Mission Impossible – czy naszym bohaterom uda się uratować Polaroid?

Artykuł opublikowany 25 marca 2009
Artykuł opublikowany 25 marca 2009
8 lutego 2008 r. Polaroid ogłosił koniec produkcji, poświęcając się aparatom cyfrowym. Lecz André Bosman powrócił do starego natychmiastowego filmu analogowego: do 2010 r. powróci on do produkcji, dzięki misji The Impossible Project.

(zdj.: Nicola Dell'Arciprete)Istniały kiedyś natychmiastowe zdjęcia analogowe, robione aparatami Polaroid, którym udawało się uchwycić kolory i uśmiechy na wielu imprezach w legendarnych latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Kto nie pamięta tej technologii? Włączyć, nacisnąć przycisk… i zdjęcie natychmiast pojawiało się na specjalnej taśmie wynalezionej w 1947 r. przez Amerykanina Edwina Herberta Landa. Istniały – ponieważ wynalezienie aparatu cyfrowego wpędziło Polaroid Corporation w kryzys, aż wreszcie 8 lutego 2008 r. firma musiała ogłosić koniec produkcji analogowych filmów natychmiastowych. Nie wierząc w przyszłość analogowej fotografii natychmiastowej w czasach megapikseli, Polaroid Corporation postanowił repozycjonować się na rynku, tak jak marki popularnych produktów elektronicznych, zaprzestając produkcji filmów, których elementy nie były już dostępne. Obecnie produktem flagowym firmy stał się Pogo, małe urządzenie, które pozwala na drukowanie zdjęć cyfrowych zrobionych telefonem komórkowym, na specjalnym papierze.

Kolejny miliard Polaroidów – czemu nie?

To byłby koniec analogowych filmów natychmiastowych, gdyby nie André Bosman, który zdecydował się na ponowną ich produkcję. Bosman, w Polaroidzie od 1980 r., był od lat deus ex machina wszystkich procesów produkcji, odpowiedzialny za wszystkie aspekty techniczne produkcji filmów, od konstrukcji urządzeń, poprzez inżynierię mechaniczną, chemiczną i elektryczną, aż po zarządzanie procesami jakości. Zatrudnił on 11 pracowników zwolnionych z Polaroid Corporation, zakupił stare maszyny w Enschede w Holandii, i rozpoczął The Impossible Project, którego celem jest rozpoczęcie na nowo produkcji analogowych filmów natychmiastowych do 2010 r., dla klasycznych aparatów Polaroid. Jego mottem jest skonstruowanie nowych filmów dla starych aparatów w celu odkrycia na nowo fotografii natychmiastowej i repozycjonowanie na rynku produktu, który rok po roku będzie zdobywał nowych wielbicieli.

(http://www.the-impossible-project.com)

Wg Floriana Kapsa, który od lat walczy przeciwko fotografii cyfrowej na takich stronach jak polanoid.net, a dzisiaj znalazł się w drużynie The Impossible Project, istnieje „nowa grupa entuzjastów Polaroida, którzy stworzą niszowy rynek dla naszych filmów. Poza tym, na świecie jest ponad miliard starych aparatów Polaroid, a jeszcze parę lat temu, w okresie bożonarodzeniowym, sprzedawało się ponad 50 tysięcy aparatów Polaroid w samej tylko Wielkiej Brytanii”. Trudno jest stwierdzić, czy wszystkie problemy techniczne zostaną rozwiązane do 2010 r., i czy wystarczy nostalgików, którzy podtrzymają marzenie wizjonerów z The Impossible Project. Jedno jest pewne – to dzięki takim pionierom jak Bosman i Kaps nadal aktualne są słowa wynalazcy natychmiastowej fotografii analogowej Edwina Landa: „Nie angażuj się w projekt, jeżeli nie jest on wyjątkowo ważny i prawie niemożliwy”.