Meet My Hood: Zugló, Budapeszt

Artykuł opublikowany 6 stycznia 2017
Artykuł opublikowany 6 stycznia 2017

Czternasta dzielnica Budapesztu to miejsce, gdzie przyszłam na świat i spędziłam większość swojego życia. Dla mnie jest doskonała – wszystko, czego potrzebuję, jest tuż za rogiem. Ale dla moich znajomych  jest to po prostu dzielnica, w której nie ma co robić. Zawsze pytają mnie: „Łał, nadal mieszkasz w Zugló?”

Tak, bo to trzecia największa dzielnica Budapesztu, z największymi muzeami i najstarszymi kamienicami. Nie wspominając już o miejskim parku, zoo, budapesztańskim cyrku, czy pozostałościach wesołego miasteczka.

Jestem naprawdę dumna, że jestem z Zugló. To barwne miejsce, w którym człowiek zawsze natknie się coś niespodziewanego. Przed dziesięciopiętrową kamienicą, w której mieszkam, jest strumień, którego nikt nie zauważa, dopóki do niego nie wpadnie. Na placu Örs Vezér znajduje się najstarsze centrum handlowe na Węgrzech, zaraz za najbardziej zagmatwanym splotem uliczek w stolicy. Jest tu sporo imigrantów z Chin i Romów, którzy mieszkają w kamienicach. Ale stojące tuż za rogiem domy jednorodzinne, w których mieszkają moi bogatsi szkolni koledzy, mogą się wydawać zupełnie z innej bajki.

Broken flowers z Zugló

Wspaniały plan rządowy na odbudowę Budapesztu zakładał stworzenie dzielnicy muzeów, która miała powstać w parku miejskim. To największy teren zielony w Peszcie (część miasta położona na wschód od Dunaju - red.)nic więc dziwnego, że wiele osób sprzeciwiało się temu projektowi. Grupa aktywistów, tzw. Occupy City Park Budapest, wprowadziła się na tam w marcu 2016 roku i w ramach protestu do dziś mieszka w samym środku parku jak swego rodzaju wspólnota.

Od 1950 aż do 2015 roku, w parku miejskim znajdowało się też jedyne wesołe miasteczko na terenie Węgier. Teraz jest tylko terenem pod budowę. Są plany na wzniesienie tam nowych budynków, ale nikt nie wie, kiedy faktycznie zaczną się prace. Na szczęście niektóre elementy wesołego miasteczka zostaną zachowane, jak stara, drewniana kolejka górska.

Zugló jest też ważnym miejscem spotkań różnych subkultur. Plac Örs Vezér to główna kwatera miejscowych punków. Z kolei plac Bohaterów jest zawsze przepełniony turystami, robiącymi sobie selfie na tle pomników. Natomiast park miejski jest idealny na przejażdżkę rowerem piwnym, a cała dzielnica nadaje się na uprawianie wszelkich sportów. Tutaj powstał też pierwszy ogródek społeczny, dzięki któremu wiele osób mieszkających w małych mieszkankach mogło mieć swój mały kawałek zieleni. 

Słowo od sąsiadów

Ceny

Ludzie

---

Nie przegap

Trabant: To mój ulubiony pub. Znajduje się w jednej z tych okolic Zugló, w których przy dobrej  można biegać wzdłuż rzeki i spotykać się na placach zabaw czy na siłowni pod chmurką. Ale jeśli nie, to nie pozostaje nic innego, jak iść do Trabanta. Ma świetny wystrój retro, nigdy nie jest przepełniony i panuje w nim miła atmosfera, z winylami na ścianach i mnóstwem części Trabantów dookoła.

Dürer garden: Jeśli masz ochotę na spontaniczny koncert, polecam udać się do ogrodu Dürera. Można tam spędzać w imprezowej atmosferze zarówno na zewnątrz jak i w środku, a kto chce może zagrać w ping-ponga czy piłkarzyki. To jeden z najbardziej popularnych pubów w Budapeszcie i zarazem świetne miejsce na skosztowanie tradycyjnych węgierskich kiełbasek z grilla. 

Kertem: Jeśli spacerujesz po parku Miejskim, z pewnością natkniesz się na ten uroczy bar z kolorowymi krzesłami i mnóstwem świątecznych lampek wszędzie. Jest otwarty do października, żeby zaspokoić potrzeby wszystkich chętnych do sączenia drinków na świeżym powietrzu. 

Plac Bohaterów: Nie przegap Placu Bohaterów wraz z jego cudownymi pomnikami i dwoma pobliskimi muzeami. Przy ładnej pogodzie możesz przejść się pieszo lub przejechać się rowerem piwnym do parku miejskiego, wraz z jego jeziorem i Zamkiem Vajdahunyad. Ale zimą też nie ma nudy, gdyż nieopodal jest wielkie lodowisko.

Zoo: Warto odwiedzić słynne budapesztańskie Zoo, które jest ogromne i słynie z bycia najbardziej przyjaznym zwierzętom zoo na świecie. W weekendy jest tam sporo spektakli dla dzieci i dorosłych miłośników zwierząt. Rodzi się tam także sporo młodych rzadkich okazów zwierząt, z którymi można się przy okazji przywitać.

---

Ten artykuł jest częścią naszego projektu Meet My Hood, który przedstawia miasta, miasteczka i dzelnice Europejskich miast z perspektywy ich mieszkańców. masz ochotę zrealizować reportaż o swojej dzielnicy? Napisz do nas na redakcja@cafebabel.com!