"Ludzie nie chcą wiedzieć, co się dzieje w więzieniach"

Artykuł opublikowany 30 maja 2007
Artykuł opublikowany 30 maja 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Więzienia kryjące wstyd i więźniowie bez żadnych praw. Studenci, będący członkami organizacji pomocy więźniom, Genepi, codziennie odkrywają rzeczywistość za kratami.

Clémence Patureau jest zwyczajną studentką. Prawie zwyczajną: od 2004 roku stoi na czele Genepi, studenckiej krajowej organizacji zajmującej się nauczaniem więźniów. Organizacja powstała w 1976 roku, dwa lata po zamieszkach we francuskich więzieniach. Jej celem jest pomoc w resocjalizacji poprzez naukę i zajęcia kulturalne, przygotowywane przez studentów.

Co jest najbardziej charakterystyczne dla Genepi?

Jest to jedna z największych studenckich organizacji we Francji, a z pewnością największa organizacja działająca w więzieniach. Działa na terenie całego kraju, skupia 1 200 wolontariuszy, w tym 13 na pełnym etacie. Interweniujemy w prawie 80 zakładach karnych, a naszym celem jest bycie organizacją, która łączy w sobie cechy organizacji działającej na miejscu, jak na przykład stowarzyszenie Wizyty więzienne (Visiteurs de prisons) z cechami organizacji bardziej walczącej, dostarczającej informacji, zajmującej się lobbingiem, jak na przykład Międzynarodowe Obserwatorium Więzień (l’Observatoire international des prisons) Inną cechą Genepi jest to, że jest zarządzana wyłącznie przez studentów.

Czy podobne organizacje istnieją także w innych krajach europejskich?

Istnieją różne organizacje działające w więzieniach. Takim przykładem może być fundacja Uventa w Rosji, gdzie studenci uczą więźniów filozofii i psychologii. We Włoszech pewna organizacja stworzyła w zakładach karnych na północy kraju kawiarnie filozoficzne, w których więźniowie i studenci regularnie się spotykają i dyskutują. Jest także wiele lokalnych inicjatyw w całej Europie, jednak żadna z nich nie ma zasięgu ogólnokrajowego tak jak Genepi.

Europejskie ustawy dotyczące postępowania karnego zostały przyjęte przez 46 krajów członkowskich w styczniu 2006 roku. Czy w codziennej pracy spotykacie się z nieprzestrzeganiem prawa?

W rzeczywistości te ustawy są dużo bardziej surowe niż obowiązujące od 1987 roku prawo europejskie. Jednak nowe prawo nie jest przestrzegane. Przykład: brak odpowiednich środków nie może usprawiedliwiać warunków panujących w więzieniach, jeśli naruszają one prawa człowieka. Zamiast głosić, że ludzie, którym odebrano wolność, nie mają żadnych praw, Rada Europy stara się zupełnie zmienić tę podstawową zasadę. Tak więc, więźniowie mają wszelkie prawa, oprócz tych, które wynikają z uwięzienia, czyli wolność wyjścia i przyjścia do więzienia.

Czy możemy uznać Francję za europejski wyjątek ze względu na jej podejście do kwestii więziennictwa?

Nie. Francja jest raczej kiepskim uczniem w porównaniu z innymi krajami Rady Europy. Wpisuje się ona w globalną politykę krajów europejskich z masowym uciekaniem się do zamykania w więzieniach, problemem przepełnienia więzień, nielicznymi przypadkami stosowania innych kar... Jedyną różnicą jest to, że we Francji próbuje się nie mówić o problemach w więzieniach. Ludzie uważają, że ich to nie dotyczy, nie chcą widzieć, co się dzieje. Służba Więzienna wstydzi się problemu i stara się zataić prawdę. W Szwecji natomiast, kładzie ona nacisk na ujawnianie wszystkiego, co dzieje się w więzieniach i nie boi się o tym mówić.