Monty Python, Fawlty Towers - czyli z czego śmieją się Brytyjczycy?

Artykuł opublikowany 5 marca 2012
Artykuł opublikowany 5 marca 2012

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Śmiech to zdrowie. To stwierdzenie już dawno zostało naukowo potwierdzone. Śmiech jest najtańszym, łatwo dostępnym i prostym w użyciu lekiem. Humor zbliża ludzi i poszerza miłość, dzięki temu sprawiając, że człowiek jest szczęśliwszy tym samym zdrowszy. Być może to właśnie dlatego mieszkańcy Wielkiej Brytanii żyją dłużej? Jak to jest z tym Brytyjskim poczuciem humoru?

Brytyjskie poczucie humoru jest bardzo specyficzne. Mieszkańcy Wielkiej Brytanii znają jego cenę i dobrze wiedzą, że ich humor jest czymś co w wielkiej skali odróżnia ich od innych narodowości. Odkąd siegamy pamięcią było ono ikoną kultury brytyjskiego społeczeństwa.

Dowodem na to są przeróżne sit-comy, komedie filmowe oraz radiowe. Każdy z nas dobrze zna Jasia Fasolę, który jest klasyką brytyjskiego poczucia humoru, bądź „Hotel Zacisze”, które według mnie to jedna z najlepszych brytyjskich komedii. Idealnie odzwierciedla ona tradycyjne brytyjskie poczucie humoru, czego zasługą jest oczywiście John Cleese, który porzucił „Latający Cyrk Monty Pythona” do realizacji tego właśnie serialu. Tytuł sam w sobie jest sprzecznością, gdyż hotel wcale nie jest taki cichy. Wręcz przeciwnie, z pomocą nerwowego, niecierpliwego oraz niezdarnego właściciela Basila Fawlty'ego oraz jego niepomocnej żony, która zawsze rzuca w stronę swojego męża słowa niezadowolenia budynek aż huczy od komicznych sytuacji.

Tragizm też śmieszy

Skład: Graham Chapman, Eric Idle, Terry Gilliam, Terry Jones, John CleeseA więc co tak naprawdę odróżnia brytyjski humor od tego, którym posługują się inne narodowości? Przede wszystkim to, że Brytyjczycy wiedzą jak posługiwać się ironią oraz sarkazmem, co niekoniecznie wychodzi mieszkańcom innych krajów, a w szczególności Stanów Zjednoczonych. Ironią samą w sobie jest tutaj to, że Brytyjczycy oraz Amerykanie posługują się tym samym językiem, jednak nie oznacza to, że dzielą to samo poczucie humoru. Wręcz przeciwnie. Amerykanie nie rozumieją ironii i jest ona dla nich bardzo frustrująca i irytująca. Sarkastyczne nastawienie do życia pozwala jednak Anglikom przemienić negatywizm w pozytywizm, czego Amerykanie nie lubią. Klasycznym przykładem na różnice w amerykańskim oraz brytyjskim „czarnym humorze” jest atak terrorystyczny, który oba kraje przeżyły. Po tragicznym zdarzeniu 11 września w Nowym Jorku, Amerykanie do dnia dzisiejszego nie chcą o tym rozmawiać na głos, a co dopiero śmiać się z  wydarzenia. Jednak tuż dzień po wybuchu bomb w londyńskich metrach, 7 lipca, Anglicy, mimo rozpaczy i żałoby, nie pozwolili na to, aby ich życie było prowadzone w ciągłym strachu i smutku. Już na drugi dzień ogromne kolejki czekały na stacjach z niecierpliwością na spóźniające się metra, później śmiejąc się z samych siebie aż do dnia dzisiejszego z tego powodu. Tak właśnie powstała niesamowicie śmieszna, satyryczna czarna komedia „Four Lions”.

Polak i Anglik- jedna rodzina?

Polacy też potrafią się śmiać i w prawdzie mimo tego, że Polskę oraz Wielką Brytanie dzieli Morze Północne to te dwie narodowości łączy podobne poczucie humoru. Potrafimy smiać się z rzeczy banalnych, jak również z polityki, przeszłości i oczywiście - z samych siebie. Polacy uwielbiają i często powracają do zabawego Jasia Fasoli oraz Lorda Czarnej Żmii co oznacza, że to poczucie humori nam odpowiada. Klasyczne polskie komedie miały swój początek w latach 70-tych i 80-tych. Humor polityczny oparty na naszych polskich absurdach rozbawia każde pokolenie. Mimo, że rzeczywistość bywa szara, śmieszy nas jej tragizm.

John Cleese pojawił się w Polskich reklamach Banku Zachodnigo WBK, gdzie próbuje uzyskać kredyt gotówkowy, na co bank mu nie pozwala, ponieważ nie jest z Polski. Parodią w tej reklamie jest to, że Brytyjski komik próbuje udowodnić, że ma wiele wspólnego z naszym krajem co, wedlug niego, powinno wystarczyć, aby uzyskać kredyt. Między innymi twierdził, że uwielbia pierogi i że jego ciotka pochodzi z małego miasteczka niedaleko Zakopanego - a mianowicie z Pcimia. Na koniec reklamy John Cleese podjął ostatnią szansę i oznajmił, że potrafi mówić po polsku. „Polskie” słowa które wypływają wtedy z jego ust wzbudzają śmiech, gdyż są przezabawną niespodzianką.

Przychodzi baba do lekarza...

Polacy podobie jak i Anglicy czy nawet Francuzi są bardzo dowcipnym narodem. Bardzo łatwo przychodzi nam wyśmiewanie się z innych osób, czy sławnych czy znajomych, czy też z innych narodowości. Mimo tego, że opinia ta może być wstydliwa, to nie sposób zaprzeczyć że bardzo głośno śmiejemy się wykpiwając innych. Blondynka, teściowa, baba u lekarza czy nawet Chuck Norris wydają się o niebo zabawniejsi niż my sami. Kpienie z innych sprawia, że czujemy się lepiej, nasze kompleksy się zmiejszają i dobre samopoczucie odrazu powraca.

Niektórzy go kochają, niektórzy nienawidzą, a niektórzy zwyczajnie nie rozumieją! Jedno jest pewne, Anglicy mają nadzwyczajnie unikalne poczucie humoru, które jest bardzo dobrze znane na całym świecie. Ernest Hemingway idealnie ubrał w słowa podsumowanie tego jak ważne jest poczucie humoru: 

„Ze wszystkich zwierząt jeden człowiek umie się śmiać, choć on właśnie ma najmniej powodów”. Bez względu zatem na to, czy jesteśmy Anglikami, Amerykanami Francuzami czy Polakami – śmiejmy się. Śmiech i poczucie humoru pozwalają zrozumieć obcy nam świat, a być może nawet go zmieniać.

Fot.: główna: dzięki uprzejmości IMDB; w tekście: Jaś Fasola i Monty Python: dzięki uprzejmości strony Monty Python na Facebooku; wideo: xKOZIKx/YouTube