Mniam-mniam: Paella - już wkrótce na wyświetlaczach waszych telefonów

Artykuł opublikowany 9 lutego 2016
Artykuł opublikowany 9 lutego 2016

Koniec z „żółtym ryżem z dodatkami”. Niebawem autentyczna walencka paella będzie posiadała swoją własną emotikonę w aplikacji WhatsApp pozwalającej na przesyłanie natychmiastowych komunikatów. #PaellaEmoji już wkrótce pojawi się na waszych wyświetlaczach.

Pora obiadowa w biurze. Latem w menu przeważają sałatki i taboulé, zimą zaś zupy. Kolejka do mikrofali się wydłuża. W końcu sidam przy stole i oto jest: uwłaczające opakowanie z fotografią przedstawiającą żółty ryż z kawałami wszystkiego, opatrzone napisem „paella”. Paella, na Boga! Jako walencjanka z krwi i kości, obruszam się i prycham, podczas gdy właściciel opakowania się śmieje i przyznaje, że ta gastronomiczna kpina, to nie paella. Oczywiście, że nie!

Bo jeśli isnieje coś dobrego, co my walencjanie eksportowaliśmy w świat, to właśnie paella: ryż, mięso lub owoce morza, bajoqueta (fasola płaskostrąkowa) i garrofó (fasola limeńska). Błagam, żadnego chorizo czy groszku. Bo, tak samo, jak w przypadku biednej włoskiej pizzy – nie jestem jedyną osobą w redakcji, która przerwaca oczami na widok podobnych występków kulinarnych – paella jest jednym z najbardziej znanych ale także i znieważanych dań świata.

Z męczącej już konieczności powtarzania, że „żółty ryż z dodatkami, to nie paella”, zrodziła się Wikipaella. Jest to organizacja non profit, która powzięła sobie za cel promowanie i chronienie autentycznej paelli (co jak najbardziej jest jej potrzebne). Mimo to, nieusatysfakcjonowany Eugeni Alemany – komik z Walencji – postanowił rozpocząć kampanię za pośrednictwem platformy change.org., pod hasłem: „Chcemy #PaellaEmoji w aplikacji WhatsApp!”. Tak jest, Alemany domaga się dostępności emotikony w formie paelli w popularnej aplikacji umożliwiającej przesyłanie natychmiastowych komunikatów.

„Paella wykracza poza sferę gastronomii: To sposób na życie. […] Ikona hiszpańskiej, a w szczególności walenckiej kultury” – wyjaśnia Alemany w petycji, którą kieruje do Tima Cooka, dyrektora generalnego firmy Apple. I nie myli się, gdyż – jak podkreśla w swoim tekście – prawdziwa paella oznacza spotkanie w gronie rodziny i przyjaciół. Co tu dużo mówić: jest zapisana w naszym DNA.

Petycja stała się czymś więcej, niż tylko zbiorową prośbą z podpisami – przekształciła się w prawdziwą rewolucję w mediach społecznościowych. Do tej szalonej kampanii przyłączyły się partie polityczne, artyści, sportowcy, osobistości z całego kraju, oraz sami walencjanie, pragnący uczynić ze swojego najsłynniejszego dania światową ikonę. Wszystko zaszło na tyle daleko, że emotikona przedstawiająca danie, znalazła się wśród finalistów oczekujących na znalezienie się w aplikacji w tym roku.

Jednak prawdziwe poruszenie zapanowało w chwili, gdy okazało się, ze projekt emotikony zaproponowany przez Unicode (organizację, która decyduje o dostępności emotikon w WhatsApp) nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistym wyglądem dania: kurczak, groszek i ogonki z krewetek. Kolejna zniewaga! Portale społecznościowe zareagowały ponowną mobilizacją – przeprowadzoną za pośrednctwem hashtagu #ComboiPaellaEmoji – chcąc w ten sposób prosić o to, by emotikona zawierała jedynie oryginalne składniki. Zamieszanie wokół emotikony szybko stało się jednym z najpopularniejszych tematów w światowych mediach.

Eugeni Alemany i jego marzenie

Ostatecznie, komik i inspirator kampanii ogłosił, że Unicode zaakceptował propozycję i zmodyfikował emotikonę tak, żeby zawierała „jedynie tradycyjne składniki”. Tak więc, w chwili, kiedy Unicode zbierze się, by decydować o kolejnych emotikonach, które zostaną zawarte w aplikacji, możemy być spokojni o to, że paella zostanie zaprezentowana w odpowiedni sposób. Trzymamy kciuki.

---

Europa to crème brûlée, fish and chips i pierogi ruskie – prezentujemy nasz dział kulinarny. Smacznego!