Nichi Vendola: jedyną alternatywą dla Berlusconiego?

Artykuł opublikowany 6 stycznia 2011
Artykuł opublikowany 6 stycznia 2011
Katolik, homoseksualista, komunista i ekolog, przedstawił swoją kandydaturę na rywala Silvio Berlusconiego w następnych wyborach.
Wygrał już dwa razy w wyborach samorządowych w Apulii, od prawie roku otwiera swoje „fabryki” kreatywności i pasji politycznej w Apulii, następnie w całych Włoszech, a obecnie zjawisko to stało się światowe: Berlin, Barcelona, Londyn, Wiedeń, Nowy Jork, Lusaka, a ostatnio nawet Paryż. Nichi Vendola jest poetą, politykiem, ale przede wszystkim zarządcą.

„Kandyduję w najbliższych wyborach przeciwko Silvio Berlusconiemu, aby zjednoczyć centrolewicę”, powiedział 15 lipca, w końcowym przemówieniu Zgromadzenia Generalnych jego sieci zwolenników „Fabbriche di Nichi”. I tak właśnie było: czuł się zmuszony do wydobycia głównej partii centrolewicowej we Włoszech z impasu, otworzył też wewnętrzną debatę. Dla niektórych jest to naturalna postać współistnienia dwóch dusz włoskiej lewicy - socjalistycznej i katolickiej. Dla innych jest tylko ukrywającym się za poezją i retoryką szarlatanem, lub promotorem „lideryzmu”, którego lewica nie potrzebuje, a nawet „czerwonym Berlusconim”. Pokażą to wyniki prawyborów - zakładając, że się odbędą – i w którym systematycznie plasował się na wysokiej pozycji, kontratakując strategie partii.

Jednak Vendola nie zgadza się ze stwierdzeniem, że jest on alter ego Cavaliere [(łac. drugi ja) – jest drugą tożsamością, drugą osobowością wewnątrz tej samej osoby - przyp. tł.]. Uznając wspólny dar komunikacji, podkreśla różnicę między ich populizmem, „mój - podkreślił - jest to populizmem antypopulistycznym. Demagog zadaje cios poniżej pasa i mówi, że Cygan to wróg. Ja natomiast jestem populistą, który mówi, że cudzoziemcy to dla nas zasoby ludzkie, kulturowe i gospodarcze". I nadal wyjaśnia, że „siła berlusconizmu to głównie ‘marzenie’, zręcznie wprowadzające w błąd, które jest w stanie dać Włochom poczucie dobrobytu. Uczynił to za pośrednictwem telewizji, gazet i wszystkich mediów, którymi dysponuje”.

Fabryki

"Sieci społęczne splecione z politycznej pasji"

Wśród powodów zwycięstwa, i to „nie w byle którym regionie - mówi - ale w Apuglii, tradycyjnie prawicowej z wykwalifikowaną klasą rządzącą”, na pewno po wieloletnim przemierzeniu wzdłuż i wszerz „włoskiego buta”, wysłuchując opowieści ludzi, potrafi także wzbudzić emocje i nadzieję nawet w tych, którzy są sceptyczni wobec polityki. Strzałem w dziesiątkę okazała się strategia wykorzystania Facebooka czy wideolistów, recytacja poezji i sloganów, a szczególnie użycie sieci „Fabryk”. Te ostatnie powstały jako komitety wyborcze, ale obecnie przekształcają się w „sieci społeczne - tak on sam je nazywa - wkręcone w węzły politycznej namiętności”. Miejsca kreatywności, zaangażowanie społeczne i kulturowe, coś w rodzaju alternatywny dla partii politycznych, rozpoczęte głównie przez młodych ludzi, którzy odnajdują siebie w postaci Nichiego.

Mistrzowski model w południowych Włoszech objętych wpływem Gomorry

Jednak poza strategiami i komunikacją, najlepsze określenie to Vendola - zarządca. Wraz z nim w południowej części Włoch objętej wpływem Gomorry, jest miejsce, któremu udało się oderwać od świata opisanego przez Saviano, i stało się ono mistrzowskim wzorem. Z nim, Apulia została wirtuozem w zakresie ekologii [obniżając emisję CO2 huty Ilva w Taranto i skupiając się na rozwoju fotowoltaiki (dziedzina, która zajmuje się przemianą światła słonecznego na energię elektryczną, przyp.tł.)], wody publicznej (ponownym upublicznienie Wodociągu Apuglii S.A.), umów o pracę na czas nieokreślony (tak zwana „interioryzacja” skrytykowana a następnie zablokowana przez rząd włoski). I przede wszystkim dyskurs Vendoli: „umieścić młodych ludzi w centrum systemu gospodarczego regionu (jak również w skali całego kraju), w których polityka ukierunkowana na młodzież nigdy nie istniała”. Na przykład dzięki inicjatywie Principi Attivi [‘Aktywne Początki’], można otrzymać nawet do 25,000 € dofinansowania projektu, przedstawionego przez młodego kandydata. Natomiast po odpisaniu Contratto Etico [dosł. ‘umowa etyczna’], młody człowiek z Apulii otrzyma stypendium na studia podyplomowe lub studia specjalistyczne za granicą [studia magisterskie uzupełniające II stopnia, przyp. tł.] i będzie starał się powrócić do swojego regionu i zastosować zdobyte umiejętności dla dobra wspólnoty, która dała mu szansę na rozwój.

„Powrót mózgów”

Zdarzył się prawdziwy cud: Giuseppe Beccia, to pierwszy przypadek odwrotnego zjawiska do „drenażu mózgów” [emigracja ludzi dobrze wykształconych do krajów wysoko rozwiniętych]. Nie lada wyczyn we Włoszech, które najpierw kształcą, a potem wysyłają za granicę talenty. Zdecydował się przez kilka miesięcy zrezygnować z pracy i z przedłużenia stypendium doktoranckiego w Brukseli, aby wrócić do swojego miasteczka w Apulii i rozpocząć wraz z przyjaciółmi projekt, który wygrał Principi Attivi. Beccia wyjaśnia jednak, że „to nie Nichi Vendola sprawił, że wróciłem, ponieważ jestem przekonany, że Vendola nie jest rozwiązaniem samym w sobie (nie znoszę lideryzmu), ale dlatego, że pojawiła się w Apulii iskierka nadziei, na budowanie mojego życia tam, gdzie jest mój dom, i to właśnie sprawia, że chcę wrócić. Dzisiaj w tym regionie, jeśli masz talent i jesteś wartościowym człowiekiem, ktoś mówi do ciebie: spróbuj, dajemy ci szansę!”

Reasumując, największą zaletą Nichi Vendola, jest to, że dał pole do działania i możliwości paralelnej części Włoch, która istnieje razem z tą, którą można określić w uproszczeniu jako „berlusconianę”, pierwsza z nich złożona jest z małych wirtuozerii, małych artystów, małych przedsiębiorców, lub naukowców, którzy uciekli za granicę, a pewnego dnia, z jakiegoś powodu pojawiają się na pierwszej stronie angielskiego magazynu.

Fot. GhostSwann/flickr; rogimmi/flickr; paride de carlo/flickr;