Młodzi Hiszpanie w Berlinie – gdzie to eldorado?

Artykuł opublikowany 30 maja 2016
Artykuł opublikowany 30 maja 2016

Niedawno Berlin został obwołany najbardziej cool miastem Europy. Nie bez znaczenia jest fakt, ze to stolica Niemiec, kraju, gdzie panuje najniższe bezrobocie na całym Starym Kontynencie. Z tych względów coraz więcej młodych Hiszpanów spakowało torby i ruszyło do Berlina w poszukiwaniu pracy. Nie wszystkim się jednak poszczęściło. 

Wychodzę ze stacji metra Frakfurter Allee na bezlitośnie zacinający deszcz. Co prawda na początku w Berlinie przywitało nas słońce i przyjemne temperatury, ale nie trwało to długo. Na spotkanie z Diegiem Ruizem del Árbolem umówiłam się w kafejce niedaleko lokalu coworkingowego, gdzie pracuje. Diego opowiada mi, że taka pogoda w kwietniu to norma. Ten 36-letni Hiszpan mieszka w Berlinie już od 9 lat i zdążył się do niej przyzwyczaić.

Diego popija kawę i opowiada mi, że w Berlinie wcale nie żyje się tak łatwo. Problemy z językiem to nie wszystko, trudno też znaleźć zakwaterowanie, a w najgorszym scenariuszu ciężko zdobyć pracę. Wielu młodych Hiszpanów wyemigrowało do Berlina czy innych europejskich miast, a po jakimś czasie zdecydowało się na powrót do ojczyzny. Z myślą o takich osobach Diego i jego partnerzy w interesach Sebastien Sanz i Raúl Gil stworzyli platformę internetową Volvemos.

Volvemos to wyszukiwarka z ofertami pracy dla osób, które myślą o powrocie do Hiszpanii. Na tej platformie firmy, które szukają pracowników z językami obcymi czy doświadczeniem międzynarodowym (te wymogi spełnia wielu hiszpańskich emigrantów), mogą umieszczać oferty pracy, a dostęp do nich mają wszyscy zarejestrowani na stronie. „Po dwóch miesiącach działalności na stronie zarejestrowało się 4100 użytkowników, co daje dwie rejestracje na godzinę” – mówi Diego. Aż tyle? Tak. I aż 16% z nich mieszka w Niemczech

Pół miliona młodych Hiszpanów mieszka poza krajem

Stopa bezrobocia wśród młodych osób w Hiszpanii wynosi ponad 46% (drugie miejsce w Europie, na pierwszym jest Grecja). To dlatego w latach 2008-2014 525 tys. Hiszpanów między 18 a 35 r.ż. spakowało walizki i opuściło kraj. Dane pochodzą z Narodowego Instytutu Statystycznego w Hiszpanii (hiszp. Instituto Nacional de Estadística, w skrócie INE). Jednak te dane nie są pełne, ponieważ nie bierze się pod uwagę osób, które nie wypisały się z rejestru mieszkańców, ponieważ nie chciały stracić ubezpieczenia zdrowotnego. 

Zapytałam Diego o profile emigrantów mających konto na Volvemos. „Na początku zauważyliśmy nadreprezentację osób, których branże ucierpiały ze względu na kryzys – architektów, dziennikarzy, projektantów, czy pielęgniarek. Jednak potem się to wyrównało i dziś na naszej stronie są zarejestrowane osoby z różnych grup zawodowych” ­– opowiada, następnie tłumacząc, że za pomocą Volvemos chcą wyposażyć emigrantów z Hiszpanii w „niezbędne narzędzia”, żeby było im łatwiej znaleźć pracę i wrócić do ojczyzny. Chcą też podkreślić fakt, że tzw. „najlepiej wykształcone pokolenie w historii” zostało zmuszone do emigracji, podczas gdy tak naprawdę chciałoby zostać w kraju.

Dlaczego Berlin?

Według INE liczba młodych Hiszpanów mieszkających w Niemczech wzrosła o ok. 35% w porównaniu z rokiem 2009. Obecnie jest ich 140 tys. Wielu zdecydowało się na Berlin, ale skąd taka decyzja? Dla Europejczyków Berlin to centrum fajności. Diego opowiada mi o artystach, kulturze miejskiej i życiu nocnym. Wierzę w to, ponieważ kilka metrów od mojego hostelu znajduje się kilka pop-up stores, parę tymczasowych galerii sztuki i kafejki, gdzie świecą ikony komputerów Mac i gdzie można wypić chai latte.  

