Młodzi samorządowcy wchodzą do gry. Zjawisko typowo włoskie?

Artykuł opublikowany 6 lipca 2010
Artykuł opublikowany 6 lipca 2010
Czy zaangażowanie w politykę we własnym mieście może być najlepszą receptą na uleczenie kraju cierpiącego na stagnację? We Włoszech, gdzie ponad 23 tysiące młodych ludzi zasila szeregi lokalnej administracji, odpowiedź zdaje się twierdząca.
Powstaje mała armia „poniżej 35”, o których krajowe media zazwyczaj milczą, a dla których polityka, bardziej niż zawodem na całe życie, jest służbą na rzecz własnej, małej ojczyzny. A jak się sprawy mają z resztą Europy?

Dane na temat młodych samorządowców zebrane przez Rapporto Cittalia (ośrodek badań Włoskiego Związku Gmin) mówią same za siebie: 18,8% z ponad 123 tysięcy pracowników administracji lokalnej ma mniej niż 35 lat. Liczba dość znaczna, jeśli porównać ją z niewielką obecnością młodych w parlamencie (3,5%), czy we władzach regionów (2,3 % wybranych).

Radny miejski w Nizza na SycyliiNajbardziej rzuca się w oczy ogromna liczba młodych działaczy w najmniejszych gminach70% ogółu władz administracyjnych w miejscowościach liczących sobie mniej niż 5 tys. mieszkańców – wskazuje to na bezpośrednie zaangażowanie osób poniżej 35 roku życia w walkę z upadkiem i wyludnianiem się małych społeczności. „Taka jakość życia byłaby niemożliwa do osiągnięcia w dużym mieście” - mówi Simona Rossotti, dwudziestodziewięcioletnia burmistrz Perlo, gminy w prowincji Cuneo składającej się z zaledwie 130 mieszkańców. „Coraz więcej młodych ludzi decyduje się tu zostać, wyremontować dom i wychowywać dzieci w społeczności, w której żyje się jak w rodzinie i gdzie na nowo można budować silne poczucie tożsamości”. Pomimo młodego wieku Simona sprawuje już swój drugi mandat burmistrza; przygodę polityką zaczęła już w wieku 18 lat, z zamiłowania. „Kiedy byłam małą dziewczynką - opowiada – widziałam, że u nas w gminie niczego nie było i chciałam coś zrobić, aby żyło się tu lepiej; teraz powolutku to się udaje: w Perlo brakowało kiedyś miejsc, które umożliwiałyby życie społeczne, teraz je stworzyliśmy, ponadto ulepszyliśmy oświetlenie w miejscach publicznych i obecnie na jednego mieszkańca przypada jeden punkt świetlny”.

„Młody burmistrz prędzej zaproponuje wprowadzenie ogólnodostępnej darmowej sieci Wi-Fi niż ktoś, kto sam ciągle ma trudności w używaniu komputera”.

Chęć działania i entuzjazm są niezmienną cechą młodych zasiadających w radach miejskich (77% ogółu mandatów zdobytych przez młodych polityków) lub w radach gminy, w funkcji urzędników lub nawet burmistrzów, jak w przypadku Matteo Renziego, trzydziestopięcioletniego burmistrza Florencji, który w momencie swojego wyboru w 2009 r. rozpoczął ogólnokrajową dyskusję dotyczącą wkładu, jaki młodzi mogą wnieść w administrację lokalną. "My mamy inne spojrzenie na niektóre tematy i niektóre propozycje" – twierdzi Giacomo D'Arrigo, radny miejscowości Nizza di Sicilia i koordynator stowarzyszenia Anci Giovane. „Młody burmistrz prędzej zaproponuje wprowadzenie ogólnodostępnej darmowej sieci Wi-Fi niż ktoś, kto sam ciągle ma trudności w używaniu komputera”.

