„Moja chuda siostra": siła sióstr w obliczu anoreksji

Artykuł opublikowany 7 marca 2016
Artykuł opublikowany 7 marca 2016

Przeprowadziliśmy wywiad ze szwedzką reżyserką Sanną Lenken, w którym opowiada nam o swoim pierwszym długometrażowym filmie zatytułowanym Moja chuda siostra. To intymny portret młodej kobiety cierpiącej na anoreksję, którego złożoność podkreślają niewymuszona i naturalna gra młodych aktorek, scenariusz oraz reżyseria.

Sanna Lenken to młoda szwedzka reżyserka, która po sukcesie serialu telewizyjnego i kilku nagradzanych za granicą krótkich metraży, nakręciła w ubiegłym roku pierwszy film pełnometrażowy. Moja chuda siostra to świeży i szczery obraz opowiadający o anoreksji z perspektywy relacji dwóch dorastających sióstr. Spotkaliśmy się z Sanną Lenken podczas jej krótkiego pobytu w Paryżu w trakcie promocji filmu.

cafébabel: Wiele z Pani filmów, na przykład krótkometrażowy Eating Lunch lub serial Double Life, skupia się na okresie dojrzewania. Dlaczego tak często inspiruje się Pani tym tematem?

Sanna Lenken: Myślę, że kiedy stajemy się dorośli, nadal zadajemy sobie pytania, na które szukaliśmy odpowiedzi w młodości, bo właśnie wtedy wszystko się zaczęło. Wtedy każde spotkanie i każde doświadczenie wpływa na to, kim będziemy, kiedy dorośniemy, tworzy nasze dorosłe „ja". W pewnym sensie każdy może odnaleźć w sobie nastolatka. Reżyserowanie filmów o dojrzewaniu oznacza dla mnie skupienie się na tej części mojej osobowości. To zresztą bardzo ciekawe, ponieważ młodzi ludzie, w przeciwieństwie do dorosłych, którzy często zachowują się tak, jakby nie mieli żadnych uczuć, mocno dają wyraz temu, czego doświadczają. Dla nich wszystko kręci się wokół miłości i śmierci.

cafébabel: Mojej chudej siostrze szczególnie porusza przedstawienie relacji między siostrami i ich interpretacja. Inspirowała się Pani własnymi doświadczeniami?

Sanna Lenken: Moja siostra jest moją asystentką i siedzi tutaj obok (śmieje się, wskazując na siostrę). Siostrzane relacje są dla mnie bardzo ważne. Po wielkiej kłótni z partnerem można się rozstać. Tymczasem więzi z siostrą czy bratem są tak mocne i wyjątkowe, że przetrwają do końca życia. Z nikim innym nie można mieć takich relacji. W filmie chodziło o przyjęcie rzadko spotykanego punktu widzenia i perspektywa siostry wydała mi się najbardziej interesująca. Stella i Katja przedstawiają raczej dwie części mnie samej niż relacje z moją własną siostrą, nawet jeśli prawdopodobnie nie mogłabym stworzyć tego filmu, gdybym sama nie miała rodzeństwa.

Trailer filmu Moja chuda siostra.

cafébabel: Obie główne bohaterki ulegają przemianie: Stella właśnie weszła w okres dojrzewania, a Katja sprzygotowuje się do wejścia w dorosłość. W jaki sposób te dwa światy są ze sobą powiązane i jak mogą się ze sobą porozumiewać?

Sanna Lenken: Jako dzieci zawsze próbujemy udawać dorosłych i stać się tacy jak oni, ponieważ odczuwamy potrzebę znalezienia kogoś, z kim możemy się identyfikować. Czasem to działa, czasem nie, ale oba te światy stanowią swoje lustrzane odbicia. Jednak dorośli - zwłaszcza w Szwecji - są często zbyt zajęci i skupieni na sobie. Myślą, że dzieci mogą szybko dorosnąć i przez to czasami wycofują się z ich życia. Nie dlatego, że ich nie kochają, lecz dlatego, że czasem nie rozumieją, że edukacja jest bardzo, bardzo długim procesem.

cafébabel:W początkowej scenie obie siostry znajdują się na dwóch przeciwległych biegunach. Stella obserwuje i marzy, a Katja działa i spełnia marzenia. Konflikt, który towarzyszy im przez cały czas, udaje się przezwyciężyć  - w ostatniej scenie widzimy ich twarze blisko siebie i zaczynamy rozumieć, że tak naprawdę bohaterki potrzebują siebie nawzajem. Chodzi o definitywne rozwiązanie problemu, czy to tylko chwilowa cisza na polu bitwy?

