Na drugim brzegu: Warszawa-Praga

Artykuł opublikowany 20 lipca 2010
Artykuł opublikowany 20 lipca 2010
Żadna z dzielnic Warszawy nie zmienia się tak diametralnie jak Praga. Artyści, imprezowicze, inwestorzy przybijają do prawego brzegu. Między sędziwymi mieszkańcami i budynkami, szukają przede wszystkim jednego: autentyczności.

Zdj.:©Mila SzołkowskaW swojej ciemnozielonej puchowej kurtce, starych spodniach i butach, stoi na rogu ulicy Czynszowej i Stalowej, na Pradze Północ. Pochylona sylwetka, jakby zamyślony, ręce w kieszeni. Dla dzieciaków z dzielnicy: „Pan Guma”. Jedna z serii rzeźb z gumy i plastiku stworzonych przez 7-13-letnie dzieci pod artystyczną opieką Pawła Althamera i dzięki pedagogicznej inicjatywie GPiAS-u (Grupa Pedagogiki i Animacji Społecznej Praga Północ).

Gdy przekraczając Wisłę zostawia się za sobą centrum z jego szerokimi alejami i drapaczami chmur, wkracza się do innej Warszawy. Tu leżą willowy Grochów, zamożna Saska Kępa, Praga Północ, Praga Południe oraz Szmulki, graniczące z autostradą prowadzącą na wschód Polski. Dla warszawiaka z lewego brzegu wszystko to Praga: okolica pełna niebezpieczeństw i pijaków, gdzie znajdował się największy bazar w Europie, a obecnie powstaje Stadion Narodowy.

„Na Pradze zawsze było przyjemniej niż w Warszawie. Na pewno też niebezpieczniej, ale przynajmniej «z duszą». 27-letni Leszek mieszka na prawym brzegu od urodzenia. Zna stereotypy o swojej rodzinnej dzielnicy, ale ripostuje: Praga jest praktyczna, tramwajem jest kilka minut do centrum. Praga się zmienia. Napływają artyści, są galerie, knajpy, teatry, szczególnie w Trójkącie Bermudzki, tworzonym przez ulice: 11 Listopada, Stalową, Szwedzką. I przede wszystkim: Praga jest autentyczna.

Widać i żegnać dzień po bożemu...

Wyspa nativów

Autentyczność to w Warszawie rzadkie dobro. Przed wojną życie na drugim brzegu wyglądało zupełnie inaczej. Zatrzymywały się tu pociągi z Rosji, kwitł handel, pod koniec XIX w. powstały nowe dzielnice i fabryki. 42 % mieszkańców Pragi było Żydami. Centrum Warszawy zostało w czasie wojny kompletnie zniszczone. Na Pradze zbombardowana została jedynie ¼ zabudowy. Po tym jak Warszawa została przez wojnę pozbawiona i ludzi i budynków, Praga stała się wyspą otoczoną przez nowych przybyszów. Wiele rodzin żyje tu od pokoleń. „Prażanie” – dobrotliwie żartują sobie ze starych mieszkańców nowi warszawiacy

Po 1945 stare domy nie wpasowały się w koncepcję „nowego człowieka”: „Komunistyczne władze miasta chciały zniknięcia Pragi – mówi Izabella Tarwacka pracująca dla stowarzyszenia Totu wchodzącego w skład organizacji Monopol Warszawski, której celem jest rewitalizacja dzielnicy. – I prawie im się to udało”. „Chcieliśmy uczynić z Pragi z miejsce warte zamieszkania. Mieszkańcy lewego brzegu oraz turyści powinni zobaczyć, jak tu jest naprawdę”. Totu proponuje szkolenia dla przewodników. Z dziesięciu do dwunastu milionów turystów, którzy odwiedzają rocznie Warszawę, jedynie nikły procent przechodzi na prawy brzeg. Praga dostała swoją szansę, gdy Roman Polański, poszukujący scenerii dawnego miasta, nakręcił w niej w 2002 r. Pianistę.

Obecnie jak grzyby po deszczu powstają na Pradze galerie, designerskie sklepy i bary. Co roku odbywa się wiele ulicznych imprez. W obchodach pierwszej „Nocy Pragi”, 12 czerwca, uczestniczyło pomimo deszczu 30 000 osób. 52 bary, galerie i kluby przyłączyły się do imprezy. Fabryka Trzciny (ul. Otwocka) była na szczycie awangardy : w 2003 r. warszawski kompozytor i producent Wojciech Trzciński zamienił fabryczny budynek na teatr, bary, halę koncertową i klub nocny.

Janusz Owsiany jest jednym z tych, którym Praga leży na sercu. Ten uroczy pan po sześćdziesiątce kieruje Monopolem Warszawskim. Wcześniej pracował w fabryce wódki Koneser, która podupadła po 1989 r. Ale Owsiany miał wizję: „Po wizycie w Kulturbrauerei w berlińskiej dzielnicy Berlin-Prenzlauerberg powiedziałem sobie – u nas też moglibyśmy zrobić coś takiego”. Obecnie Koneser to również teatr, kino, przestrzenie wystawiennicze, antykwariat i restauracja Miotła. Przed czterema latami obiekt zakupili inwestorzy z Juvenes i BBI Developement. Z powodu kryzysu budowa loftów i galerii musiała zostać przerwana. Nie powinno to potrwać jednak zbyt długo, zanim Koneser przybierze formę jak ze zdjęcia w katalogu.

Ewolucja zamiast rewolucji

Mimo wszystko ślady wieloletniego zapuszczenia dzielnicy są widoczne. Alkohol, pozostawione sobie dzieci, smutne twarze tworzą krajobraz okolicy. „Jest to trudna dzielnica, zwłaszcza z powodu alkoholizmu i bezrobocia - wyjaśnia Marta Zawiła-Piłat, rzeczniczka Pragi. „Ale to mieszkańcy czynią z niej miejsce wyjątkowe. Musimy ich zaangażować w zmiany. Chcemy ewolucji, nie rewolucji „. Również Izabella Tarwacka nie chce słyszeć o gentryfikacji. Przewodnicy, których szkoli Totu, sami pochodzą z Pragi. Są pośród nich studenci i artyści, ale również Prażanie. „Z mieszkańcami dzielimy wartościowe doświadczenia. Chcą i powinni tu zostać, to ich dzielnica”.

Imprezować w Pradze na pewno się jednak da, często aż do wschodu słońca. Wykończeni po szaleństwach wyciągają się na materacach na dziedzińcu starej fabryki wódki. Powinien tu powstać taras ze sztuczną murawą. Maskotka restauracji Miotła, jasnobrązowy królik, skacze dookoła. Pete Seeger, który pobrzmiewa w tle z Natalie Merchants, wszystko już zrozumiał: „Which side are you on, boys?“.

Z podziękowaniami dla Marysi Ambrid

Zdj.: Pan Guma ©Mila Szołkowska; reszta zdjęć: ©Ezequiel Scagnetti/ ezequiel-scagnetti.com