowie. Przy każdej okazji zbliżenia ust stymulujemy system odpornościowy. Do jamy ustnej partnera przekazujemy 40 tys. pasożytów (w tym 250 rodzajów bakterii), 0,7 g albuminy, 0,45 g tłuszczu i 0,18 g substancji organicznych. Wzrasta wtedy również liczba białych krwinek i komórek układu odpornościowego. Organizm pełną parą produkuje przeciwciała. Musujące witaminy, tabletki do ssania i inne bajery nie umywają się do dobrego pocałunku.

Kiedy do zabawy włącza się język, bakterii nie da się powstrzymać. W trakcie dziesięciosekundowego francuskiego pocałunku dochodzi do wymiany 80 mln drobnoustrojów. Badacze z Netherlands Organisation for Applied Scientific Research przeprowadzili w 2014 roku eksperyment z udziałem 21 par i tym samym naukowo udowodnili wędrówkę bakterii.

Miłośnicy Walentynek pewnie ugryzą się w język na myśl o przyjemnościach minionego weekendu. Zdaje się, że możemy inaczej zacząć postrzegać romantyczną wizję życia we dwoje. Jednak z medycznego punktu widzenia, namiętny pocałunek może zdziałać cuda: wzmacnia się mięsień sercowy, wzrasta temperatura ciała, adrenalina i dopamina koją ból oraz przyspiesza się spalanie kalorii.

Obecny rekord w długości pocałunku wynosi 58 godzin, 38 minut i 58 sekund. Oczywiście taki całus to wynik nadgorliwości i raczej trudno wyobrazić sobie podobną czułość na co dzień. Tak czy inaczej to nadal kuszącą i dużo tańsza alternatywa dla tradycyjnego przeciwdziałania chorobom.