Na kogo Hiszpanie mówią „guiris"?

Artykuł opublikowany 8 września 2015
Artykuł opublikowany 8 września 2015

Latem hiszpańskie miejscowości, zwłaszcza te nadmorskie, zapełniają się „guiris”. Wszyscy wiemy kim są i z łatwością potrafimy ich zidentyfikować. Ale czym zapracowali sobie turyści w Hiszpanii na takie „pieszczotliwe określenie”? Co dokładnie ono oznacza i skąd się wzięło?

Z uśmiechem mijasz go na bulwarze: jest czerwony jak burak, bo na słońcu, do którego nie jest przyzwyczajony, spędził zbyt dużo czasu, a do tego nosi skarpety do sandałów i kapelusz lub czapkę. Niektórzy nawet przechadzają się z saszetką zapiętą w pasie, której za nic nie włożyliby w swoim kraju. Klasyczny „guiri" to także ktoś, kogo spotkasz siedzącego nad dzbankiem sangrii i talerzem paelli, której ty, rodowity Hiszpan, najprawdopodobniej byś nie tknął.

Ale kim są guiris"?

Mimo że początkowo „guiris" nazywaliśmy turystów z północnej Europy, dziś wydaje się, że „guiri" to każdy, kto postawi stopę na naszym wybrzeżu czy w większym mieście. Zasadniczo, według Real Academia Española, słowo „guiri” w slangu oznacza: „zagraniczny turysta” bez rozróżnienia. Aby takiego zidentyfikować wystarczy rzucić okiem na listę naszych skojarzeń z tym słowem. Poza tym, jak wspomnieliśmy na początku, w definicję wpisują się prawie wszyscy.

Zapytałam moich kolegów z redakcji Cafébabel, czy wiedzą kim są „guiri" i ku mojemu zdziwieniu większość nie wie, że otrzymałaby taki przydomek przy najbliższej wizycie w moim kraju. My, Hiszpanie, którzy uważamy to za własność publiczną! Następnie przedstawiłam im całą listę określeń, z którymi w większości się nie identyfikują i które, choć niechętnie, uważają za trafione i kojarzą z „ludźmi starszymi”.

„A dlaczego guiris?” – pytają, „skąd wzięło się to słowo? A ja, która dopiero co wyjaśniałam im kim są „guiris", zdaję sobie sprawę, że nie mam bladego pojęcia dlaczego tak nazywamy turystów w Hiszpanii.

Skąd wzięło się słowo „guiri”?

Real Academia Española rzuca odrobinę światła na tę kwestię: „Jest to określenie, którym podczas wojen domowych w XIX wieku karliści określali zwolenników królowej Cristiny, a później wszystkich liberałów, w szczególności żołnierzy Rządu”. Jak widać, takie jest źródło słowa „guiri”, czyli określenia zwolenników królowej Cristiny, które w języku baskijskim brzmiało „guiristinos” (hiszp. cristinos).

Wydaje się, że określenie wróciło do łask w Hiszpanii lat 60. w formie skróconej, „guiri”, kiedy to liberalizm ideologiczny obcokrajowców odwiedzających nasz kraj w pierwszych latach po odzyskaniu przez nas stabilności gospodarczej ścierał się z tradycyjną ideologią Frankizmu.

Chociaż są i tacy, którzy uważają, że na ewolucję tego określenia miało wpływ słowo „guirigay”, zgiełk będący konsekwencją niezrozumiałego języka i które miałoby związek z językiem obcokrajowców.

Ale niech się nie obawiają ci, którzy przyjeżdżają do Hiszpanii, „guiri” niekoniecznie ma pogardliwy wydźwięk, tak jak to było na samym początku. W zasadzie teraz wynieśliśmy określenie „guiri” na wyżyny i nie używamy go już w stosunku do wszystkich obcokrajowców w Hiszpanii: są nimi turyści ze wszystkich krajów jak i my sami! Kto nie znalazł się w ważnym miejscu danego miasta otoczony zewsząd ludźmi robiącymi zdjęcia i nie powiedział: Matko Boska, pełno tu „guiris”? No właśnie.