Mit o hordach ze wschodu

Artykuł opublikowany 24 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 24 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Europa obawia się, że hordy ze wschodu zabiorą miejsca pracy. To paranoja, mówi Nowa Europa.

Migracje ze wschodu za pracą zagrożeniem dla zachodniej Europy? Nie bądźcie tacy naiwni! Jeżeli chodzi o Czechy, to są ludzie, którzy nie chcą zostać. Chcieliby pracować za granicą nie tylko ze względu na większe możliwości zatrudnienia i wyższe zarobki niż we własnym kraju, ale również dlatego, że chcą doświadczyć czegoś nowego w innym kraju. Nie powinno się jednak zapominać, że barierą jest zawsze język, jak i więzy rodzinne, dlatego właśnie młodym ludziom będzie o wiele łatwiej wykorzystać możliwości za granicą.

Niektórzy mogą się zastanawiać, dlaczego ludzie są z tego tak bardzo zadowoleni, skoro to nie jest nic nowego. Mieszkańcy nowych państw członkowskich mogli przecież już wcześniej pracować za granicą. To prawda, ale warunki pracy są teraz o 100% lepsze. Przed przystąpieniem do UE potrzebowaliśmy specjalnych pozwoleń na pracę, które już nie są konieczne. Przynajmniej nie są potrzebne…

Liczne restrykcje

…dokładnie mówiąc, pozwolenia na pracę nie są potrzebne w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji (tylko, jeżeli praca i zakwaterowanie zostały zorganizowane wcześniej) i prawdopodobnie w Grecji. W Danii są tylko nieliczne ograniczenia.

Niemniej, większość „starych” państw członkowskich chce ograniczyć napływ siły roboczej z nowych państw w okresie od dwóch do siedmiu lat. Na przykład w Niemczech i Austrii restrykcje będą obowiązywały przez siedem lat, a we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Finlandii możliwości na pracę bez żadnych zezwoleń pojawią się po upływie dwóch lat. Po dwóch latach Komisja Europejska zapyta wszystkie państwa członkowskie czy żądają przedłużenia tego okresu, a jeżeli któreś z nich zdecydują się na kontynuowanie, po trzech latach zostanie znów poproszone o zniesienie go. Dwa lata po tym, wszystkie z nich nie będą miały w tej kwestii żadnego wyboru i wszystkie ograniczenia dotyczące pracowników z nowych państw będą musiały zostać zniesione. Podczas tego okresu, nowe państwa mogą wykorzystać „zasadę pierwszeństwa”, która oznacza, że obywatele z państw UE (starych i nowych) mają pierwszeństwo do pracy w państwie członkowskim.

Lepsze warunki

Pracownicy z Czech mają teraz takie same prawa, jak ci ze wszystkich państw w obrębie UE. Jeżeli chodzi o podania o pracę, to istnieje pełna równość, łącznie z równością płciową. Jak zostało bowiem zapisane w Traktacie Amsterdamskim, mężczyźni i kobiety mają otrzymywać pracę o jednakowej wartości i wynagrodzeniu. Co więcej, bezrobotni mogą otrzymywać wsparcie finansowe przez trzy miesiące w każdym państwie UE, w którym szukają pracy, choć istnieją pewne ograniczenia związane ze stałym zamieszkaniem.

Sposób, w jaki członkowie UE postrzegają migrację zarobkową jest niepotrzebnie przesadzony. Obawiają się, że hordy ludzi zaczną zgłaszać się u nich po pracę. Być może kiedyś zdadzą sobie sprawę, że „większa UE” nie oznacza „większego niebezpieczeństwa”, ale „większą szansę” dla wzajemnego zrozumienia i integracji.