Berlin wyróżnia coś jeszcze. To stolica Niemiec, wiodącej gospodarki Europy, a stopa bezrobocia wśród młodych wynosi jedynie 7%, co stanowi najniższy wskaźnik w Europie. Jednak rzeczywistość w stolicy Niemiec wygląda nieco inaczej. „Przyjeżdża tutaj mnóstwo osób bez żadnego przygotowania, więc stopa bezrobocia wśród przybyszy jest ostatecznie taka sama jak w Hiszpanii” ­– tłumaczy Diego.

Marta (27 lat) mieszka w Berlinie od 10 miesięcy, zdecydowała się na przyjazd tutaj, ponieważ przez rok nie mogła znaleźć pracy w Hiszpanii. Wybrała niemiecką stolicę, bo życie w niej jest tańsze niż w innych miastach europejskich, takich jak Londyn. Zgadzam się - za kawę z mlekiem i kawałek ciasta w Berlinie płacę 5 euro. Marta twierdzi, że szybko dotarło do niej, że nie znajdzie pracy związanej ze swoimi studiami, tj. z zarządzaniem. Wynika to w dużej mierze z bariery językowej, ale w innych branżach także nie udało jej się znaleźć żadnej posady. „Najgorsze jest poczucie bezużyteczności” – żali się Marta. „Volvemos dodał mi trochę otuchy, ponieważ teraz już wiem, że istnieją firmy, które docenią doświadczenie, które zdobyłam za granicą”. 

Lilian (36 lat) jest nieco bardziej sceptyczna i uważa, że Volvemos jest podobne do innych wyszukiwarek z ofertami pracy i dlatego nie ma się żadnej gwarancji, że znajdzie się jakieś zajęcie. Dziewczyna straciła pracę jako dziennikarka w Hiszpanii, dlatego przeprowadziła się do Berlina. Obecnie pracuje dorywczo w firmie sprzątającej. „Niemcy nie są takie, jak nam mówiono”. Nie jest pierwszą Hiszpanką, od której usłyszałam to zdanie w Berlinie. „Prace dorywcze nie dają poczucia bezpieczeństwa i służą tylko zafałszowaniu danych o skali bezrobocia” – osądza bezlitośnie. Pytam jej, czy rozważa powrót do Hiszpanii. Odpowiedź brzmi: „Tak, oczywiście”. 

Powrót talentów

Wszyscy Hiszpanie, których spotkałam w Berlinie, są zgodni  co do jednej kwestii: Hiszpania pozwala na to, by opuszczali ją utalentowani i świetnie wykształceni obywatele. Z tego względu wielu młodych ludzi czuje się niedocenionych. Tak jest w przypadku Mirei (22 lata), która złożyła podanie o międzynarodowe stypendium, żeby móc pracować w laboratorium. Pracę chce pogodzić z doktoratem. „W Hiszpanii nie miałabym takich możliwości” – mówi.

Pytam jej, co musiałoby się wydarzyć, żeby młodzi ludzie wrócili do Hiszpanii. Przez chwilę się waha. „Najpierw musimy zmienić mentalność. Rządzący muszą zauważać coś więcej niż czubek własnego nosa”. Diego zgadza się z tą opinią i dodaje: „Hiszpańskie firmy nie chcą płacić za naprawdę przydatne usługi takie jak Volvemos i nie tylko my, ale także osoby myślące o powrocie, mamy z tym problem”.

Diego stworzył ambitny projekt, który ma sprawić, że do Hiszpanii wrócą zdolne osoby. Chce zaangażować do niego hiszpańską administrację publiczną oraz przedsiębiorstwa. „Bez ich wsparcia możemy zrobić niewiele, a skala problemu wymaga zaangażowania wielu osób” – twierdzi. Po chwili ostrzega: „Musimy zacząć uświadamianie na ten temat, bo na powrót za wszelką cenę emigranci nigdy się nie zdecydują”.

---

Ten artykuł jest częścią projektu EUtooktóry przedstawia życie młodych Europejczyków rozczarowanych współczesną rzeczywistością. Projekt jest finansowany przez Komisję Europejską.