Moja droga, czy ty wiesz ile mnie kosztuje czytanie maili?

Artykuł opublikowany 3 lutego 2012
Artykuł opublikowany 3 lutego 2012
SOPA, PIPA, ACTA. Wiele skrótów, tylko jeden cel: pokonać piractwo informatyczne w celu ochrony praw autorskich. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie, pomimo sporów oraz niepewności, zanosi się na początek wojny cyfrowej, która ma szansę zmienić świat sieci i tym samym nasze codzienne życie.
Co takiego wydarzyłoby się jeżeli pewnego dnia musielibyśmy zacząć płacić za każdą usługę zaoferowaną przez Internet? Damy wam tego przedsmak. Bezpłatnie (jak na razie).

Nic. Dzisiaj nic nie jem. Nie mam innego wyboru. Na moim koncie pozostało 50Nowych Lirów* – odejmując kwotę wydaną w celu sprawdzenia salda w internecie, wychodzi w sumie 48. Stanowią one pierwszą część wypłaty, która zostanie mi przelana dopiero w poniedziałek. To znaczy za dwa dni. Dlaczego obiecałem Laurze, że tego wieczora obejrzymy film u mnie? Musiałem akurat znaleźć sobie dziewczynę, która jest reżyserem? Od kiedy mieszka w Paryżu, kino stało się jej obsesją. Cóż, zważywszy na to, że widujemy się tylko raz w miesiącu, nie ma jakichś innych rzeczy, które moglibyśmy robić razem? I bez wydawania pieniędzy? Wychodzi raczej na to, że nie: będę musiał wydać 15 NL aby ściągnąć film. Ona z pewnością nie zadowoli się krótkometrażem za 5 lub innym tytułem za 8 NL (jednym z tych co pochodzą z dziesiątych lat, z tanimi efektami specjalnymi typu „Inception” lub „Avatar”). Powiedziałaby: „To dla starych nostalgików”, ale i tak jest dobrze, nie dramatyzujmy. Jeśli zrobię parę rachunków, to być może uda się nam nawet zjeść kolację. Tylko jedno jest pewne - niech zapomni o romantycznej muzyce w tle. Nie mam tyle pieniędzy, aby wydawać je na YouTube.

Powrót do domu: -10 NL

Samolot Laury wyląduje w Bolonii o 21:40, czyli Laura powinna pojawić się u mnie około godziny 22:30. Miałbym więc trochę czasu na obejrzenie w systemie streamingu zapowiedzi mistrzostw. Spokojnie, lepiej nie śnić na jawie. Wszystko po kolei. Jeśli chodzi o pociąg to nie ma problemu, gdyż bilet powrotny z Mediolanu do Bolonii został już opłacony przez moją firmę - na szczęście wyjazdowe szkolenia zawodowe podlegają zwrotom kosztów. Muszę tylko sprawdzić w internecie godziny przyjazdu oraz wydrukować mail. Powinienem wydać na to jedynie 5 NL. Aby dojechać na stację kolejową, postaram się nie brać taksówki. Szybkie spojrzenie na google maps nie powinno mnie kosztować więcej niż 5 NL.

Relacje społeczne: -17,5 NL

Jestem w domu. Zostało mi jeszcze 38 NL do zagospodarowania. Tak więc, siłą rzeczy muszę sprawdzić skrzynkę pocztową. Zarówno tę służbową - aby dowiedzieć się czy szef będzie mnie potrzebował również w trakcie weekendu - jak i tę prywatną - niedługo upływa ważność mojej umowy i być może ktoś napisał do mnie w sprawie rozmowy o pracę. Ogólny koszt wynosi 5 NL, po 2,5 NL za skrzynkę pocztową. Nie stanowiłoby to dla mnie problemu gdybym nie był umówiony z siostrą na Skype'ie. Kurczę! Czy musiała akurat dziś wychodzić za mąż? Nie mam obowiązku aby z nią rozmawiać, jednak jest to ślub mojej siostry. Od kiedy przeprowadziła się do Australii słyszymy się bardzo rzadko. Okey, złożę jej na szybko życzenia i powiem, że zepsuła mi się webcam, w ten sposób uniknę dodatkowej opłaty. Będę uważnie obserwował licznik i spróbuję nie przekroczyć 10 NL. Następnie muszę koniecznie wejść na Facebooka żeby poinformować moich znajomych, iż niestety nie dam rady obejrzeć z nimi meczu w barze, gdyż nie wyrobię się w czasie. Poświęcam kolejne 2,5 NL abym następnego dnia nie musiał wysłuchiwać ich narzekań. Zawsze to lepsze aniżeli wysyłanie sms do wszystkich.

