Niełatwa walka o bardziej ludzką europejską politykę migracyjną (2)

Artykuł opublikowany 6 maja 2015
Artykuł opublikowany 6 maja 2015

Pod koniec maja Komisja Europejska przedstawi dokument programowy, o którym stało się głośno, kiedy na początku marca zostały ujawnione niektóre jego główne założenia. Mimo że nowy program migracyjny jest jednym z czołowych planów Komisji Junckera, trudno spodziewać się konkretnych rozwiązań.

Sąsiedzka współpraca?

Dyskusje na temat misji Frontexu nadal trwają, jednak państwa członkowskie UE rozważają również inne możliwości. „Istnieje bardzo silna wola polityczna, żeby włączyć państwa Afryki Północnej w walkę przeciwko nielegalnej migracji" – zauważa Elizabeth Collett, ekspert z Instytutu ds. Polityki Migracyjnej w Brukseli.

Poprzedzając Radę ds. Wewętrznych w Brukseli w połowie marca, włoski rząd opublikował tajny dokument – upubliczniony przez Europejską Partię Zielonych – w którym proponuje „stworzenie prawdziwego efektu odstraszającego, tak aby coraz mniej migrantów było gotowych zaryzykować swoje życie w drodze do Europy".

Strategia, która ma pomóc osiągnąć ten cel nie zakłada stworzenia nowych ścieżek prawnych dla azylantów, lecz ma na celu usprawnienie współpracy z państwami Afryki Północnej, przede wszystkim z Egiptem i Tunezją. Europarlamentarzystka Partii Zielonych Ska Keller ostro krytykuje tę propozycję jako „izolację za wszelką cenę".

Ponadto, powierzenie krajom północnoafrykańskim kontroli nad ich własnymi granicami morskimi nieuchronnie przywołuje na myśl poprzednie umowy z reżimami autorytarnymi sprzed Arabskiej Wiosny. Wątpliwym pozostaje, czy obecny rząd w Egipcie miałby więcej szacunku dla praw człowieka. „Nie jestem przekonany, czy Unia Europejska jest w stanie sfinansować rozwój tych krajów do tego stopnia, żeby były w stanie odpowiedzieć na dodatkową presję demograficzną" – mówi Jonathan Lindsell, pracownik naukowy z brytyjskiego think tanku Civitas.

Skuteczność proponowanych umów o współpracy z indywidualnymi państwami trzecimi jest również wysoce wątpliwa, ostrzega Elizabeth Collett: „Przekierowanie przepływów migracyjnych do innych krajów tranzytowych nie jest nowym problemem. Kiedy kontrole graniczne są wzmocnione w jednym miejscu, nowe ścieżki otwierają się gdzie indziej, gdyż przemytnicy są bardzo sprytni i elastyczni".

Należy też wspomnieć o dramatycznej sytuacji w Libii, która stała się zarówno głównym państwem tranzytowym dla migrantów, jak i wyzwaniem numer jeden dla europejskiej polityki zagranicznej. W obecnej sytuacji, poproszenie Libii o wsparcie kontroli ruchów migracyjnych nad Morzem Śródziemnym wydaje się raczej zbyt ambitne.

Znikoma szansa na konkretną reformę systemu dublińskiego 

Ogłoszenie nowej Europejskiej Agendy Migracyjnej obudziło nadzieję wśród różnych grup, które od lat lobbują za abolicją lub poważnym ograniczeniem zasady „pierwszego kraju", według której migranci mogą poprosić o azyl jedynie w pierwszym kraju UE, do którego dotrą.

Jednak według jednego z urzędników Komisji Europejskiej, tak kluczowe aspekty systemu dublińskiego, który reguluję europejską politykę azylową od lat 90., nie będą nawet omawiany w ramach nowego programu.

Jest prawdą, że jakakolwiek znaczna reforma systemu dublińskiego wymagałaby jednomyślności ze strony państw członkowskich, które mają bardzo odmienne interesy związane z problemem migracji. Ta kwestia spowalnia funkcjonowanie europejskiej polityki migracyjnej od dawna, a szanse na rozwiązanie tego problemu wydają się znikome. Jak podejrzewa Jonathan Lindsell, „ostatnie kontrowersje związane z przyjęciem syryjskich uchodźców pokazały, jak niejednomyślne są kraje UE w temacie polityki granicznej i wydaje się, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć".

Istnieje też możliwość, że Komisja zdecyduje się odpowiedzieć na mniej ambitne wymogi Komisarza ONZ ds. Uchodźców, zakładające „pełną implementację" systemu dublińskiego. Rzeczywiście, często zapominany jest fakt, że oprócz niepopularnej zasady pierwszego kraju, poprawione rozporządzenie Dublin III teoretycznie zawiera klauzule zwracające specjalną uwagę na kwestie łączenia rodzin oraz ochornę nieletnich bez opieki. Wydaje się, że zobowiązanie państw członkowskich do pełnego respektowania wszystkich aspektów humanitarnych systemu dublińskiego jest bardziej realistycznym oczekiwaniem w ramach nadchodzącej Agendy.

Jaka forma europejskiej polityki azylowej?

Oprócz panującej niejednomyślności, problemy związane z uchodźcami z Syrii unaoczniły ogólny brak ambicji humanitarnych w większości krajów europejskich. Tylko kilka państw członkowskich, np. Szwecja czy Niemcy (do pewnego stopnia), zareagowało na apel Komisarza ONZ ds. Uchodźców, otwierając się na możliwość przesiedlenia na ich terytorium syryjskich uchodźców dotkniętych tą sytuacją. Komisja Europejska może tylko poprosić kraje członkowskie o dobrowolne zapewnienie większej ilości miejsc dla uchodźców; stworzenie sprawiedliwego systemu współodpowiedzialności wydaje się się natomiast nierealne.

Pomimo pojawienia się rosnącej liczby inicjatyw obywatelskich mających na celu poprawę sytuacji azylantów, ogólna atmosfera polityczna względem migrantów i uchodźców w całej Europie w ostatnich latach niewątpliwie się pogorszyła.

Dopóki kwestie azylowe pozostają w dużym stopniu w gestii ministrów spraw wewnętrznych, zainteresowanych głównie bezpieczeństwem granicznym, istnieje mała szansa na poprawę sytuacji. Niestety, konkretna i ludzka europejska odpowiedź na problemy migracyjne wydaje się bardzo odległa.

Ten artykuł stanowi drugą część dyskusji na temat Europejskiej Agendy Migracyjnej. Część pierwsza dostępna jest tutaj.