Najpierw szacunek a potem wolność

Artykuł opublikowany 30 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 30 stycznia 2006
Rząd Tonego Blaira podkręca śrubę propagując kampanię Respekt aby zahamować drobną przestępczość, równocześnie zastanawiając się nad koncepcją wolności w społeczeństwie wielokulturowym.

How do we live together? Jak żyć z innymi? To jest pytanie na które próbują odpowiedzieć nauki polityczne w ostatnich czasach. Jak uniknąć sytuacji, kiedy wolność jednostki przynosi ujmę innej jednostce. Na ten temat rozważali już greccy filozofowie w czasach polis, a bardziej współcześnie, dziewiętnastowieczny angielski myśliciel John Stuart Mill, który uważał że "wolność uderzenia pięścią kończy się wraz z moim nosem".

"Przemyśleć koncepcję wolności"

Tony Blair w swoim wystąpieniu z 10 stycznia odniósł się do kampanii lansowanej przez swój rząd, przez którą ma nadzieję namówić swoich rodaków do "przemyślenia natury koncepcji wolności, w społeczeństwie nowoczesnym i rozwiniętym na podobieństwo społeczeństwa brytyjskiego". Społeczeństwo brytyjskie przeżywa aktualnie wiele problemów związanych z drobną przestępczością, która osiąga alarmujący poziom. To problem o skali europejskiej; wystarczy pomyśleć o napadach dokonanych przez bandę młodych kieszonkowców w nocy 1 stycznia w pociągu na trasie Nicea-Lyon lub o podpaleniach na wielu europejskich przedmieściach jak tylko zapada ciemność. Ten problem wiąże się z brakiem "szacunku", który dotyka współczesne społeczeństwa, przeradzające się często w zachowania zbrodnicze lub antyspołeczne. Instytucje podtrzymuje Tony Blair, nie mogą ignorować tego zjawiska.

Społeczeństwo wielokulturowe potrzebuje zasad.

Założenie wyjściowe jest proste: Wolność jaką mają obywatele szanujący prawo do nie bania się przestępczości, powinna być priorytetem. Laburzysta, Tony Blair otwarcie odnosi się do dwóch zasadniczych kryteriów brytyjskiego systemu sądowniczego: ochraniać niewinnych przed niesprawiedliwym wyrokiem; chronić obywateli przed przestępczością. W teorii te dwie zasady są przestrzegane, jednak w praktyce ta druga jest stale pogwałcana. Teoria prawa rozumuje w taki sposób jak byśmy wciąż żyli w dziewiętnastym wieku lub na początku dwudziestego. Nie da się tego stosować do społeczeństwa nowoczesnego, kulturowo i społecznie zróżnicowanego. Brytyjski Premier nalega na wprowadzenie nowych środków zaradczych aby pozwolić policji, prezydentom miast i lokalnym władzom na zwalczanie przestępczości dostosowanymi środkami.

Uprawnienia doraźne dla policji. Bunt Organizacji Pozarządowych.

Warunki : "uprawnienia doraźne i prawo apelacji". Do Policji należy stwierdzanie o ciężarze dowodu, chodzi o prawdziwą rewolucję sądownictwa, ponieważ sankcja jest od tej chwili natychmiastowa. Jeśli przypuszczalny przestępca upiera się przy swojej niewinności, zostaje mu jeszcze możliwość odwołania się, uruchamiając w ten sposób machinę sądowniczą. Według Blaira cała reszta jest tylko teorią, zapewne szanowaną przez dużą część politycznej i sądowniczej biurokracji, jednakże całkowicie nieprzydatna dla obywatela na ulicy. Organizacja Obrony Praw Człowieka "Liberty" zbuntowała się przeciw "potwornym propozycjom, które dają uprawnienia doraźne sądom i gdzie domniemanie niewinności jest traktowane jako zawadzające prawo". Te słowa krytyki wydają się nie przeszkadzać Premierowi Blairowi , który zapewnia, że być członkiem społeczeństwa brytyjskiego oznacza oprócz posiadania praw, obowiązek odpowiedzialności i chcemy aby obie te zasady były przestrzegane.