Niekończąca się podróż donikąd

Artykuł opublikowany 22 września 2016
Artykuł opublikowany 22 września 2016

[FOTO]. Serbia. W połowie drogi. Uwięzieni w zbyt długim oczekiwaniu. Hiszpański fotograf César Dezfuli podąża za grupą uchodźców i towarzyszy im podczas ich europejskiej tułaczki. Jego zdjęcia, dokumentujące codzienność dopiero co przybyłych na kontynent uchodźców, rzucają światło na miejsca, w których gaśnie wszelka nadzieja. 

Odkąd opuścili swoją ojczyznę, dni płyną powoli. Nie wiedzą, gdzie będą spali tej nocy, ani z kim spotkają się jutro. W oczekiwaniu na rozwiązania, które nie nadchodzą, Afgańczycy i Irakijczycy, stanowiący większość grupy, błąkają się po ulicach Serbii w poszukiwaniu znaku, który odmieniłby ich los. 

Już rok temu César Dezfuli dokumentował kryzys uchodźczy. Tego lata fotograf postanowił wrócić do Serbii, żeby zobaczyć, jak zmieniła się sytuacja na Bałkanach. Miał nadzieję, że zastanie wszystko w lepszym stanie, ale było zupełnie na odwrót. Nadzieja zaczyna gasnąć. „Nic się nie dzieje. Jest coraz więcej płotów, policjantów i kontroli. Uchodźcy decydują się na współpracę z przemytnikami. Każdego dnia ok. 30 osób przekracza legalnie granicę z Węgrami. Pozostali robią to nielegalnie, próbując uniknąć policji. Nadzieja, która jeszcze w nich została, motywuje ich do podejmowania prób za wszelką cenę” – wyjaśnia Dezfuli. 

--

Prace Césara Dezfuli można obejrzeć na jego stronie internetowej