Liczby mówią: tylko 5% pakietu pomocowego trafia do Greków

Artykuł opublikowany 12 maja 2016
Artykuł opublikowany 12 maja 2016

Cięcia budżetowe w sektorze publicznym, podwyżka podatków, reforma emerytalna i bezrobocie - to tylko niektóre ze skutków radykalnego programu oszczędnościowego zastosowanego przez Grecję. Od 2010 roku  kraj otrzymał 215,9 miliarda euro pożyczki, zwanej też „pakietem pomocowym". Na co zostały przeznaczone te pieniądze?

Wiele czynników ma wpływ na przebieg kolejnych rund porozumień i negocjacji w sprawie rozwiązania kryzysu greckiego, które toczą się pomiędzy rządem kraju i Trojką (Komisja Europejska, MFW i Europejski Bank Centralny). Z jednej strony są wierzyciele, którzy udzielili pożyczek Grecji i oczekują spłaty. Z drugiej - rząd grecki, z Alexisem Ciprasem na czele, który poszukuje rozwiązania idealnego. Gdzieś po środku znajdują się sami Grecy i cena, którą płacą za ekstremalną sytuację, w której się znaleźli. Od 2010 roku kraj otrzymał 215,9 miliarda euro zapomogi, które jak widać nic nie zmieniły w życiu przeciętnych obywateli. Wręcz przeciwnie, trudności, z którymi boryka się naród, są coraz bardziej widoczne. 

Pytanie brzmi: na co przeznaczono otrzymane środki? W morzu liczb przebija się jedna: 5%. Według badania: Gdzie podziały się pieniądze Grecji?, przeprowadzonego przez European School of Management and Technology (ESMT) w Berlinie, ten odsetek całej otrzymanej pomocy finansowej, odpowiadający mniej więcej 9,7 miliarda euro został włączony do budżetu państwa i w rezultacie przeznaczony na pomoc obywatelom. Reszta została podzielona na trzy części: 64% (139,2 miliarda) poszło na spłatę inwestycji i już istniejącego zadłużenia, 17% (37,3 miliarda) zostało przeznaczone na rekapitalizację greckich banków, a pozostałe 14% (29,7 miliarda) na prywatne inwestycje. Badanie potwierdza teorię przedstawioną w licznych zarzutach: pierwszeństwo w kolejce do szalup ratunkowych na greckim Titanicu mają banki i prywatni wierzyciele, a nie państwo i jego obywatele. 

Na spotkaniach Eurogrupy niektórzy liderzy polityczni, m.in. Angela Merkel czy Pierre Moscovici, zastanawiają sie, jaką drogą najlepiej byłoby wyjść z greckiego kryzysu. Jeśli jednak Grecja rzeczywiście ma ponownie stanąć na nogach, czy nie należałoby bardziej zainwestować w ludzi - tych, do których teraz trafia zaledwie 5% pomocy finansowej?

----

Artykuł jest częścią serii Liczby mówią, która ukazuje interesujące dane statystyczne z ilustracją i krótką analizą.