Nie dla Schrödera, nie dla konstytucji, tak dla Europy

Artykuł opublikowany 29 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 29 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W Nadrenii-Westfalii kanclerz Schröder spotkał się z ogólnym potępieniem, Francuzi podobnie jak Holendrzy zagłosują jednogłośnie przeciwko unijnej konstytucji. Europejczycy wyrażają sprzeciw wobec polityki, która pomija opiekę socjalną.

Coraz bardziej prawdopodobny jest sprzeciw Francuzów podczas referendum w sprawie przyjęcia unijnej konstytucji, które odbędzie się 29 maja. Również Holendrzy, którzy zagłosują trzy dni później, odrzucą w całości tekst ustawy. Sceptycyzm wobec europejskiej ustawy konstytucyjnej jest objawem ogólnego niezadowolenia wobec stworzenia unii: w czasach wschodnio-zachodniej konfrontacji Wspólnota umiejscowiła się w przytulnej dobrobytowej niszy, dziś nad głowami Europejczyków zbierają się czarne chmury globalizacji. Socjaldemokracja, niegdyś orędownicy ochrony zwykłych ludzi, wraz z Blairem i Schröderem pod hasłem konkurencji i liberalizacji, zamieniła się w bezlitosnych przeciwników państwa opiekuńczego – szkodząc przy tym samym sobie.

Blair z trudem dzięki brytyjskiemu systemowi wyborczemu wygrał ostatnie wybory, natomiast Schröder z katastrofalnym bilansem (5 mln bezrobotnych) nie ma właściwie żadnych szans na powodzenie we wrześniowych wyborach parlamentarnych.

Od "eurogeneracji" do "europroletariatu"

Upadek Socjaldemokratycznej Partii Niemiec i francuski sprzeciw są spowodowane obojętnością wobec niezadowolenia i niesprawiedliwości. Unia Europejska jest uosobieniem szerzącej się globalizacji, znoszącej wszystkie granice, która przetrwa jako jedyna potęga. Tak więc poza Unią mamy Chińczyków, w Unii natomiast polskich glazurników albo, co gorsza, niemieckich przedsiębiorców transportowych, którzy, dążąc do zmniejszenia kosztów wynagrodzeń, jeżdżą pod cypryjską flagą. Co oczywiste Niemcy nie zamierzają nawet pojawić się na Cyprze, w celu rozliczenia podatku. W Paryżu prasują Polacy, oczywiście na czarno i bez świadczeń socjalnych. Firmy oferujące pracę sezonową zatrudniają w Holandii całe wschodnioniemieckie rodziny przy zbiorach pomidorów. To nie ta beztroska eurogeneracja z międzyuczelnianych programów, która cieszy się ucztując cały semestr w Barcelonie. Unia chce stworzyć nowy euro-proletariat, który będzie zmuszany do pracy wszędzie tam, gdzie jeszcze jest coś do zrobienia.

Sprzeciw Francji nie jest wymierzony przeciw europejskiej idei ani też przeciw tekstowi porozumienia, lecz przeciw polityce przedstawiającej prawa rynkowe jako jedyne słuszne idee.

Poświęcenie poczucia wspólnoty w wieku wszechobecnej konkurencji, doprowadzi do zniszczenia fundamentów politycznej Europy. Sprzeciw Francji może być jednakże szansą dla szczerej międzynarodowej dyskusji o zbudowaniu przyszłości Unii. Proeuropejska lewica będzie musiała wyłożyć karty i opracować alternatywny program dla międzynarodowego dialogu. Sprzeciw Francuzów może przemienić frustrację Europejczyków wobec fatalnej polityki rynkowej postępującej w Europie, w całkowite oddanie sprawie opiekuńczej Europy.