Londyn: wszyscy mieszczą się w bezładnym mieście

Artykuł opublikowany 26 sierpnia 2006
Artykuł opublikowany 26 sierpnia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Styczeń-Londyn-Oxford Street. Chmara ludzi ze wszystkich zakątków świata- każdy się czuje jak w domu

W zoo, w którym miejskie plemiona i osamotnieni przybysze nie przestają mnie zaskakiwać każdego dnia

Park atrakcji z kartonu i kamienia w awangardzie Europy

Metro jest nawiedzone przez pseudo Coldplays, Lennona, a nawet roztrzepanego Micka Jaggera. Nie mówiąc o radykalnym chrześcijaninie, który krzyczy, że potrzebujemy Jezusa "w naszych życiach" i brytyjskich hare Kriszna (są jak reszta, tylko że chodzą opatuleni płaszczami, żeby się nie przeziębili, biedaczki), chodzą ze swoimi hymnami do ekspedientek sklepu Nike. Jeszcze lepszy jest loco de la colina (szaleniec z pagórka); każdego ranka wychyla się przez barierkę, oparty o semafor, ze spojrzeniem zgubionym w horyzoncie. Oraz ofiary mody, które rzucają wyzwanie zimie swoimi prawie przezroczystymi, letnimi strojami, spacerując po Oxford Street prawie tak, jak przyszły na świat.

Aby poznać Londyn, zróbcie sobie spacer po dzielnicach jak Notting Hill, South Kensigton/Chelsea czy East End. Każda z nich ma swoją własną osobowość, która jest odzwierciedlona w typie sklepów i galerii sztuki. (East End przekształca się z strefę najbardziej awangardową i alternatywną).

Prawdziwy Londyn

Przeprowadzając się do Londynu, uwzględnijmy w nasz zestaw przeżycia mapę autobusów, unikając metra, które oprócz tego, że jest drogie, kiepsko funkcjonuje, się na okrągło zatyka i trzeba się odnaleźć w labiryncie korytarzy i pociągów.

Jeśli pójdziemy do apteki z zatwardzeniem i powiemy że mamy zaparcie, zamiast aspiryny, dadzą nam środek na przeczyszczenie. Również należy nauczyć się podstawowych reguł patriotyzmu brytyjskiego: stać w ogonku, nawet żeby przejść przez ulicę. Nie próbujmy przeciskać się: uczynią nasze życie niemożliwe obrazami, podstawianiem nogi i szturchnięciami. Trzeba przepraszać za wszystko, nawet jeśli nie zrobiliśmy niczego złego, zawsze wypadniemy dobrze. Przepraszam :biedny Elton John się pomylił; nie jest to najtrudniejszy wyraz do powiedzenia, lecz ten, który często używa się bez żadnego powodu.

Wszyscy na ulicę

W tym samym czasie, deszcz ingeruje w popołudnia, w których słońce ustawia się za Big Benem i wydaje się, że tysiące wieżyczek się podpaliło. Kiedy świeci słońce, Londyn przechodzi metamorfozę w ciągu kilku minut: nagle parki wypełniają się ludźmi sprzedających tanio zioła i dziećmi na hulajnogach z czerwonymi, pucołowatymi policzkami i podnoszącymi wrzawę. Nie ważne, że jest zimno, ważne jest wyjść na ulicę. Wówczas zauważamy, że Londyn jest miastem żywym i pełnym spokojnych budynków w centrum- szarych i okazałych-wychodzą tłumy łapczywych ludzi, na kupowanie, na spacerowanie, i upolowanie promyka słońca.

Ze sklepów: Westbourne Grave/Notting Hill i Kensigton/Knightbridge. Dla niskiego budżetu I alternatywnych sklepów: Mercadillos de Portobello i Camden Town.

Nie wychodź do pubu o 22. O 23 zamykają i już cały świat jest pijany.

Nie przegap Asia de Cuba (St.Martin's Lane): jednej z najbardziej porywających restauracji w Londynie. Dekorowana przez Philipa Starka, kuchnia mieszana i kreatywna aż do granic.