Memy w służbie polityki. Wyprawa w czeluści francuskiego Internetu

Artykuł opublikowany 18 kwietnia 2017
Artykuł opublikowany 18 kwietnia 2017

Reddit, 4chan, Discord i przedziwne forum o grach komputerowych. Francuska kampania wyborcza wchodzi na ostatnią prostą, a w Internecie coraz bardziej przypomina wojnę totalną. Jak robi się politykę w wirtualnej rzeczywistości? Przewodnik.

Przed styczniem tego roku mało kto we Francji słyszał o Discordzie. To aplikacja zaprojektowana dla graczy, pozwalająca na komunikację zarówno tekstową jak i wokalną. Anonimowość i wygoda użytkowania skusiła również samozwańczych politycznych aktywistów, szczególnie tych z prawej strony politycznego spektrum. Sprawa przebiła się do mediów głównego nurtu, gdy portal Buzzfeed ujawnił, że wyborcy Donalda Trumpa organizują się na Discordzie, żeby wspomóc kampanię liderki Frontu Narodowego Marine Le Pen. Przy pomocy fałszywych kont na Facebooku i Twitterze oraz tłumacza Google, aktywiści z nurtu alt-right starali się wesprzeć kandydatkę, w której widzieli lustrzane odbicie swojego idola.

Wpływ amerykańskich trolli na francuską kampanię wyborczą okazał się burzą w szklance wody. Niemniej jednak afera zwróciła uwagę na inny kanał na discordzie, który gromadzi fanów Marine Le Pen. Mowa o „Tawernie Patriotów” (La Taverne des Patriotes).  To centrum dowodzenia internetowej kampanii Frontu Narodowego. W dyskusjach uczestniczy kilkaset osób, najwięcej późno w nocy. Działania szeregowych aktywistów sprowadzają się do rozpowszechniania „patriotycznych” materiałów w mediach społecznościowych: od oficjalnych komunikatów partyjnych, przez nagrania ze spotkań wyborczych, aż po memy.

Właśnie, memy. Podstawowa forma komunikacji dla Internetowych „patriotów”. Niektóre motywy są kopią symboliki kampanii Donalda Trumpa; dla użytkowników Reddita i 4chana postać smutnej żaby Pepe jest łatwo rozpoznawalnym symbolem nurtu alt-right. Jedyna różnica polega na zamianie blond-grzywy Donalda Trumpa na blond-czuprynę Marine Le Pen. Memy są zazwyczaj ironiczne, najczęściej wymierzone w któregoś z kontrkandydatów Marine lub w Unię Europejską. Popularne są naturalnie treści otwarcie antyislamskie, zdarzają się też materiały antysemickie. Oczywiście wszystko w duchu walki z „polityczną poprawnością”.

Jak zostać patriotą?

Samo znalezienie Tawerny Patriotów nie jest problemem. Kilka miesięcy temu linku z zaproszeniem trzeba było się naszukać, dziś jest dostępny nawet w komentarzach pod „patriotycznymi” filmikami na Youtube. Żeby uzyskać dostęp do wszystkich dyskusji trzeba jeszcze poprawnie odpowiedzieć na pytanie o przekonania polityczne. I ta czynność nie powinna nastręczyć trudności – wystarczy zadeklarować poparcie dla Marine i podać powód.

Co dalej? Odpowiedź znajdziemy w „Przewodniku patrioty”, dokumencie podlinkowanym w jednym z kanałów Discordu. Podstawa to oczywiście konta na portalach społecznościowych: Twitter, Facebook i Youtube. Dostępna jest lista kont „Patriotów”, których materiały warto rozpowszechniać. Innym zadaniem aktywistów jest rekrutowanie kolejnych internetowych bojowników. Można też uczestniczyć w dyskusjach w Internecie, atakując „wrogów” narodowej sprawy. Przekonanie przeciwnika nie jest konieczne – ważniejsze są wrażenia publiczności. Żeby ułatwić argumantację, „Przewodnik patrioty” linkuje pomocne materiały. Znajdziemy tam najbardziej „brutalne” wersety Koranu, listę ataków terrorystycznych w Europie, archiwum patriotycznych memów oraz Réacothèque – dosł. reakcyjną bibliotekę – wątek na forum o grach komputerowych jeuxvideo.com poświęcony ideom prawicowym i konserwatywnym.

Forum nie z tego świata

Zaraz, jak to, co mają gry komputerowe do skrajnej prawicy? Wbrew pozorom, całkiem sporo, a już szczególnie we Francji. Fenomenem francuskiego Internetu jest strona jeuxvideo.com. Portal o grach komputerowych powstał już w 1997 roku. Od samego początku znany był przede wszystkim ze swojego forum dyskusyjnego, na którym użytkownicy mogli rozmawiać o wszystkim, nie tylko o grach.

Ale wraz z nastaniem Facebooka większość forów na świecie przestała mieć rację bytu. Jeuxvideo jednak przetrwało. Ba, jest dziś jedną z najpopularniejszych stron internetowych we Francji, z milionami unikalnych użytkowników miesięcznie . Powodem jest całkowita wolność w doborze tematów, możliwość samodzielnego tworzenia nowych wątków, anonimowość oraz niewielka obecność moderatorów. Swoje miejsce znalazły tu różne nurty polityczne, nie tylko te prawicowe. Podobnie jak w anglojęzycznych portalach – Reddit i 4chan – (niemal) absolutna wolność słowa ma też swoją ciemną stronę. Ostatnio przez przypadki znęcania się nad kobietami oskarżanymi przez użytkowników forum o „feminazizm”, wliczając w to groźby śmierci i gwałtu, forum zainteresowała się policja.

Skrajności się przyciągają

Błędem byłoby wrzucanie wszystkich użytkowników jeuxvideo.com do jednego, brunatnego worka. Forum odwiedzają zwolennicy wszystkich partii politycznych od komunistów po faszystów. Skrajności są zwyczajnie bardziej widoczne. Widoczne również „w realu”. Jean-Luc Mélenchon, kandydat na prezydenta reprezentujący lewicę lewicy jako pierwszy podziękował użytkownikom portalu za poparcie. Wkrótce później to samo zrobił numer dwa Frontu Narodowego, Florian Philippot.

Podobne zbliżenie skrajności nastąpiło w przypadku Discordu. 15 marca wystartowała lewicowa odpowiedź na „Tawernę Patriotów”, kanał „Niepokornych” (Les Insoumis), nawiązujący do hasła wyborczego Jean-Luca Mélenchona. Lawinowo wzrastające poparcie dla kandydata radykalnej lewicy sprawiło, że kopia przerosła oryginał. O ile „Tawerna Patriotów” przyciąga zazwyczaj kilkuset wirtualnych aktywistów, Niepokornych bywa nawet kilka tysięcy. Struktura i organizacja jest łudząco podobna – i tu i tam znajdziemy repozytorium memów i materiały do udostępniania w mediach społecznościowych. Chociaż oczywiście są też różnice: lewicowcy raczej powstrzymują się od nienawistnych treści; memów i wielopiętrowej ironii jest tam znacznie mniej.

Na niecały tydzień przed wyborami czwórka kandydatów ma szanse wejść do drugiej tury. Jednocześnie zapowiadana jest niska (jak na warunki francuskie) frekwencja. Można powątpiewać w rzeczywistą siłę oddziaływania internetowych trolli. Ale w tych warunkach – kto wie? Może prezydent Francji zwycięży dzięki memom.