Miasto w okresie Transformacji: wspólne życie w Paryżu

Artykuł opublikowany 13 października 2011
Artykuł opublikowany 13 października 2011
Możliwość funkcjonowania bez stałych dostaw żywności to cztery dni, największe zagęszczenie ludności w Europie, poważny niedobór mieszkań: Paryż ma niewiele zasobów do zaoferowania i jest idealnym miastem do eksperymentowania Transformacji. Niełatwe zadanie młodego Niemca polega na wyjaśnieniu tej paryskiej filozofii życia.

Transformacja: między życiem w zgodzie z naturą a zdolnością adaptacji 

„Spróbujcie wyobrazić sobie, że macie do dyspozycji połowę energii zużywanej każdego dnia, połowę oleju napędowego używanego do przemieszczania się i transportu towarów, których używacie na co dzień. Spróbujcie wyobrazić sobie konkretne rozwiązania w prowincjonalnym miasteczku”. Tak zaczyna się w 2005 r. bajka Transformacji, praktykowanej przez Rob Hopkins, młodego nauczyciela permakultury, techniki rolniczej opierającej się na biologicznej synergii, którą wykłada studentom z Kinsale Further Education College. Głównym celem jest pokazanie, że istnieją rozwiązania, ale przede wszystkim, że możemy rozwinąć zdolność adaptacji małej społeczności, tzn. jej umiejętność szybkiego przystosowania się do zmieniających się warunków zewnętrznych, nawet dzięki prostym pojedynczym działaniom.

Doświadczenie to sukces. W 2006 r. Hopkins wyznaczył ślady pierwszych kroków Transformacji i umieszcza je w Energy Descent Action Plan. Teoria szybko stała się praktyką: Totnes, w południowej Anglii, jest pierwszą wspólnotą, która w tym samym roku zdecydowała się na umieszczenie na road map Hopkinsa, stając się pierwszym Transition town. Pomysł szybko rozprzestrzenia się poza krajem pomysłodawcy. W 2008 r. na świecie uznanych miast w okresie transformacji było już ponad 50.

Głowa, ręce i serce: Transformacja zdobywa Paryż

Jeśli pomysły zmian sprawdziły się w małych społecznościach na prowincji, w jaki sposób mógłby być przeniesione do nowoczesnych metropolii? Stolica Francji była jednym z pierwszych europejskich miast, które przyjęły to wyzwanie. Ze swoimi 2,2 milionami mieszkańców na obszarze zajmującym niewiele ponad 100 km², Paryż jest najgęściej zaludnionych miastem Europy. By zdać sobie sprawę, jak cenne jest skrawek ziemi, trzeba wiedzieć, że miasto jest również liderem w Europie w odniesieniu do ceny za m² nieruchomości. 

Ralph Böhlke jest punktem odniesienia w ruchu Ville en Transition w Paryżu. Jest Niemcem, ale od wielu lat mieszka we Francji, gdzie organizuje konferencje i spotkania na temat transformacji. „Odkryłem to, prawie dwa lata temu. Kiedyś brałem udział w ruchach antyglobalizacyjnych a transformacja dla mnie to nowe pozytywne możliwości. Warto spróbować wyobrazić sobie rozwiązania, nawet tu, w Paryżu, gdzie, w przeciwieństwie do Londynu czy Berlina, przestrzeń jest ograniczona. Transformacja nie oferuje gotowych rozwiązań, ale uczy nas, by bacznie się rozglądać i ich poszukiwać”, wyjaśnia Ralph.

Jak łączy się styl życia „w okresie transformacji” z pracą i z rodziną? „W przeciwieństwie do polityki, która stara się znaleźć rozwiązania na szczeblu krajowym, Transformacja próbuje zrobić to na poziomie lokalnym i osobistym. Dlatego też uczestniczy w niej wiele osób: nasze rodziny, nasi przyjaciele i nasze środowisko pracy. Paryż jest miastem bardzo indywidualistycznym, gdzie ludzie ze sobą nie rozmawiają. Transformacja to otwarcie drzwi do sąsiada, aby szukać razem praktycznych rozwiązań pojedynczych problemów. Transformacja to także relacje międzyludzkie. To stan umysłu. Mimo że istnieje instrukcja, która opisuje całą drogę, to nie ma żadnych ograniczeń".