Innowacje, relacje z Europą, modernizacja terytorialna to tematy stale obecne w działalności młodych na szczeblu lokalnym, którzy, pomimo początkowych trudności z uchwałami i procedurami, osiągają konkretne rezultaty, podchodząc do polityki z większym sceptycyzmem, niż to sobie wyobrażamy. "Kiedy jest się młodym – podkreśla D'Arrigo – do działania popychają oczekiwania i bodźce emocjonalne, które mogą okazać się przydatne dla całej społeczności. Naszą motywacją jest zmiana, innowacja, z których to wynikają wymierne korzyści dla partii i instytucji”.

Radny miejski w Neuilly-sur-SeineKrajowa polityka ma jednak trudności z zauważeniem tego zjawiska, i tak powszechniejszego we Włoszech, niż w innych krajach europejskich, gdzie średnia wieku w samorządach lokalnych jest zdecydowanie wyższa (np. w Wielka Brytania czy Francja). „We Francji wybieranych jest wciąż niewielu młodych działaczy – mówi przewodniczący francuskich Jeunes Elus, Pierre Adrien Babeau, 27 lat, piastujący urząd w gminie Neuilly-sur-Seine. „Wystarczy przyjrzeć się średniej wieku posłów, – pięćdziesiąt sześć lat - aby zobaczyć, że młodzi są bardzo słabo reprezentowani. Większość naszych polityków traktuje politykę jako zawód, najstarsi blokują stanowiska partyjne, a i same władze miejskie, urzędy czy władze regionalne stanowią zamknięte kliki. Sytuacja nie jest wcale lepsza w Parlamencie Europejskim, gdzie tylko 8% członków ma mniej niż 35 lat. A przecież wkład młodych w życie lokalne pozwoliłby również w pozostałej części Europy przenieść do centrum działań politycznych kwestie takie jak praca, mieszkania czy studia. „Młodzi angażują się na szczeblach samorządu lokalnego przede wszystkim z powodu przekonań - wyjaśnia Babeau. - Aby uprawiać politykę, trzeba być wolnym, ale żeby być wolnym, nie można zależeć od polityki. Celem polityka nie powinna być kariera, bo wtedy strach przed utraceniem mandatu będzie miał negatywny wpływ na jego działania”.

Chionetti, ur. 1986, jest najmłodszum merem Włoch. Została wybrana przez mieszkańców Dogliani

Niezwykle rzadko udaje się zwrócić uwagę włoskich mediów na to jakże pozytywne zjawisko, jakim jest polityczne zaangażowanie młodych. Anci Giovane (młodzieżowy odłam Włoskiego Związku Gmin) z Taorminy rozpoczęło debatę pomiędzy młodymi działaczami na temat wymogów niezbędnych do zajmowania się polityką w dzisiejszych Włoszech. Wyniki sondażu na ten temat były zaskakujące: dla 45% badanych rzeczą nieodzowną jest wciąż polityczny „ojciec chrzestny”, który skuteczniej niż przygotowanie i walory indywidualne otwiera drzwi do świata polityki, również na szczeblu samorządowym. „Ojciec chrzestny pomaga, ale nie jest niezbędny – twierdzi Riccardo Rivani, 26 lat, skarbnik miasta w Minerbio (Bologna). - Często zdarza się, że kompetentni młodzi ludzie mają trudności, bo napotykają na swej drodze osoby protegowane, które to niechybnie rzucają im kłody pod nogi. Również u nas w gminie – dodaje – nie było łatwo przezwyciężyć opór i sceptycyzm politycznych dinozaurów, ale mimo to udało się wybrać burmistrza i dwóch radnych w wieku poniżej trzydziestu pięciu lat”. Po raz enty potwierdziło się to, co dzień w dzień udowadniają ci wszyscy młodzi politycy: kiedy ma się pasję, można pokonać wszelkie przeszkody.

Zdj.: ©A Merenda/flickr; Simone D'Antonio