Moda, parada i piłka nożna – męskość w trzech odsłonach

Artykuł opublikowany 31 sierpnia 2012
Artykuł opublikowany 31 sierpnia 2012
Co się stało z biednym samcem alfa? Co z polowaniem na mamuty zamienionym na przetrząsanie najmodniejszych butików, by odświeżyć swoją szafę? Przedstawiamy nasze gorączkowe śledztwo przeprowadzone podczas Tygodnia Mody męskiej, parady Dumnego Homoseksualisty i rozgrywek Euro 2012 – to nasze trzy sposoby na przyjrzenie się zagadnieniu męskości. A to wszystko jednego dnia, w Paryżu.

Mówimy, że męskość wywodzi się jeszcze z czasów jaskiniowców, kiedy mężczyźni zajmowali się gospodarką i wojną, by zagwarantować bezpieczeństwo swojego plemienia w zamian za uzyskanie posłuszeństwa jego członków i okrycie siebie chwałą. Twierdzimy, że taka rola mężczyzn była idealizowana, co wynikało z kwestii związanych z fizycznością, siłą i zaufaniem i przetrwała tysiące lat, nabierając tradycyjnego charakteru, a demokracja i rozwój społeczny spowodowały jej osłabienie, zakwestionowanie i fragmentację, doprowadzając w ten sposób do odsłonięcia panoramy zachowań tak zróżnicowanych jak cała rasa ludzka. Czym w takim razie jest i w jaki sposób wyraża się męskość w dzisiejszych czasach?

Stonowane kolory, brązy, szarości

Wazon pełen kwiatów, wyświetlony na ścianie, eksploduje: odgłos wybuchu przekształca się w muzykę techno, w czasie gdy modele przechadzają się wzdłuż wybiegu. Wszyscy wyglądają tak samo – zagadkowi i szczupli, niczym niemieccy młodzieńcy z marmuru. „Projektanci wybierają modeli pozbawionych cech szczególnych. Jeśli byliby zbyt męscy lub umięśnieni odwróciliby uwagę od ubrań” - mówi jedna z obecnych tam kobiet. Przed wybiegiem stoi grupa fotografów błyskających fleszami, jakby strzelająca do modeli z aparatów.

„Męskość?” - pyta Matt Piker – „utożsamiałbym ją z pewnością siebie, stoicyzmem, siłą – cechami, które nie zawsze są przypisane do określonej płci czy orientacji seksualnej. Spójrz chociażby na drag queens – czyżby brakowało im pewności siebie?”. Matt jest założycielem domu mody Majeur Won i jest gotowy zapuścić się na dziewicze tereny modowej dżungli i przedefiniować koncepty takie, jak… męskość – wyrażana, według paryskiego blogera Damiena Lorenzi, stonowanymi kolorami, brązami, szarościami i minimalistyczną formą. Mimo to, wielu projektantów ubierających się w Paryżu idzie w innym kierunku.„Spójrz tylko” -mówi Damien: „w tym roku pojawiły się kolekcje nawiązujące do homoseksualizmu czy SM, jak choćby projekty Waltera Van Beirendoncka”. SM? Sado-maso: skóry, sznury do bondage...”.

Pojawiają się głosy osób z branży, twierdzących, że moda damska rozwija się dużo szybciej niż męska, której wiele projektów nie dociera na ulice, a jedynie wałęsa się po szafach ludzi należących do modowej śmietanki. Samuel Schler, piszący dla „L.A. Fashion Magazine” zgadza się z tym: „Świat mody to świat homoseksualistów. Projektanci ubierają swoich modeli jak gejów, bowiem większość z nich faktycznie jest gejami, podobnie jak ich przyjaciele i ludzie z otoczenia. W ten sposób moda nie będzie się rozwijać. Jeśli się nad tym zastanowić, dojdzie się do wniosku, że to co noszą mężczyźni praktycznie się nie zmienia”. Dla Samuela ubranie to nie tylko noszenie się według określonego gustu, ale sposób na zdefiniowanie siebie – to forma aktywnej ekspresji, która kształtuje osobowość, a branża modowa, co prawdopodobnie wynika z tradycji, poświęca dużo więcej uwagi kobietom.

Naga męskość

Tego samego popołudnia parada Dumnego Homoseksualisty pokazuje seksualność, lubieżne pozy, nagość i maski na paryskich ulicach. Podczas gdy wybiegi mienią się wzorami i kolorami, uczestnicy Dumnego ściągają ubrania i nie poddają się ocenzurowaniu. Pewna Amerykanka wyjaśniła mi to następująco: „Dumny to święto seksualności, jej publiczna rewindykacja, niezależnie od tego czy jest się hetero, homo czy transseksualistą”. Najwyraźniej takie właśnie przesłanie przekazują platformy pełne ludzi z makijażem i pozami tak przesadnymi i dwuznacznymi, jakby mówiły: „O co chodzi? Noszę skórę i cycki na wierzchu, czyżby komuś to przeszkadzało?”.

Jeśli zechcecie obejrzeć paradę, wystarczy godzina, by dostrzec wszystkie możliwe rodzaje męskości (włącznie z tą bardzo konserwatywną, bowiem ktoś rozwiesił plakaty, które zarzucają małżeństwom homoseksualnym, że są sprzeczne z naturą): „Społeczność homoseksualistów dzieli się na podgrupy” - wyjaśnia Octavio Maciel z sekcji prewencji paryskiego stowarzyszeniaLGBT (lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów). „Istnieją dwie skrajne postawy: ci, stawiający na hipermęskość (zwani niedźwiedziami), i typy bardziej kobiece, także jeśli mówimy o samych kobietach. Czasami te dwie grupy wzajemnie się dyskryminują. Dumny od lat stawia sobie za cel pokazać ową heterogeniczność”.

Powrót do instynktów

Piłka nożna to sto tysięcy lat polowania. Strzelenie gola jest jak upolowanie jelenia; podnoszenie trofeum, dzielenie się mięsem przy ognisku. Zebrany w hiszpańskim barze tłum, obserwujący mecz pomiędzy la Roja i Italią, ów tłum wyje, krzyczy i zaciska pięści, dopingując w ten sposób tych, którzy biegają za piłką niczym dziki po lesie. Za barem stoi Jori, żylasty i zachrypnięty barman, serwujący piwo z dużą szybkością i włączający płytę Manolo Escobara za każdym razem kiedy strzela Hiszpania. Jori jest fanem piłki nożnej: jest madrytczykiem z krwi i kości. Jest gejem. Zadaję mu pytanie „Jestem bardzo męski i jestem gejem, jak to możliwe? Różnisz się tylko tym, że zasypiasz w łóżku z mężczyzną, a nie z kobietą, to wszystko”.

Czy warto kierować się fałszywymi stereotypami? Jeśli czekacie na morał tej historii (morały są patetyczne i pretensjonalne, a przy okazji mało męskie), to powiedziałbym, że męskość jest jak sport: idziesz zagrać niezależnie od tego, jakiej jesteś płci, jakiej orientacji seksualnej czy od tego w co jesteś ubrany i robisz to przyzwoicie: podajesz rękę przegranym, gratulujesz wygranym i podążasz dalej wyznaczoną sobie drogą.

Fot.: © Argemino Barro; wideo: euronewses/YouTube.