Sanna Lenken: Miłość może nie wystarczyć, ale na pewno pomaga niezależnie od przeżywanego problemu, tak jak miało to miejsce w przypadku Katji cierpiącej na anoreksję. Miłość uzdrawia. W ostatniej scenie chciałam pokazać taką właśnie miłość, ponieważ Katja zaczyna czuć się lepiej. Anoreksja czyni cię obojętnym i apatycznym, ale obecność siostry i jej miłość budzą uczucia, które mogą pomóc.

cafébabel: Tematyka zaburzeń odżywiania sprawia, że bohaterki zaczynają interesować się swoim ciałem. Jedna jest szczupła, druga – pulchna. Można odnieść wrażenie, że żywność staje się dla Pani sposobem na dotarcie do psychiki dziewczyn, tak samo jak w krótkometrażowym filmie Yoghurt, w którym badanie rynku jogurtów staje się seansem psychoanalizy.

Sanna Lenken: To właściwie dobrze zadane pytanie, ponieważ anoreksja, tak jak bulimia, jest nieodłącznie związana z psychologią. To ważne, aby zrozumieć, co kryje się za naszą relacją z żywnością, na przykład czy jedzenie nas uspokaja lub niepokoi. W niektórych przypadkach, trochę jak z alkoholem, chodzi o wprowadzenie do organizmu czegoś, co pozwoli zapomnieć o tym, jak okropne jest nasze życie. Anoreksja jest jak uzależnienie od narkotyku: najpierw może dawać wrażenie, że mamy kontrolę nad sobą i chaosem panującym dookoła oraz w nas samych, ale tak jak każde uzależnienie, prowadzi do czegoś zupełnie odwrotnego.

cafébabel: Myśli Pani, że wybranie do roli Katji lokalnej gwiazdy  – piosenkarki Amy Deasismont (znanej także jako Amy Diamond), której nieobce są ambicje zawodowe i osobiste słabości – wpłynęło na to, jak szwedzka publiczność odebrała graną przez nią postać?

Sanna Lenken: Prawdę mówiąc, na początku wcale jej nie wybrałam! (Śmieje się). Szukałam osób, które nie były znane. Później Amy przyszła na casting i nie ropoznałam jej, ponieważ była popularna, kiedy miała zaledwie 12 lat. Ale okazała się najlepsza, więc dostała tę rolę i faktycznie pomyślałam, że jej doświadczenie mogło ułatwić znalezienie wspólnych punktów pomiędzy nią a publicznością, oraz pomóc jej w pracy nad rolą. Jako młoda piosenkarka Amy doświadczyła problemów częściowo podobnych do tych związanych z anoreksją. To silna młoda kobieta, która wiele przeszła. Publiczność doceniła niezwykle szczerą i autentyczną grę aktorską Amy, która zresztą była czymś zupełnie nowym w jej karierze. To doświadczenie trochę ją zmieniło, właśnie przeprowadziła się do Sztokholmu i chce zostać aktorką. Ponadto zaprzyjaźniła się z młodą dziewczyną, która grała Stellę.

cafébabel: Pracowała Pani również nad serialem telewizyjnym Double Life: co Pani dało to doświadczenie? Jaka jest różnica między pracą nad serialem i pracą nad filmem?

Sanna Lenken: Telewizja daje większe „poczucie bezpieczeństwa", ponieważ wiesz, że twoja praca zostanie umieszczona w ramówce. Poza tym, produkcja jest sprawniejsza i masz mniej obowiązków. Kiedy pracujesz nad filmem i kręcisz pierwszy film długometrażowy, znajdujesz się pod dużo większą presją. Projekt zajmuje lata i zamienia się w zakład: w ten film włożyłam serce i duszę, i nie wiem, jak zostanie oceniony. I czy uda mu się znaleźć na Berlinale! Ale to też przyjemny proces, a członkowie ekipy są bardziej ze sobą związani i chętni do pracy, podczas gdy osoby pracujące dla telewizji to zawodowcy, którzy od 40 lat nienawidzą tego, co robią i nie mogą się doczekać przerwy na kawę!

cafébabel: Rok temu do kin trafił  inny szwedzki film zatytułowany Snow Therapy w reżyserii Rubena Ostlunda. Ten obraz również skupia się na problematyce delikatnych i niestabilnych relacji rodzinnych, co z kolei przypomina twórczość Bergmana. Co myślisz o współczesnym szwedzkim kinie i jego powiązaniach z przeszłością?

Sanna Lenken: Tak, Ruben wykonał kawał dobrej roboty, zyskuje coraz większe uznanie na arenie międzynarodowej i wydaje mi się, że inspiruje się wieloma rzeczami. Jeśli chodzi o mnie, to mam wrażenie, że duży wpływ wywarły na mnie osobistości takie jak Bo Widerberg, reżyser z tego samego okresu co Ingmar Bergman, tyle że bardziej radykalny. Prawdę mówiąc, w swojej twórczości odrzuciłam wpływy Bergmana, ale obecnie wracam do jego filmografii. Innym ważnym twórcą, który miał duży wpływ na szwedzkie kino, jest z pewnością Roy Andersson. Ogólnie rzecz biorąc uważam, że współczesne szwedzkie kino jest przede wszystkim ukierunkowane na tematy polityczne, których jeszcze kilka lat temu nie poruszano w ogóle, a które teraz stały się priorytetem, zwłaszcza z powodu wszystkiego, co dzieje się na świecie.