Meet my Hood: Cihangir 

Artykuł opublikowany 10 lutego 2016
Artykuł opublikowany 10 lutego 2016

Obecnie mieszkam w Cihangirze, w sercu stambulskiej dzielnicy Beyoğlu, zlokalizowanym między słynnym placem Taksim a portem Kabatas. Tak się też składa (pewnie nieprzypadkowo), że to jedna z moich ulubionych dzielnic największego miasta Turcji. Chciałabym wam przybliżyć to miejsce. 

Klimat dla hipsterów

 Od lat siedemdziesiątych Cihangir jest uważany za ulubione miejsce artystów i intelektualistów. W dzielnicy tej mieszka wielu pisarzy, malarzy, intelektualistów i dobrze sytuowanych cudzoziemców. Przyciągnęła ich pewnie zabytkowa architektura i wspaniałe widoki w sercu dzielnicy. Uliczki są wąskie, a otoczone zielenią budynki – zabytkowe i klasyczne. Przytulne kawiarnie serwują świeżo mieloną, a czasem i organiczną (coś wyjątkowego!) kawę. Mnóstwo tu galerii sztuki, second-handów i sklepów z antykami pełnych drogocennych przedmiotów jeszcze z okresu imperium ottomańskiego. Okolica oddycha kreatywnością. Każdego popołudnia w zatłoczonych przyulicznych ogródkach można wypatrzeć aktorów studiujących scenariusze. Wieczorem mieszkańcy spotykają w barach jazzowych, aby przy lampce wina dyskutować o kinie, literaturze czy filozofii. Ogólnie rzecz biorąc, okolica jest spokojna, wyraźnie kontrastująca ze znajdującą się w pobliżu Istiklal Caddesi. Mogę śmiało stwierdzić, że to jedna z najładniejszych części miasta. Z opinią tą zgadza się The Guardian, który umieścił Cihangir na liście najlepszych miejsc do życia na ziemi, obok Maui na Hawajach czy hiszpańskiej Teneryfy.

  

Malownicza okolica o bogatej historii

 Cihangir po turecku znaczy „zdobywca” i jest nawiązaniem do syna sułtana Sulejmana Wspaniałego, który miał na imię – uwaga, uwaga – Cihangir. Dzielnica ta została tak nazwana na cześć pierwszej powstałej tu budowli. Sułtan Sulejman Wspaniały zlecił wybudowanie meczetu ku pamięci jego przedwcześnie zmarłego syna. Meczet Cihangir od setek lat góruje nad południową częścią Bosforu, oferując niesamowite widoki na Złoty Róg, półwysep po stronie europejskiej i azjatyckie wybrzeże. Zabytkowe drewniane domy Cihangiru spłonęły, natomiast przejście do współczesnej architektury nastąpiło na przełomie XIX i XX wieku. Znaczący wpływ na wygląd współczesnych budynków mieli Grecy, Ormianie, Żydzi i mieszkańcy wschodu, którzy osiedlili się na tym terenie w XIX wieku. Mniejszości zamieszkujące dawniej Cihangir to głównie osoby z wyższej klasy społecznej. Tę różnorodną, kosmopolityczną populację rozbiły polityczne i społeczne przemiany Turcji z początku XX wieku. Grecy, którzy stanowili większość grupy etnicznej zamieszkującej Cihangir, opuścili w tym czasie owe tereny. Jednakże tutejsze ulice przechowują wspomnienia o ówczesnych różnorodnych językach i kulturach. Wspomnienia te żyją nadal w ludziach i sklepach Cihangiru. Ci, którzy mieszkają tu od lat, przyznają, że Cihangir się zmienił. Miejscowi, którzy wychowali się w tej okolicy, mówią, że obecnie jest mniej arystokratycznie. Dawniej trudno było tu znaleźć mieszkanie, niezależnie od budżetu. Teraz nawet ja, biedna studentka, upolowałam w tej modnej okolicy pokój w przystępnej cenie (chociaż uważam, że był to szczęśliwy zbieg okoliczności). 

