Młodzi Bułgarzy cieszą się z wejścia do Unii Europejskiej

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Bułgaria ma przystąpić do UE w 2007 roku. Szczególną szansę w tym fakcie widzą młodzi Bułgarzy.

Akcesja Bułgarii do Unii jest coraz bliżej. W kręgach politycznych przygotowania są na pełnych obrotach. Również zwykli obywatele zastanawiają się coraz bardziej nad znaczeniem przystąpienia do UE. Na początku listopada ośrodek badań opinii publicznej „Alpha” przeprowadził ankietę wśród tysiąca Bułgarów powyżej 18 roku życia na temat przyszłego członkostwa Bułgarii we Wspólnotach Europejskich.

Zgodnie z wynikami ankiety 62% Bułgarów jest zdania, że ich kraj powinien już w 2007 roku zostać członkiem Unii. Za przystąpieniem rok później opowiada się tylko 16%. Grupa tych, którzy stanowczo odrzucają przystąpienie, a także późniejsze członkostwo stanowi tylko 20% ankietowanych. Z kolei dla 26% obywateli przyszłe członkostwo nie ma żadnego znaczenia, zaś jedna piąta uważa, że wejście do UE będzie dla Bułgarii porażką.

Ogólnie rzecz biorąc Bułgarzy popierają członkostwo – 73% populacji jest za przystąpieniem. Do pozytywnego wyniku ankiety tylko częściowo przyczyniła się skuteczna polityka informacyjna rządu. Około połowy badanych uważa się za poinformowanych, podczas gdy 43% chciałoby mieć dostęp do dokładniejszych informacji o konkretnych posunięciach państwa na drodze do członkostwa. Aż 53% podkreśla dużą rolę mediów, które zdaniem ankietowanych powinny się bardziej zajmować politykami odpowiedzialnymi za negocjacje.

Mimo pozytwnego nastawienia większości, można także usłyszeć głosy przeciwników, pochodzących głównie z mniej zamożnych warstw społecznych. Uważają oni, że w małym stopniu mogą skorzystać z wejścia do Unii, gdyż nie posiadają wystarczających umiejętności językowych i przez to nie będą mogli ani studiować ani pracować za granicą. Wręcz przciwnie, do ich kraju napływa coraz więcej obcokrajowców, przede wszystkim bogatych turystów, do których miejscowi przedsiębiorcy dostosowują ceny. Dlatego też starsza generacja w szczególności obawia się z tego powodu wzrostu inflacji.

Motorniczy Vasil jest jednym z tych, którzy są przeciwni przystąpieniu do UE: „Moim zdaniem nie przyniosłoby to niczego dobrego dla naszego kraju. Krótkie okresy przejściowe na zakup nieruchomości są nie wystarczającą ochroną przed napływem bogatych turystów, głownie Brytyjczyków, dla których nasze ceny są śmieszne.” Vasil dodaje, że „wielu z nich planuje kupić domy w Bułgarii, na co nawet w przyszłości nie będą sobie mogli pozwolić Bułgarzy.” Jego negatywne nastawienie opiera się także na tym, co słyszał o sytuacji w Grecji. „Naturalnie wszędzie żyją ludzie należący do niższych warstw, ale w Grecji dominowała klasa średnia. Jednak od przystąpienia do Unii powiększa się tam przepaść między biednymi a bogatymi. Nie chcę żeby tak samo stało się w moim kraju.”

Odmiennego zdania jest Maja, która studiuje w Pradze bohemistykę i czeską kulturę: „Uważam, że nasze członkostwo w UE da nam jeszcze większe możliwości studiowania za granicą. Popieram wejście Bułgarii do UE, ponieważ zapewni mi to lepszą przyszłość.” Jednak Maja jest realistką: „Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie korzyści będą widoczne w początkowym okresie członkostwa.” Mimo to jest przekonana, że wysiłek ten będzie opłacalny.