Albo kolacja albo mecz: -7NL

Laura będzie głodna, i szczerze mówiąc - zważywszy na to, że nie zjadłem nawet obiadu - ja również. Jedna rzecz jest pewna - nie ma mowy o robieniu zakupów. Mógłbym przejść się po budynku i poprosić sąsiadów o kilka składników. Potraktowałbym to jako pożyczkę. Powiedziałbym, że jestem chory i nie jestem w stanie nic kupić. Mógłbym przygotować pyszną lasagnę. Pomidor, trochę mielonego mięsa, kruche ciasto i gotowe. Tak, ale czegoś tu na pewno brakuje! Poza tym, w jakiej kolejności należy dodawać te składniki? Czas przyrządzenia? Zobaczmy w internecie czy znajdzie się jakiś tani przepis. Niestety, najtańszy przepis na lasagne kosztuje 7 NL. Niewiarygodne! No cóż, nici z lasagni! I nici z meczu - jego obejrzenie kosztowałoby mnie 10 NL.

Wiadomości: -5 NL

- Halo, Laura, Tak kochanie, słyszysz mnie? - Tak. Gdzie ty się podziewasz? Czekam na Ciebie już prawię godzinę!- No jak to gdzie się podziewam...nie czytałeś dziś wiadomości w internecie?- No, nie..

- Oj, kochanie, żeby zaoszczędzić 5 lirów zgodziłbyś się nawet na izolację od świata! Wstrzymano wszystkie loty. Jestem jeszcze w Paryżu. Próbowałam dodzwonić się do ciebie, ale nie ma zasięgu.

- Nie, nie, nie, nie mogę w to uwierzyć!

- Skarbie, nie sądziłam, że będzie ci tak przykro.. Ale być może zaraz wszystko się wyjaśni.

- Ależ nie, mi chodziło o mecz!

- Co takiego?

- Nic, nic, zapomnij. Co u ciebie?

- Nic, wszystko po staremu. Chiny wypowiedziały wojnę Europie. Także wyobraź sobie co się teraz dzieje, kryzys! Wszystkie loty zostały wstrzymane przez motywy bezpieczeństwa, także nie wiem kiedy wystartujemy!

- Ojoj!

- Musimy teraz się pożegnać, gdyż właśnie coś ogłaszają! Kochanie, życzę ci smacznej kolacji i udanego meczu! Całuję! Ach, zapomniałabym, ściągnąłbyś mi „Dzisiejsze Czasy”? Jest to film Charliego Chaplina. Nie jest już chroniony prawami autorskimi, także nic nie kosztuje! Dziękuję kochanie! Pa!

A skoro już mowa o dzisiejszych czasach: uwierzylibyście w to? W czasach młodości mego ojca Internet w ogóle nic nie kosztował. Chińczycy byli tylko sympatycznymi karzełkami o oczach jak migdały oraz z wielką chęcią do pracy.

Ma rację ten, kto powiedział: „Świat się zmienia”.

* Euro już nie istnieje; powróciliśmy do walut narodowych.

Podziękowania dla Matthieu Amaré, dzięki któremu powstał ten artykuł.

Fot.: (cc) mbecher/flickr; w tekście: danielbroche/flickr; m.moorman/flickr