Cihangirska Rapsodia

 Wspomniane wyzbycie się arystokratycznego charakteru mogło mieć związek z powstaniem subkultur w latach 80. i 90. W Cihangirze pojawiły się również wtedy kluby gejowskie, a na ulicach można było spotkać transseksualistów i prostytutki. Chociaż większość klubów została zamknięta, wraz ze wzrostem cen nieruchomości w latach dziewięćdziesiątych, okolica zyskała bardziej nowoczesny wizerunek. Ludzie mają tu więcej swobody niż w pozostałych dzielnicach Stambułu. W okolicy widuję spacerujących z psami transseksualistów, machających na powitanie konserwatywnym właścicielom sklepów z antykami. Jednak pomimo wielu zmian, Cihangir nadal jest miejscem unikalnym, dającym pole do rozwoju okolicznej kulturze. Osobliwi arystokratyczni mieszkańcy żyją w zgodzie z nowoprzybyłymi kreatywnymi i postępowymi umysłami artystów i cudzoziemców.

Koci raj

Cihangir jest też znany z niezwykłej relacji między mieszkańcami a zwierzętami, zarówno domowymi jak i bezpańskimi. Okolicę rozsławiły przede wszystkim koty. Są wszędzie! Wiele z nich jest dokarmianych na ulicy. Mieszkańcy Cihangiru wystawiają dla nich jedzenie przed wejściami do domów. Dzieje się tak, pomimo tego, że władze miasta przygotowały specjalne miejsca, gdzie dożywia się koty. Tureckie powiedzenie głosi, że: „jeśli ludzie nie są w stanie wyżywić swoich kotów, powinni zabrać je na ulice Cihangiru, gdzie ktoś na pewno o nie zadba i je nakarmi”.

Wskazówki od miejscowych

Na koniec kilka wskazówek dotyczących miejsc, które warto odwiedzić. Jeśli jesteś głodny, przejdź się wzdłuż Sıraselviler Caddesi – jest w czym wybierać. Chcąc dopasować się do środowiska artystów i cudzoziemców, którym zazwyczaj nie udaje się zwlec z łóżka przed 15:00, wiele kawiarni serwuje śniadania i przekąski przez cały dzień. Moim ulubionym miejscem jest Van Kahvaltı Evi. To jedna z najbardziej popularnych restauracji śniadaniowych w całym mieście, nie tylko w Cihangirze.

Wybierając się na zakupy, nie kupuj w Cihangirze rzeczy, które dostaniesz na ulicy Istiklal. Cihangir ma wiele do zaoferowania osobom z zamiłowaniem do rzeczy bardziej unikalnych: oldschoolowe ubrania, antyki, rzeczy od znanych projektantów czy najlepsze jedzenie i wino. Miłośnicy vintage’u nie posiądą się z radości na widok najlepszej jakości odzieży używanej, kostiumów i kapeluszy. Tutejsze sklepy muzyczne zaspokoją każdy gust – od muzyki klasycznej po jazz, a nawet turecki pop z lat 70. Jeśli potrzebujesz wstąpić do fryzjera, zajrzyj do jednego z salonów Cihangiru. To inspirowane europejskimi salony fryzjerskie, które nie mają nic wspólnego z małymi, zakurzonymi zakładami kuaför w pozostałej części miasta. Zaleciało hipsterem, muszę przyznać.

Cihangir nie jest oblegane przez turystów. Ciepło i bez oczekiwań czy uprzedzeń wita zarówno osoby zaznajomione z zasadami rządzącymi Stambułem, jak i przechadzających się turystów. Jeśli miałabym wskazać miejsce, które jest ucieleśnieniem ducha Stambułu, na pewno byłby to Cihangir. 

Cihangir'de görüşürüz! Do zobaczenia w Cihangirze!