Młodzi Niemcy nie chcą do wojska

Artykuł opublikowany 22 września 2010
Artykuł opublikowany 22 września 2010
Niemiecki minister obrony, Theodor von und zu Guttenberg, wyraził się jasno: jeszcze tej jesieni Bundestag powinien znieść obowiązek powszechnej służby wojskowej. Tym samym kończy się pewna tradycja, której początki sięgają 1956 r. i która rok po roku stawiała młodych mężczyzn przed decyzją: w kamasze albo służba zastępcza. A co jeśli nie chce się wypełnić ani jednej ani drugiej?

Przeciwnicy służby wojskowej chca odrzucenia załego systemu, postrzegając nawet w zastępczych pracach społecznych przedłużenie idei przygotowania narodu do wojnyTakiego przypadku prawo nie przewiduje: obowiązek służby wojskowej dotyczy wszystkich mężczyzn, którzy ukończyli 18 rok życia. Jens Rügenhagen w sensie prawnym nie może istnieć. Dziś dwudziestosześciolatek zdecydował w 2008 r. odmówić zarówno służby wojskowej jak i zastępczej: „Dla mnie służba wojskowa jest próbą zrobienia z każdego Niemca żołnierza. Służba zastępcza istnieje jedynie z powodu służby wojskowej - prace przymusowe są w Niemczech niezgodne z konstytucją, chyba że jest związane ze służbą wojskową”. Do tego dochodzi fakt, że pracujący społecznie są zobowiązanie wspomagać obronę kraju w przypadku ataku. Przedstawiciele Centrum na rzecz Pokoju i Rozbrojenia (Arbeitsstelle Frieden und Abrüstung e.V. ; asfrab) mówią o „pracach nacechowanych wojskowo”. Oto przeciwko czemu buntuje się Jens. Odmowa odbycia jakiejkolwiek służby związanej z obowiązkiem wojskowym jest w Niemczech karalna. Ale nie do końca, ponieważ przypadki odmowy zarówno jednej formy służby jak i drugiej nie są przewidziane w prawie. Stąd nie można być oskarżonym o jego złamanie. 

Odmowa z otwarta przyłbicą

Za dezertera uważana jest osoba, która będąc zdolna do służby wojskowej, nie stawia się w koszarach. Za taki właśnie czyn Jonas Grote spędził w 2006 r. 42 dni w areszcie dyscyplinarnym. Dla niego „służba zastępcza” jest „cywilną służbą wojskową”, jak napisał na swojej stronie internetowej. Również Jensprzedstawił w Internecie powody swojej decyzji: „Po moim procesie, na którym sędzia określił mnie jako nieroba, twierdząc, że nie mam sumienia, chciałem w jakiś sposób dać ujście mojej frustracji”. We wrześniu 2008 r. Jens został skazany na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i 250 godzin prac społecznych. W przeciwieństwie do Jonasa z góry odmówił obu służb: wojskowej oraz zastępczej. Jonasa skazano na o wiele mniej dotkliwą karę (120 godzin pracy i koszty procesu sądowego ), poza tym sądzony był jako nieletni – tę opcję odrzuca część z tych, którzy odmawiają jakiejkolwiek służby (Totalverweigereren); chcą być pociągnięci do odpowiedzialności za swoją decyzję. Asfrab mówi wyraźnie: „Odmowa jakiejkolwiek służby jest wyrażona otwarcie, z przedstawieniem uzasadnienia (...) - implikuje osobiste konsekwencje trudne do przewidzenia. Różni się ona oportunistycznej odmowy służby, która jest jedynie unikiem przed obowiązkiem”. 

Tylko 397 euro za status niezdolnego do służby wojskowej

Seit 1989 hilft er jungen Männern, um Wehr- und Zivildienst herumzukommen - mit einer Erfolgsquote von 100 Prozent, wie Zickenrott selbst sagtOportuniści zasilają dochody doradcy ds. „niezdolności do służby wojskowej”, Petera Zickenrotta. On sam został wezwany do stawienia się na komisję wojskową w 1979 r.: „Rosjanie właśnie wkroczyli do Afganistanu. Oczami wyobraźni widziałem już trzecią wojnę światową”. Krótko potem zaczął, „jak mógłbym pomóc innym wyjść z podobnej sytuacji”. Rezultat rozmyślań nazywa się Anti-Wehrdienst-Report ['Raport Przeciwko Służbie Wojskowej'] i razem z pakietem porad i stuprocentową gwarancją kosztuje 397 euro. Cena według autora uzasadniona: „Wiele za nią przemawia, np. oszczędności wysokość średniej płacy tygodniowej pomnożone przez sześć miesięcy, rozpoczęcie studiów czasem nawet rok wcześniej”. Zickenrott określa swoją pracę jako pacyfistyczną. Żołnierski zawód polega dla niego na „automatycznym zabijaniu bez zbytniego namysłu”. Według jego własnych obliczeń, Zickenrott „zaopiekował się” pięciocyfrową liczbą młodych ludzi i w efekcie może spokojnie wyżyć ze swojego zawodu. Nawet jeśli jego profesja balansuje na granicy prawa. Jonas rozumie, że niechętni broni zwracają się do eksperta: „Powolne, publiczne ujawnianie niesprawiedliwości całej aparatury jest również wkładem w zniesienie powszechnego poboru wojskowego. A jeśli ktoś może na tym przy okazji zarobić, dlaczego nie...?” 

Zawieszenie obowiązkowej służby wojskowej

Jensowi chodzi przede wszystkim o przekonania polityczne : „Gdy patrzę na ludzi, którzy próbują obejść służbę wojskową byle jakim wykrętem, bo nie mają ochoty, to dla mnie nie jest to żadne uzasadnienie”. Z rządowej propozycji zawieszenia służby wojskowej musiał się Jens bardzo cieszyć, ale: „Zawieszenie w przeciwieństwie do zniesienia oznacza jedynie, że tymczasowo nie będzie rekrutacji. Ale to może się w każdej chwili zmienić. Nie mamy tu do czynienia z całkowitym odrzuceniem wojny”. Nie jest to więc prawdziwy społeczny postęp.

A co myśli Peter Zickenrott, człowiek, który swoje przychody zawdzięcza wojnie? Jest dumny z swojego wkładu, który „wbił gwóźdź do trumny obowiązkowi służby wojskowej”. Ma już nowy projekt – pomaga chcącym przejść na wcześniejszą emeryturę: „Pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, niezdolność do służby forever”. 

Zdj.: Jedynka (cc) John-Morgan/flickr; Gwiezdne Wojny (cc) Stéfan/flickr; Peter Zickenrott (cc) Peter Zickenrott; Video: ©AusmusternZickenrott/YouTube