Mundial 2014 : o kilka miliardów za dużo ?

Artykuł opublikowany 24 czerwca 2014
Artykuł opublikowany 24 czerwca 2014

Mi­strzo­stwa świa­ta w piłce noż­nej na­le­żą do naj­bar­dziej zna­nych i ce­nio­nych wy­da­rzeń na na­szej pla­ne­cie. Za me­cza­mi stoją nie tylko gra­cze i sę­dzia, ale rów­nież cały sztab ludzi. Mun­dial 2014, wraz ze swoymi po­zy­tyw­ny­mi jak i ne­ga­tyw­ny­mi aspek­ta­mi, ma znacz­ny wpływ na go­spo­dar­kę. Na ten temat pojawiły się licz­ne, często sprzecz­ne, wnio­ski.

Choć Mi­strzo­stwa świa­ta z pew­no­ścią przy­spo­rzą pro­ble­mów go­spo­dar­ce Bra­zy­lii, nie są też po­zba­wio­ne po­zy­tyw­nych aspek­tów. Mun­dial w piłce noż­nej stał się jed­ny­m z naj­bar­dziej in­trat­nych wy­da­rzeń spor­to­wych na świe­cie: FIFA za­re­je­stro­wa­ła 4,2 mi­liar­da do­la­rów zysku (2,5 mi­liar­da za prawa do emi­sji TV i 1,7 mi­liar­da za spon­so­ring). Mi­strzo­stwa przy­cią­gnę­ły 3,7 mi­lio­na ki­bi­ców, co ozna­cza 9,2 mi­liar­da do­la­rów do­cho­dów w sek­to­rze tu­ry­stycz­nym (około 2 500 euro na tu­ry­stę pod­czas jed­no­ra­zo­we­go po­by­tu). Po­nad­to dzię­ki Mi­strzo­stwom stwo­rzo­no 3,63 mi­lio­na miejsc pracy, znacz­nie ob­ni­ża­jąc tym samym stopę bez­ro­bo­cia w Bra­zy­lii. Kraj sko­rzy­stał rów­niez na przy­go­to­wa­niach do Mun­dia­lu - zmo­der­ni­zo­wa­no sprzęt i za­in­we­sto­wa­no w bu­do­wę no­wych sta­dio­nów. Plany mo­der­ni­za­cji spo­wo­do­wa­ły jed­nak rów­nież wiele po­waż­nych nie­do­god­no­ści.

Po pierw­sze bu­do­wa sta­dio­nów opóź­ni­ła się , co po­cią­gnę­ło za sobą stra­ty fi­nan­so­we (bu­dżet zo­stał prze­kro­czo­ny o 12,6%). Po­cząt­ko­wy sza­cu­nek za­kła­dał wy­dat­ki na po­zio­mie 3,1 mi­liar­da, lecz koń­co­wa suma kosz­tów wy­nio­sła 3,68 mi­liar­da do­la­rów. Cho­dzi więc o nie­ba­ga­tel­ne prze­kro­cze­nie bu­dże­tu! Dla przy­kła­du, naj­droż­szy sta­dion kosz­to­wał 444 mi­lio­ny euro, a naj­tań­szy 103 mi­lio­ny euro. Wiele pro­jek­tów po­rzu­co­no z po­wo­du prze­kro­cze­nia kosz­tów – czy to in­sta­la­cję ru­cho­me­go dachu, czy też inne dzi­wacz­ne po­my­sły – wszyst­kie speł­zły na ni­czym. W wy­ni­ku na­ra­sta­ją­cych opóź­nień w bu­do­wie sta­dio­nów w mia­stach Cuiabá i Ma­naus, rząd bra­zy­lij­ski prze­kro­czył pla­no­wa­ną sumę pie­nię­dzy.

Pod­czas bu­do­wy sta­dio­nów kilka miast roz­wa­ża­ło re­zy­gna­cję z pro­jek­tu. Porto Ale­gre na przy­kład, za­gro­zi­ło, że wy­co­fa się, jeśli nie zma­le­ją po­dat­ki. W kon­se­kwen­cji mia­sto do­tknę­ły po­waż­ne pro­ble­my fi­nan­so­we. Przed FIFĄ i bra­zy­lij­skim rzą­dem stoi więc wiele istot­nych pro­ble­mów do roz­wią­za­nia. W Rio zwo­ła­ne zo­sta­ły ze­bra­nia w celu usta­le­nia planu B do­ty­czą­ce­go na­pra­wie­nia skut­ków opóź­nień bu­dow­la­nych, lecz z żad­ne­go nic tak na­praw­dę nie wy­ni­knęło. 

Można zatem stwier­dzić, że ocze­ki­wa­nia or­ga­ni­za­to­rów co do re­zul­ta­tów nie speł­ni­ły się, a przez prze­kro­cze­nie bu­dże­tu i opóź­nie­nia bu­dow­la­ne stra­ty są ol­brzy­mie. Dane te skła­nia­ją zatem do innej re­flek­sji: czy Bra­zy­lia mogła prze­zna­czyć te pie­nią­dze na coś cie­kaw­sze­go?