Nasza tłumaczka miesiąca

Artykuł opublikowany 5 czerwca 2014
Artykuł opublikowany 5 czerwca 2014

Nasza tłumaczka miesiąca to osoba, która nie boi się kontrastów. Jest politologiem, ale nie sprzedaje hamburgerów. Europę uwielbia, ale również potępia za zachowawczość. Przed Wami Marika Sendecka.

Opisz sie­bie w trzech sło­wach

Uśmiech­nię­ta, zwa­rio­wa­na, po­szu­ku­ją­ca.

Czym zaj­mu­jesz się za­wo­do­wo?

Z wy­kształ­ce­nia je­stem po­li­to­lo­giem i jak więk­szość po­li­to­lo­gów nie pra­cu­ję w za­wo­dzie, ale wbrew obie­go­wej opi­nii o ab­sol­wen­tach tego kie­run­ku nie sprze­da­ję ham­bur­ge­rów. Obec­nie je­stem ko­or­dy­na­to­rem pro­jek­tów, zaj­mu­ję się ryn­kiem nie­miec­kim.

Ulu­bio­ne danie?

Je­stem ła­su­chem, lubię pra­wie wszyst­ko (poza wą­trób­ką!), ale praw­dzi­wa, wło­ska pizza i wo­ło­wi­na w sosie te­riy­aki na­le­żą do grona moich fa­wo­ry­tów.

Ulu­bio­na eu­ro­pej­ska na­ro­do­wość?

Hisz­pań­ska.

Pierw­szy ar­ty­kuł/tłu­ma­cze­nie dla Ca­fe­ba­bel?

Pierw­sze było tłu­ma­cze­nie. Na Ca­fe­ba­bel tra­fi­łam przez ar­ty­kuł Na­ta­lii Sosin, a w za­sa­dzie przez krót­ką notkę na jej temat pod ar­ty­ku­łem, w innym por­ta­lu in­ter­ne­to­wym. W tym cza­sie byłam w Niem­czech, gdzie te­ma­ty­ka eu­ro­pej­ska była jed­nym z to­po­wych te­ma­tów (przed wy­bo­ra­mi do PE). Za­po­zna­jąc się z Ca­fe­ba­bel, zna­la­złam ar­ty­kuł Stef­fe­na Mey­era „Eu­ro­pej­ska toż­sa­mość - czyli co?", świet­nie wpi­su­ją­cy się w ak­tu­al­ne tren­dy. Po­sta­no­wi­łam spró­bo­wać i tak się za­czę­ło.

Naj­dziw­niej­szy sen, jaki kie­dy­kol­wiek mia­łaś?

Mam po­krę­co­ne sny, na szczę­ście więk­szo­ści nie pa­mię­tam.

Czym jest dla cie­bie Ca­fe­ba­bel? Jed­nym sło­wem.

Po­cząt­kiem. 

Ulu­bio­ny dział, ar­ty­kuł i autor Ca­fe­ba­bel

Do­pie­ro po­zna­ję Ca­fe­ba­bel więc wska­za­nie jed­ne­go dzia­łu czy au­to­ra by­ło­by wska­za­niem na wy­rost, ale z za­in­te­re­so­wa­niem czy­tam ar­ty­ku­ły Li­lian Marii Pi­than, dzia­ły Li­fe­sty­le i Po­li­ty­ka.

Naj­głup­sza rzecz, jaką zro­bi­łaś w życiu?

Prze­sta­łam grać na pia­ni­nie.

Naj­lep­sze miej­sce, które od­wie­dzi­łaś w Eu­ro­pie?

Ber­lin i Lon­dyn - nie­po­wta­rzal­ny kli­mat mul­ti­kul­tu­ro­wych miast. Z dru­giej stro­ny tu­tej­sza, po­za­se­zo­no­wa Ja­star­nia, nic tak ko­ją­co nie dzia­ła jak pusta plaża i morze.

Mia­sto eu­ro­pej­skie, które chcia­ła­byś od­wie­dzić?

Bar­ce­lo­na - marzę o tym, żeby zo­ba­czyć dzie­ła Gau­die­go na wła­sne oczy.

Czym jest dla Cie­bie Eu­ro­pa?

Mul­ti­kul­tu­ro­wym ty­glem, miej­scem które uwiel­biam i jed­no­cze­śnie do­pro­wa­dza mnie do szału swoją za­cho­waw­czo­ścią i mało per­spek­ty­wicz­nym, a cza­sem wręcz za­co­fa­nym my­śle­niem rodem z Ciem­no­gro­du.