Miłość po francusku

Artykuł opublikowany 29 marca 2007
Artykuł opublikowany 29 marca 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Mit francuskiego kochanka na stałe zadomowił się w świadomości naszych sąsiadów, a w szczególności sąsiadek, co ma swoje odzwierciedlenie również w językach obcych.

Czasownik "frencher" (całować po francusku) w quebeckiej odmianie francuskiego jest na to jednym z dowodow. Ale nie jest również rzadkością odnalezienie wielu słów fracuskich, wydawałoby się niewinnych, które mają dość kłopotliwe konotacje, również w innych językach. Na przykład w języku angielskim "rendez-vous" może wywołać porozumiewawcze spojrzenia współrozmówców. Powiedzmy, że nie chodzi tu o zwykłe spotkanie u dentysty. Choć oczywiście wszystko zależy od tego, jak blisko znacie się z dentystą...

Angielski "french kiss" oznacza głeboki, namiętny pocałunek - coś pomiędzy salsą języków i baletem zarazków. Mniej eleganckie jest hiszpańskie wyrażenie "hacer un française" (zrobić komuś Francuzkę), które opisuje inną czynność wykonywaną ustami. W Niemczech, "es auf französich machen" (robić to po francusku) oznacza kochanie się, ale w pozycji "69". Jedyne na co trzeba uwazać to francuska choroba...

Jednak niektóre wyrażenia z języka Moliera tracą swoje nieprzyzwoite podteksty po przekroczeniu granic Francji. Na przykład francuski "baiser" (głeboki pocałunek) to w Niemczech najzwyklejsza beza i nic poza tym. W prowincji Quebec, spotkanie "cinq à sept" to po prostu spotkanie, które ma miejsce między piątą a siódmą po południu i nie sugeruje (inaczej niż we Francji) żadnej intymności pomiędzy spotykającymi się. Podobnie jest również ze zwrotem "grimper au rideau" (wspinać się po zasłonach), które we Francji oznacza szczytowanie podczas stosunku, a w Quebecu wyraża zdenerwowanie nie mające nic wspólnego z seksem.