Paryż i zdolność adaptacji: czy to „dowcipna niedorzeczność”? 

„To niesamowite, jak taki śmieszny fakt jak strajk, może sprawić, że duże miasto znajdzie się w poważnych tarapatach”

„Koncepcja, na której bazuje Transformacja, to zdolność adaptacji. Poznałem ją na konkretnym przykładzie: w 2010, wybuch wulkanu na Islandii, epizod, który wydarzył się tysiące kilometrów stąd, pozbawił mnie możliwości lotu. To była demonstracja, w jaki sposób jesteśmy całkowicie uzależnieni od prawidłowego funkcjonowania mechanizmu większego niż my. Jeśli odstawiamy na chwilę na bok kwestie związane z uzależnieniem od ropy naftowej, możemy uświadomić sobie, że liczne czynniki mogą zablokować cały mechanizm. Dwa lata temu, na przykład, z powodu strajku przewoźników, Paryż okazał się zupełnie nieprzygotowany na codzienne trudności z zaopatrzeniem w żywność. Ten epizod pokazuje, że miasto bez stałych dostaw żywności może funkcjonować tylko cztery dni. To niesamowite zdać sobie sprawę, jak taki śmieszny epizod jak strajk może przysporzyć dużych problemów miastu. Co się stanie w obliczu nieoczekiwanych poważniejszych wydarzeń, jeśli nie ma żadnych wytycznych dla rozwiązania prostszych sytuacji kryzysowych?”. Od czego więc zacząć? „Od najprostszych rzeczy, jak mały miejski ogródek warzywny. I dzięki temu zmienia się sposób myślenia ludzi. Co prawda z tego ogródka nie otrzymasz wszystkich pokarmów, których potrzebujesz, ale możesz zarazić pomysłem znajomych”, odpowiada Böhlke.

Jardin partagés, lub Transformacja w samym sercu Paryża 

W samym sercu Paryża znajduje się niewielki prostokąt zieleni, który wymyka się „ciągle głodnemu przestrzeni” miastu świateł. To tylko kawałeczek ziemi: ogród otoczony budynkami, za bramą 15 dzielnicy. Właściciel, paryski staruszek, zdecydował się oddać go za darmo grupie osób, które rozpoczęły drogę Transformacji. I tak powstał jardin partagé: wspólny ogródek warzywny. „Nie jesteśmy stowarzyszeniem, tylko obywatelami, którzy zdecydowali się podążać ścieżką Transformacji, pomimo że żyjemy w dużym mieście. Tylko w tym ogródku jest piętnaście osób, które na co dzień dbają o to, by był produktywny”, tłumaczy mi Corinna, jedna z nich. „Zaczęliśmy się spotykać około rok temu, potem nadarzyła się okazja uprawiania tego ogródka i skorzystaliśmy z niej. Lubimy robić konkretne rzeczy i oto są owoce naszej pracy”. Wyników nie brakuje: Corinna pokazuje mi sałatę, pomidory i pierwsze truskawki w tym sezonie. „Jesteśmy jeszcze daleko od niezależności żywieniowej. To jest dopiero początek, ale jest to również sposób nauki i dzielenia się naszym wolnym czasem z rodziną i przyjaciółmi. Jeszcze dwa lata temu we Francji nie było niczego związanego z Transformacją. Natomiast obecnie istnieje wiele grup w Paryżu i poza nim. Znam inne przykłady działalności podobne do naszych w innych dzielnicach, ale często nie komunikujemy się między sobą. Mamy ludzi, którzy zajmują się blogiem, by inni mogli lepiej nas poznać, ale ja osobiście wolę pracę fizyczną”.

Ten artykuł powstał w ramach projektu Green Europe on the ground 2010-2011, serii reportaży cafebabel.com na temat zrównoważonego rozwoju.

Fot. główne ©Thomas Leplus/Flickr; Tekst ©Giacomo Rosso; video,  MilpaFilm/Youtube