"Monarchowie słuchają ludzi bardziej niż politycy."

Artykuł opublikowany 2 maja 2006
Artykuł opublikowany 2 maja 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Stéphane Bern, dziennikarz francuski, specjalista od koronowanych głów, analizuje drobiazgowo przyczyny ich popularności i długowieczności.

Stéphane Bern, redaktor naczelny Madame Figaro, historyk w Europe 1 i prezenter programów telewizyjnych, sam mówi o sobie, że jest jak "reporter Tintin u monarchów".

Dlaczego koronowane głowy nie odeszły jeszcze w zapomnienie?

Z reguły w krajach, gdzie zachowała się monarchia, jest coraz większe zainteresowanie tą instytucją, gdyż monarchowie potrafili ewoluować wraz z upływem czasu. Udało im się to o wiele bardziej niż innym instytucjom politycznym, takim jak choćby senat, które pozostały niezmienione. Poza tym dwór królewski odmłodniał, wraz z demokratyzacją nowych pokoleń odnowił krew królewską, ale nie stało się to tylko za sprawą małżeństw następców tronu z "pasterkami królewskimi" wywodzącymi się z elity otaczającej monarchów. To bajka o wróżce w brutalnym państwie, sposób na ożywienie mitu o pasterce, która staje się księżniczką. Zauważa się także ewolucję obyczajów, co ma miejsce np. w Norwegii, gdzie Mette-Marit, samotna matka, poślubiła księcia Haakon, przyszłego króla. Wszystko to ma większe znaczenie dla równouprawnienia obu płci niż jakiekolwiek prawa, które mogą być uchwalone w parlamencie.

Czy te małżeństwa nie stwarzają ryzyka upadku monarchii poprzez zepchniecie jej z piedestału?

Upadek monarchii został przewidziany już 1000 lat temu! Żyjemy ze zdeformowaną i przestarzałą wizją monarchii. Monarchie upadają, gdy nie odpowiadają na potrzeby ludu i głębokie aspiracje swoich państw.

Czy ta ewolucja obyczajów jest taka sama w Anglii, gdzie Camilla Parker-Bowles, choć rozwiedziona, poślubiła w końcu księcia, z którym miała romans przez 34 lata?

Ewolucje obyczajów są jeszcze bardziej widoczne w Wielkiej Brytanii. Monarchia jest oczywiście bardziej posłuszna zmianom, jakie dokonują się w mentalności, niż szef rządu, Tony Blair. Królowa, na przykład, zdecydowała się ograniczyć swoje wydatki, wyprowadziła się z Kensington Palace i urządziła tam muzeum, tak jak wszyscy płaci podatki, zmniejszyła nawet Queen flot, czyli samoloty będące do jej dyspozycji, podczas gdy ministrowie używają ich tak, jak my korzystamy z taksówek. Widzimy zatem dwie postawy, z jednej strony monarchia stała się skromniejsza, a z drugiej strony liczne źródła ujawniają wydatki ludzi Blair’a i ich manię wielkości. Monarchowie bardziej słuchają ludzi niż politycy.

Czy to oznacza, że Europejczycy stają się monarchistami?

Nie, to są dwa inne uczucia. Jak tylko dotyka się problemu monarchii wkracza się w sferę fantazji, irracjonalności i kolektywnych wyobrażeń. W Belgii część przeciwników króla atakuje go, gdyż broni on zjednoczonego państwa. Separatyści flamandzcy chcą zdecydowanie końca Belgii. To dowodzi z kolei, jak istotną rolę odgrywa monarchia. Z pewnością nie można atakować jej zarzutami o bezużyteczności. Podobnie rzecz ma się z Hiszpanami, którzy nie moglibyśmy nazywać monarchistami, ale "juancarlosistami". W okresie pobytu króla Hiszpanii we Francji można było ocenić jego popularność. Który polityk na świecie może poszczycić się tak dużą sympatią po trzydziestu latach rządów? Jeśli chodzi o Francuzów to lubią monarchie, ale za granicą.

Co pan myśli o działalności humanitarnej koronowanych głów?

To jest najważniejsze! To jedyna rzecz, która naprawdę usprawiedliwia monarchię, oczywiście poza jej aspektem politycznym. Proszę spojrzeć na królową Zofię, która była w Arabii Saudyjskiej i Afryce, aby odwiedzić chore dzieci; zawsze jest po stronie tych, którzy cierpią. Sylvia ze Szwecji, która wytrwale angażuje się w kwestię praw dziecka, naciska, aby ONZ uchwaliło Kartę Praw Dziecka. Księżniczki spędzają czas w szpitalach, hospicjach, żłobkach i domach starości, a zatem zasiadają w pierwszych rzędach, skąd mogą zobaczyć ludzki smutek i zrozumieć dlaczego są potrzebne. Książę Karol, ze swoim Prince's Trust wyświadczył nieprawdopodobną przysługę dla wykwalifikowania młodych bezrobotnych. Politycy z kolei widzą ludzi tylko wtedy, gdy trzeba zdobyć ich głosy.