Litera-tura: Pisarz pilnie poszukiwany

Artykuł opublikowany 9 stycznia 2007
Artykuł opublikowany 9 stycznia 2007
Cztery festiwale literackie, pięciu pisarzy rόżnej narodowości, pięć opowiadań i tylko jeden temat. Zbliżenie na projekt "Scritture Giovani".

Poszukiwany poeta lub powieściopisarz, wiek: do 32 lat, znaki szczegόlne: autor dzieła nigdy nie przetłumaczonego. Cel: europejskie tournee literackie. Trasa: Mantua, Berlin, Hay-on-Wye i Molde. Taki jest profil pisarzy uczestniczących w projekcie "Scritture Giovani", zainicjowanym przez festiwal literacki w Mantui i wspieranym przez unijny program Kultura 2000 oraz przedsiębiorstwo Illycaffè.

Jest to przedsięwzięcie oczekiwane z niecierpliwością przez publiczność, to rόwnież szansa dla autorόw, by dać się poznać za granicą, ocenia Marella Paramatti, członek sekretariatu włoskiego festiwalu; dodaje jednak, że każdy festiwal wybiera autora, ktόry będzie uczestniczył w projekcie.

Kolej na obiecujących młodych autorόw

Do finału przechodzi pięciu pisarzy, ktόrzy mają za zadanie napisać krόtkie opowiadanie na zadany temat. Podczas edycji w 2006 roku tematem tym była "Casablanca". Każdy z autorόw pisze w swoim własnym języku. Jego dzieło zostanie następnie przetłumaczone podczas trwania festiwalu. Następnie przychodzi kolej na spotkania z publicznoscią europejską, jak rόwnież z literatami o ustalonej już renomie. Dla pisarza to wspaniala rzecz, inspiracja i kontakty w jednym, mowi pochodząca z Berlina Kirsten Fuchs, finalistka imprezy w 2006 roku.

Podczas gdy Włoch Cristiano Cavina, kolega po fachu Kirsten Fuchs stwierdza, że uczestnictwo w festiwalu to jak spelnienie najśmielszych marzeń, o tyle Rachel Trezise, laureatka z 2002 roku traktuje to wydarzenie jako trampolinę do kariery pisarskiej. W 2006 roku Trezise zdobyła prestiżową angielską nagrodę literacką "Dylan Thomas" za książkę "Świeże jabłka". Dzisiaj przyznaje: to była świetna sposobność, by dać się poznać nowej publicznosci. Trzeba wspomnieć, że to podczas włoskiego etapu "Scritture Giovani" Rachel Trezise znalazła wydawcę swoich literackich dokonań.

Z kolei Norweżka Ingebog Arvola, uhonorowana w 2004 roku, ma dość mieszane uczucia odnośnie konkursu: Z jednej strony czułam się wyjątkowo, bo tam byłam, a z drugiej zupelnie nic nie znacząca w porόwnaniu z wielkimi pisarzami obecnymi na festiwalu.

Otwartosc i ciekawosc

To była fantastyczna okazja do poznania młodych autorόw z innych krajόw i do skonfrontowania naszych doświadczeń, wspomina Angaharad Price, walijska pisarka uczestniczaca w festiwalu w 2003 roku. Jej znak rozpoznawczy? Pisanie w jezyku walijskim, to naturalny wybόr, nie mający nic wspόnego ani z polityką, ani ze sztuką, zwierza się autorka, dorastająca w miejscu, w ktόrym wszyscy mόwili biegle po walijsku, i posługujaca się angielskim jedynie podczas lat studenckich. Dzisiaj Price uważa, ze język walisjki powinien się stać językiem oficjalnym. Jest tyle jezykόw wartych poznania, ktόrymi posługują się miliony osob w UE.

Tradycja lokalna jest rόwnież obecna w osobistych doświadczeniach Rachel Trezise, ktόra opisuje w swojej książce wydarzenia zaistniałe na "jej" terenie, Rhonda Velley w Wielkiej Brytanii przeżywajacej kryzys gospodarczy lat 80.

Cristiano Cavina także odnosi sie do własnej biografii. Dlatego Casablanca, wytwόr jego wyobrazni, nie jest zwykłym marokańskim miastem, ale raczej dyskoteką w Zachodniej Romanii, gdzie mieszka Cavina. Spotkałem wielu rόżnych ludzi, ale wszyscy rozumieli to, co pisałem. Czulem się jak narrator piszacy opowieść zrozumiałą dla wszystkich.

Z jakimi wrażeniami wyjadą z imprezy jej uczestnicy? Angharad Price zachowa z niej "niezapomniane wrazenia i budujace doświadczenia". Dla Rachel Trezise festiwal byl niesamowitym wydarzeniem w karierze. Jej pierwszy esej sprzedał się w wielu egzemplarzach nie tylko we Wloszech, ale rowniez w Wielkiej Brytanii.

Ingeborg Arvola wspomina spotkanie z Toni Morrison, laureatką literackiej nagrody Nobla w 1993 roku. Specjalnie dla niej Arvola odwołała ważne spotkanie i nawet jeżeli byla "spięta, nieśmiała, wzruszona i oniemiała z wrażenia", udało jej się poprosić pisarkę o autograf.

Cristiano Cavina przypomina sobie spotkanie z norweskimi licealistami i żałuje, że nie studiowal w Norwegii, kiedy był młody. Kirsten Fuchs dobrze pamieta jak Cavina, jej kolega z imprezy, pił wodę w filiżance od espresso.

Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Również dla sponsora.